Rozpocznij dyskusję!
Na Kanale Zero trwa debata dotycząca finansów Polski. Czy grozi nam bankructwo? – takie pytanie swoim gościom zadał Jacek Prusinowski.

Na Kanale Zero trwa debata dotycząca finansów Polski. Czy grozi nam bankructwo? – takie pytanie swoim gościom zadał Jacek Prusinowski.
Gośćmi programu są:
- Kamil Sobolewski – Główny Ekonomista Pracodawców RP
- Paweł Borys – MCI Capital
- Marcin Zieliński – Forum Obywatelskiego Rozwoju
- dr Adam Rogoda – Polska Sieć Ekonomii, SGH
– Rozwijamy się w tempie 3,5 proc., który jest jednym z najszybszych w Europie. Zwracam jednak uwagę na jakość tego wzrostu gospodarczego. Za mało inwestujemy i nie wzmacniamy tych fundamentów naszej gospodarki i uważam, że to jest bardzo źle, bo potencjalnie mamy mało czasu, mamy może 3 do 5 lat, żeby wykonać kolejny taki skok, jeżeli chodzi o nowoczesność naszej gospodarki – powiedział.
– Te problemy demograficzne, starzenie się społeczeństwa będą coraz bardziej widoczne w latach 30. One już będą naprawdę mocno wpływały na rynek pracy. Tam będą duże deficyty. (...) Na to jest jedna odpowiedź – radykalne zwiększenie poziomu nowoczesności, innowacyjności polskiej gospodarki. Jesteśmy krajem, który ma jeden z najniższych w Europie poziomów adopcji nowych technologii, związanych z tak zwanym AI, czyli sztuczną inteligencją, z cloud computing – dodał.
– Chciałem podać obrazowy przykład rodziny. Wydaje mi się, że jest pewna analogia. Rodzina zadłuża się po to, żeby pojechać na wakacje, wraca z tych wakacji, wprawdzie wypoczęta, ale oszczędności nie ma, a dług pozostaje. To jest to zupełnie inny dług niż w sytuacji, w której ta rodzina wzięła ten dług, żeby kupić na przykład mieszkanie. Nawet jeżeli to mieszkanie nie jest na cele własne, tylko jest na do wynajmowania komuś, no to jest to jakiś rodzaj aktywa i na długi warto patrzeć zawsze w relacji do tego, co mamy za te długi kupione – powiedział Kamil Sobolewski
– Tak jest w naszym wypadku. Wydaje mi się, że Polska w jakimś stopniu wydaje te pieniądze na inwestycje czy pomnaża przyszły majątek, przyszłe możliwości zarobkowe, dochodowe i to jest wtedy trochę mniej groźne – dodał.
– W moim idealnym świecie konsensus polityczny polegałby na tym, żebyśmy znieśli ten limit długu konstytucyjnego. Pod tym względem jesteśmy unikatowym krajem na skalę światową. (...) To jest bardzo silne ograniczenie. Trzeba się zastanowić, czy ono jest rzeczywiście uzasadnione. Nie mamy badań ekonomicznych, które by nam mówiły, że 60 proc. to jest jakaś magiczna granica, bo ta granica nie istnieje. Ona się zmienia w zależności od gospodarki. Dla jednej to będzie 50 proc., dla innej będzie 80 proc., dla innej 120 proc. – powiedział ekspert.
– Polska gospodarka w najlepszej w historii sytuacji. W historii dziejów od Piasta Kołodzieja nie było równie dobrze, jak jest dzisiaj. Powinniśmy się tym wszyscy cieszyć. To nie musi oznaczać, że każdy, każda osoba w Polsce odczuwa to w ten sposób – powiedział przedstawiciel Pracodawców RP.
– My jesteśmy świetnie zarabiającym 26-latkiem. W tym sensie jesteśmy bogaci, że nasze dochody jako kraju są bardzo wysokie. Natomiast w tym sensie jesteśmy biedni, że nie zakumulowaliśmy majątku, kapitału. Nie w rozumieniu pieniędzy, tylko w rozumieniu maszyn, urządzeń, technologii. W takim stopniu, jak zrobiły to kraje bogate – dodał Sobolewski.
Paweł Borys powiedział, że widzi trzy scenariusze:
– Mamy bal, tylko ten bal jest niestety na Titanicu i ta góra lodowa gdzieś tam jest niedaleko. Bardzo szybko się zadłużamy, mamy słabą demografię. Jak coś rzeczywiście się złego wydarzy, to może się nam przydarzyć kryzys fiskalny – wskazał pierwszy.
– Drugi scenariusz to jest „jakoś to będzie”. I to jest moim zdaniem scenariusz, który dzisiaj realizujemy, czyli może nie będzie jakiegoś dużego kryzysu, tej katastrofy. (...) Wszyscy mają nadzieję, że jakoś to będzie – dodał.
– Mamy plan, który realizujemy. Plan dotyczący polityki gospodarczej. Ten plan powinien wzmacniać fundamenty gospodarcze, powinien zahamować wzrost długu, ograniczyć deficyt po to, żebyśmy byli odporni, przygotowani na ewentualne kryzysy i żebyśmy byli konkurencyjną gospodarką – podsumował Paweł Borys.
– Prawda leży pośrodku. Polska osiągnęła gigantyczny sukces przez ostatnie 35 lat. Cały czas dynamicznie się rozwijamy w ostatnich latach, prawie trzykrotnie szybciej niż reszta Europy. Ale jednocześnie w ostatnich latach bardzo szybko również się zadłużamy, tracimy konkurencyjność. Pomimo tego, że nadrobiliśmy sporo dystansu do bardziej rozwiniętych gospodarek, to jesteśmy cały czas gospodarką, która jest bardzo mało innowacyjna, eksportuje mało tak zaawansowanych technologii, mamy mało światowych marek – ocenił ekspert.
Jak wyglądają nasze finanse publiczne? Czy Polska może dalej w takim tempie się zadłużać? Czy na horyzoncie gdzieś mamy może problemy z obsługą tego, już teraz potężnego i rosnącego ciągle, zadłużenia?