Reklama
Reklama
Reklama

Nowa mapa wakacji Polaków. Jak pokolenie Z i pogoda zmieniają urlopy

TYLKO NA

Islandia zamiast Włoch? Bałtyk zamiast Adriatyku? Ekstremalne upały i pożary sprawiają, że upalne dni zaczynamy traktować jak „złą pogodę”, która paraliżuje urlop. Polacy coraz częściej dzielą wyjazdy i uciekają w góry, a pokolenie Z rezerwuje wycieczki pod wpływem impulsu z TikToka. Prof. Alina Zajadacz z UAM wyjaśnia, jak zmiany klimatyczne i nowoczesne aplikacje nieodwracalnie zmieniają to, jak i kiedy odpoczywamy.

upaly-listing
Ekstremalne upały i pożary sprawiają, że upalne dni zaczynamy traktować jak „złą pogodę”, która paraliżuje urlop (fot. Shutterstock / https://wngig.amu.edu.pl/)

Agnieszka Waś-Turecka, Zero.pl: Jeździ pani na „coolcation”?

Prof. dr hab. Alina Zajadacz, Wydział Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu: Niekoniecznie. Wyjeżdżając prywatnie nie poszukuję miejsc o bardziej umiarkowanym klimacie. Tego typu nowe trendy rzadko mnie pociągają, chyba że jako problem badawczy.

Za nami fala ekstremalnych upałów. W Polsce padły rekordy wysokich temperatur, a na południu Europy było jeszcze goręcej. Czy przy takiej pogodzie da się w ogóle odpocząć?

To zależy od naszych oczekiwań, upodobań oraz wybranego miejsca. Niektóre obiekty w regionach o wysokich temperaturach są odpowiednio przygotowane, o ile branża turystyczna w porę o to zadba.

Reklama
Reklama

Wiele hoteli dysponuje wewnętrznymi basenami oraz rozbudowanymi strefami spa i wellness, tworząc dla gości komfortowe „bańki turystyczne”. Standardem są też wycieczki klimatyzowanymi autokarami. Choć odcina to turystę od naturalnego otoczenia, pokazuje skuteczne sposoby adaptacji branży do trudnych warunków.

Jak Polacy planują wakacje? Nowe badanie pokazuje wyraźny trend

Tylko czy urlop w Grecji lub Turcji nie sprowadza się coraz częściej do jednego scenariusza: walki o hotelowy leżak z widokiem na dym z okolicznych pożarów?

To, czy da się wypocząć w miejscach wymagających przyrodniczo lub dotkniętych kryzysami, zależy od motywów wyjazdu. Podróże nie zawsze mają cel wypoczynkowy, bywają poznawcze lub wynikają z potrzeby zmiany środowiska. Istnieje też tzw. dark tourism, gdzie ludzi interesują miejsca, w których dzieje się coś nietypowego lub groźnego. Trudno więc o generalizację.

Reklama
Reklama

Badania Komisji Europejskiej faktycznie wskazują jednak, że z powodu zmian klimatycznych ruch turystyczny będzie stopniowo przesuwał się na północ Europy oraz w regiony górskie. Potwierdzają to też analizy Polskiej Organizacji Turystycznej (POT) na obecny sezon. Choć morze wciąż zajmuje pierwsze miejsce, 38 proc. wskazań, to w porównaniu z rokiem poprzednim straciło 5 pkt. proc. na rzecz gór, które wskazało 16 proc. badanych, i pojezierzy.

Trwałym, długofalowym trendem w skali całej Europy staje się też przesuwanie urlopów na wiosnę i jesień czy dzielenie ich na krótsze okresy.

Z badań wynika, że dla blisko połowy Polaków największym wrogiem udanego urlopu jest zła pogoda. Pod tym pojęciem najczęściej rozumiemy deszcz. Czy upały też zaczynamy już traktować jako „złą pogodę”?

Oczywiście, zwłaszcza te ekstremalne, które drastycznie ograniczają naszą mobilność. Jeśli złą pogodę zdefiniujemy jako aurę utrudniającą lub uniemożliwiającą aktywność na świeżym powietrzu, to obok deszczu, gradu czy silnego wiatru musimy postawić właśnie dni upalne. Taki bioklimat ogranicza podstawowe funkcjonowanie biologiczne człowieka i staje się bezpośrednim czynnikiem skłaniającym do rezygnacji z wyjazdu.

Reklama
Reklama

Można się spodziewać, że na popularności będzie zyskiwał trend rezerwacji mobilnych i spontanicznych, rozwijający się za sprawą internetu i aplikacji.

Było to już widać przy okazji ostatniego sztormu na Bałtyku. Właściciele kwater na Mierzei Wiślanej skarżyli się, że turyści z dnia na dzień odwoływali rezerwacje.

Upowszechnienie rezerwacji mobilnych daje konsumentom narzędzia do samodzielnego, elastycznego planowania podróży, co dla branży oznacza spadek przewidywalności rynku. Decyzje klientów stają się wysoce dynamiczne – mogą generować nagłe fale rezerwacji, ale też skutkować masowym wycofywaniem się z umów pod wpływem prognoz pogody.

Reklama
Reklama

Dotyczy to głównie młodszego pokolenia. Z wyprzedzeniem wyjazdy – zwłaszcza zagraniczne – rezerwuje raczej pokolenie X oraz baby boomers. U młodszych standardem stają się decyzje spontaniczne, uzależnione od aktualnej aury czy cen biletów lotniczych.

Dlaczego pokolenie Z woli decydować z dnia na dzień?

Większa spontaniczność młodego pokolenia wynika z wielu czynników, w tym z mniejszej liczby zobowiązań rodzinnych. Inne są też motywacje. Niedawno jedna z naszych magistrantek badała wpływ TikToka na wybór celu podróży. Mechanizm opiera się na impulsie: krótkie wideo w mediach społecznościowych budzi zainteresowanie, następuje szybka weryfikacja połączeń lotniczych w aplikacji i organizacja wyprawy.

Młodzi ludzie są niezwykle mobilni i biegli w wykorzystywaniu narzędzi cyfrowych, które służą im do kompleksowej organizacji podróży – od zakupu biletu po rezerwacje lokalnych pakietów na miejscu.

Reklama
Reklama

Czyli pokolenie Z bardziej niż inne grupy wiekowe zwraca uwagę na prognozy upałów?

Nie tylko. Duże znaczenie mają wcześniejsze doświadczenia. Jeśli ktoś ma za sobą trudną serię przesiadek lotniczych w ekstremalnych temperaturach albo zwiedzał Akropol czując się jak na patelni, przy kolejnym urlopie będzie znacznie bardziej uważny i wybierze dogodniejsze rozwiązania.

Jeśli negatywne wrażenia termiczne zdominowały pobyt, to w przyszłości może to przesądzić o wyborze innego miejsca, zmianie terminu urlopu czy sposobie jego organizacji.

7 pułapek prawa urlopowego. Jak bezpiecznie udzielać wolnego i odwoływać z wypoczynku?

Reklama
Reklama

Na ile istotnym czynnikiem w wyborze kierunku wakacji są dla Polaków ekstremalne temperatury?

Takich analiz nie mamy. Wspomniane badania POT pokazują jedynie strukturę wyborów. Największa grupa badanych wprawdzie nadal wybiera morze, ale widać wyraźne przesunięcie zainteresowania na tereny górskie, zielone, miejskie oraz pojezierza.

Prognozowanie tendencji turystycznych nie jest proste, ponieważ motywacje ludzkie są niezwykle złożone. W naszej rozmowie koncentrujemy się na upałach, ale głównym czynnikiem decydującym o wyborze miejsca bardzo często pozostają twarde kwestie ekonomiczne, czyli cena wyjazdu. Precyzyjna ocena, na ile rośnie ranga czynnika termicznego, wymagałaby pogłębionych, wieloletnich badań panelowych ukierunkowanych stricte na motywacje wyjazdowe.

Czyli góry w badaniu POT mogły zyskać, bo okazały się tańsze niż wypoczynek nad morzem?

Reklama
Reklama

Można przyjąć taką hipotezę. Koszty pobytu oraz ceny usług w danym sezonie mogą okazać się czynnikiem decydującym o ostatecznym kierunku podróży, niezależnie od jej charakteru.

Według najnowszego raportu European Travel Commission miejsca w Europie Północnej i Wschodniej należą do najszybciej rozwijających się pod względem turystycznym. Czy to wynik upałów? Europejczycy częściej wybierają północ, bo na południu jest za gorąco?

Aż 76 proc. Europejczyków deklaruje, że czynniki klimatyczne wpływają na planowanie ich podróży. Co więcej, 16 proc. badanych świadomie wybiera destynacje z łagodniejszym klimatem, a 15 proc. unika miejsc zagrożonych ekstremalnymi upałami.

Na tej podstawie prognozuje się długofalowy wzrost atrakcyjności Europy Północnej. Zyskuje na tym Skandynawia, ale także Polska. Sama w minionym roku wielokrotnie odwiedzałam Islandię w różnych miesiącach i mogę potwierdzić, że tam sezon turystyczny trwa już cały rok. Zimą nie zauważyłam zamknięcia zbyt wielu obiektów czy szlaków, nawet w interiorze.

Reklama
Reklama

Branża turystyczna sprawnie analizuje te trendy i przygotowuje odpowiednią ofertę, np. nowoczesne promy pasażerskie funkcjonujące jak pływające hotele. Jeśli zmiany klimatyczne utrzymają dotychczasowe tempo, te prognozowane trendy staną się faktem.

Czy w związku z tym widać już malejącą liczbę turystów na południu Europy? Dane za 2025 r. mówią, że Francja i Hiszpania to wciąż najczęściej odwiedzane kraje świata.

Patrząc globalnie, dane Światowej Organizacji Turystyki wskazują, że Europa niezmiennie pozostaje głównym regionem turystycznym na świecie.

Reklama
Reklama

Na południu Europy występują okresy, w których upały czy pożary czasowo ograniczają ruch, jednak zarówno Francja, jak i Hiszpania oferują bardzo zróżnicowane kierunki, w tym atrakcyjne tereny górskie. Ponadto Hiszpania dysponuje Wyspami Kanaryjskimi, które są odwiedzane przez cały rok. Dlatego w skali roku państwa te wciąż utrzymują pozycję liderów.

Z raportów wynika jednak, że liczba turystów w krajach śródziemnomorskich od czerwca do września maleje. Turyści wybierają chłodniejsze miesiące?

W zachowaniach polskich podróżnych rzeczywiście coraz częściej obserwuje się zjawisko dzielenia urlopów. Wpływają na to czynniki pogodowe i ekonomiczne, co skutkuje wyraźnym wydłużeniem tradycyjnego sezonu letniego. Obecnie kwiecień, maj, czerwiec, wrzesień i październik zaczynają być traktowane jako pełnoprawne komponenty sezonu wakacyjnego.

Co bardziej decyduje o wyborze innych miesięcy: niższa cena poza sezonem czy ucieczka przed upałem?

Reklama
Reklama

Zachodzi tu efekt synergii. Turystów przyciąga atrakcyjniejsza cena, a jednocześnie unikają ekstremalnych, uciążliwych temperatur. Aura wiosenna lub wczesnojesienna w Europie Południowej jest bardzo sprzyjająca. Podobnie jest z wypoczynkiem w kraju – wybierając jesień, możemy trafić na stabilną pogodę i okres złotej polskiej jesieni.

A jeśli już trafimy na ekstremalne upały? Jak zmieniamy sposób zwiedzania i odpoczynku w zależności od temperatury?

To zależy od naszej determinacji oraz formy organizacji wyjazdu. Na wycieczce zorganizowanej to organizator musi zapewnić bezpieczne warunki – klimatyzację w autokarze, odpowiednie planowanie transferów czy zapewnienie zacienionych miejsc podczas prelekcji przewodnika.

W ubiegłym roku byłam na Madagaskarze i zaobserwowałam tam ciekawe formy adaptacji oferty. Ze względu na znaczne dobowe amplitudy temperatur dużą popularnością cieszyły się wycieczki nocne oferujące m.in. obserwację przyrody w rezerwatach. Aktywności celowo przenoszono na pory, w których słońce nie znajdowało się w zenicie.

Reklama
Reklama

Natomiast podróżując indywidualnie, mamy pełną swobodę. Możemy unikać wychodzenia w godzinach najwyższych temperatur i korzystać z klimatyzowanych stref rekreacyjnych. Wiele zależy też od osobistej tolerancji na upał.

Skrajną formą adaptacji jest skrócenie pobytu lub natychmiastowa zmiana destynacji. Wszystko zależy od elastyczności przyjętej formy wyjazdu.

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka
Reklama
Reklama