Dziewięć europejskich państw wraz z Ukrainą rozpoczyna prace nad utworzeniem koalicji na rzecz rozwoju obrony antybalistycznej. Wspólną deklarację podczas szczyt tzw. koalicji chętnych podpisano w Paryżu. Polska nie znalazła się w tym formacie. – To nie najlepiej, że nas w tym formacie nie ma, bo to ważny projekt – mówi Zero.pl dr Michał Matlak z UŁ.

- Nowa koalicja obejmuje 10 państw, w tym Ukrainę, i ma rozwijać wspólne zdolności obrony antybalistycznej. Sygnatariusze zapowiadają współpracę przemysłów zbrojeniowych, wspólne badania oraz opracowanie jednolitych standardów operacyjnych. W tym gronie zabrakło Polski
- – Myślę, że to niedobrze, że nas w tym formacie nie ma. FREYJA to ważny projekt rozwinięcia zdolności produkcyjnych dla państw uczestniczących – mówi Zero.pl dr Michał Matlak, współtwórca Europejskiego Centrum Badań Ustrojowych na Uniwersytecie Łódzkim.
- Projekt ma wykorzystywać doświadczenia Ukrainy zdobyte podczas wojny z Rosją i uzupełniać istniejące systemy obrony przeciwrakietowej. – Tego typu formaty mają szansę być rozszerzone w przyszłości, to nie jest wykluczone, że właśnie tak się nie stanie – mówi Zero.pl dr Jacek Raubo z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.
Pod dokumentem podpisali się przywódcy Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Holandii oraz Ukrainy. Sygnatariusze podkreślili, że rosnące zagrożenie ze strony pocisków balistycznych wymaga budowy nowoczesnego, zintegrowanego systemu obrony Europy.
„Strategiczne chamstwo”. Gen. Andrzejczak o Patriotach i relacjach z Ukrainą
Według deklaracji nowa inicjatywa ma mieć wyłącznie charakter obronny. Państwa uczestniczące chcą wspólnie rozwijać technologie, prowadzić badania, koordynować prace przemysłu zbrojeniowego i wypracować jednolite wymagania operacyjne. Celem jest stworzenie europejskich zdolności antybalistycznych, które będą uzupełniać już istniejące systemy obrony przeciwrakietowej, a nie je zastępować.
„Ostatnie napięcia w tym nie pomogły”
Zdaniem dr Michała Matlaka nieobecność w tym formacie Polski może mieć kilka przyczyn.
– Możliwe, że ostatnie napięcia na linii Warszawa–Kijów mają znaczenie, ale decyzje w sprawie FREYJI były zapewne podejmowane wcześniej – mówimy o interoceptorze rakiet balistycznych, który jest oczywiście na wagę złota przy rosyjskiej produkcji rzędu 600–800 rakiet balistycznych rocznie. Ostatnie napięcia w tym nie pomogły, ale są w dużej mierze pokłosiem polityki wewnętrznej Ukrainy, na co nasz wpływ jest ograniczony – mówi ekspert z Uniwersytetu Łódzkiego.
Zdaniem Michała Matlaka relacje polsko-ukraińskie w dziedzinie wojskowej wymiany technologicznej nie były na przestrzeni lat bogate w owocną współpracę.
– Strona ukraińska nie chce się dzielić zdobyczami, a Polska z kolei nie do końca umiała te technologie pozyskiwać. Inne kraje są sprawniejsze.
Kaczyński napisał list do polityków PiS-u. „Bez odrzucenia Bandery Ukraina nie wejdzie do UE”
– Dania stworzyła cały model finansowania ukraińskiego przemysłu — zaczęło się od 50 milionów euro na haubice Bohdana, do tego modelu dołączyły Szwecja, Norwegia, Kanada, a w drugiej odsłonie ukraińskie firmy otwierają zakłady na terenie Danii – mówi dr Matlak.
Format zostanie rozszerzony?
Wejście do koalicji ma według ekspertów być związane m.in z kapitałem technologicznym, lub inwestowaniem w ukraiński przemysł. – Tego typu formaty mają szansę być rozszerzone w przyszłości, to nie jest wykluczone, że właśnie tak się nie stanie – mówi dr Jacek Raubo.
– Mamy tu dwie kwestie – ocenę sytuacji wokół nas i możliwości przemysłu zbrojeniowego etc., a drugim aspektem jest polityka. Spoiwem tej koalicji jest NATO i UE, ale nie zdziwię się, jeśli takich formatów jak koalicja antybalistyczna powstanie więcej. Na pewno jest to wyzwanie, a nie zagrożenie – dodaje ekspert z UAM.
Autorzy dokumentu zapowiedzieli również powołanie wspólnych grup technicznych, przygotowanie mechanizmów zarządzania projektem oraz opracowanie harmonogramu, który ma doprowadzić do osiągnięcia pierwszych zdolności operacyjnych koalicji.
Jednym z filarów projektu mają być doświadczenia Ukrainy zdobyte podczas trwającej wojny z Rosją. Sygnatariusze deklaracji zapowiedzieli wsparcie wspólnych prac badawczo-rozwojowych, poszukiwanie źródeł finansowania oraz rozwijanie współpracy w zakresie wymiany danych i technologii.
Unia liczy na współpracę wojskową
– Zauważmy też, że to wpisuje się w tendencję wspieraną przez instytucje unijne, których celem jest wspieranie produkcyjnych koalicji chętnych, które są w Europie od dawna, ale teraz, po zmniejszaniu zaangażowania amerykańskiego, bardzo się mnożą – mówi dr Matlak.
Paryskie spotkanie odbyło się w czasie, gdy Kijów od miesięcy apeluje o zwiększenie możliwości obrony przed rosyjskimi atakami rakietowymi. Na początku lipca prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiadał, że przedstawi partnerom projekt ukraińskiego systemu przeciwrakietowego Freya, który ma być tańszą i łatwiejszą w produkcji alternatywą dla amerykańskich systemów Patriot.
Na szczycie koalicji chętnych uczestniczył także premier Donald Tusk, reprezentujący Polskę. Deklaracja przyjęta po spotkaniu w Paryżu potwierdza, że państwa uczestniczące zamierzają kontynuować wsparcie dla Ukrainy na płaszczyźnie wojskowej, finansowej i cywilnej tak długo, jak będzie to konieczne. Jednocześnie zapowiedziano zwiększenie presji gospodarczej na Rosję poprzez zaostrzenie sankcji oraz skuteczniejszą walkę z próbami obchodzenia restrykcji, w tym z działalnością tzw. floty cieni.
Sygnatariusze dokumentu podkreślili, że trwały pokój może zostać osiągnięty wyłącznie przy udziale i za zgodą Ukrainy. Poparli również ideę bezpośrednich rozmów Kijowa z Moskwą z udziałem Stanów Zjednoczonych i państw europejskich, których pierwszym celem miałoby być wypracowanie zawieszenia broni w oparciu o obecną linię frontu.
W deklaracji zaznaczono także, że zamrożone rosyjskie aktywa powinny pozostać zablokowane do czasu zakończenia wojny oraz wypłaty Ukrainie odszkodowań za poniesione straty.
