Ukraina nie może zostać wpuszczona do UE, jeśli całkowicie nie odrzuci przyjętego dziś kierunku - napisał prezes PiS Jarosław Kaczyński w liście do członków partii. Podkreślił w nim, że jeśli PiS wygra wybory, nie dopuści do tego, by Ukraina weszła do UE „z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN“.

- W liście wysłanym 1 lipca prezes Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że „od początku wszczętej przez Rosję wojny z Ukrainą Polska i Polacy stali po stronie prawdy, po stronie niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy”.
- Winę za obecny stan relacji polsko-ukraińskich Jarosław Kaczyński zrzucił na Donalda Tuska.
- „Zaczął dominować dyktowany Tuskowi z Berlina coraz bardziej służalczy model jednostronnego podporządkowywania się interesom, czy wręcz zachciankom naszego wschodniego sąsiada” – twierdził Kaczyński.
Kaczyński zaczął list od podkreślenia roli Polaków w pomocy Ukrainie na początku wojny z Rosją. „Stali po stronie prawdy, po stronie niepodległości i jej integralności terytorialnej” – podkreślił.
Zaznaczył też, że na początku wojny rząd PiS kierowany przez Mateusza Morawieckiego wspomógł Ukrainę, dzięki czemu „została ona uratowana przed upadkiem”.
„Podjął bezprecedensowe działania, przede wszystkim o charakterze wojskowym, a także dyplomatycznym i humanitarnym. W pierwszym najtrudniejszym dla Ukrainy okresie wojny, wnieśliśmy ogromny wkład w uratowanie państwa ukraińskiego przed upadkiem. To wielka zasługa naszego narodu jak i rządu PiS” - zaznaczył Kaczyński.
Kaczyński: kształt relacji z Ukrainą jest dyktowany z Berlina
Kaczyński zaznaczył w liście, że PiS w trakcie swoich rządów dbało o to, by „brzemię przeszłości nie obciążało relacji polsko-ukraińskich”. Winą za obecny kształt relacji z Kijowem prezes partii obarczył Donalda Tuska.
„Po 2023 roku w relacjach polsko-ukraińskich zaczął dominować dyktowany Tuskowi z Berlina coraz bardziej służalczy model jednostronnego podporządkowywania się interesom, czy wręcz zachciankom naszego wschodniego sąsiada” - napisał lider PiS. Dodał, że według niego skutki takiego stanu rzeczy są „katastrofalne”.
Szef PiS podkreślił wagę pomocy, jakiej Polska udzielała i dalej udziela Ukrainie, a przy tym skrytykował władze tego kraju za nazwanie imieniem UPA jednostek tamtejszego wojska.
„Doszło do niesłychanie bezczelnego i pełnego pogardy aktu, jakim było nazwanie ważnej jednostki wojsk ukraińskich, na które przecież Polacy płacą, imieniem niebywale bestialskich i okrutnych morderców ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej” – napisał Kaczyński.
Wojny oficjalnie nie ma, ale walki trwają. Jak USA ograły Iran i Izrael
„Ukraina nie może zostać wpuszczona do UE, jeśli nie odrzuci przyjętego kierunku”
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz i resort dyplomacji. Prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później prezydent Ukrainy odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w wywiadzie dla Polsat News mówił też, że „z Banderą do Unii Europejskiej Ukraina nie wejdzie”. – Nam nikt nie będzie mówił, jak mamy głosować za wejściem danego państwa do Unii Europejskiej – podkreślił.
Kaczyński dodał, że Polska „nie może pozwolić, by do wspólnoty państw europejskich wpuszczono banderyzm - jedną z najbardziej zbrodniczych i nieludzkich ideologii, która dziś (...) ma budować świadomość narodu ukraińskiego”.
„Ukraina nie może zostać wpuszczona do Unii Europejskiej, jeśli całkowicie nie odrzuci przyjętego dziś kierunku” - podkreślił w liście Kaczyński. Dodał, że w przeciwnym razie doszłoby do „destabilizacji i rozkładu” UE, a Polska poniosłaby wówczas znaczne straty gospodarcze.
Zełenski łagodzi ton. „Mamy jednego agresora, musimy myśleć o bezpieczeństwie”
„Prawo i Sprawiedliwość deklaruje Polkom i Polakom: Ukraina z kultem Bandery i innych zbrodniarzy, gloryfikacją UPA i OUN - nie wejdzie do Unii Europejskiej! Jeśli wygramy wybory, na pewno do tego nie dopuścimy” - podkreślił lider PiS. Wezwał także członków swojego ugrupowania do zachowania czujności. „Trzeba już dziś używać wszelkich dostępnych środków, by blokować działania rządu Tuska zmierzające do integracji Ukrainy z Unią Europejską na uprzywilejowanych warunkach” - ocenił Kaczyński.