
Apple określa zmiany w iPadzie mini mianem największych w historii i faktycznie, jest tu sporo nowości, ale jednocześnie kilka rozczarowań. Mamy tu nową obudowę, większy ekran, lepszy procesor i sprawniejsze ładowanie. To wszystko ma swoją cenę.
- Apple odświeżył iPada mini wprowadzając do tego szereg nowości. Najważniejszą jest matowy ekran OLED i mniejsza obudowa.
- Nowy iPad mini dostał też szybsze ładowanie oraz nowy procesor Apple A20 Pro, który znamy z iPhone'ów 18 Pro.
- Nowości mają, dosłownie, swoją cenę. iPad mini jest droższy od swojego poprzednika.
Podczas gdy internet płonie w związku z problemami z ekranami iPhone'a Duo, Apple jakby nigdy nic zaprezentował nowego iPada Mini. Tym razem firma nie zdecydowała się na wyłącznie kosmetyczne zmiany i nowości w specyfikacji jest bardzo dużo.
Nowy iPad mini z ekranem OLED

Nowy iPad mini (fot. Apple)
iPad mini dostał nowy ekran OLED, który urósł z 8,3 do 8,5 cala. Jednocześnie wzrosła jego maksymalna jasność, która ma sięgać 600 nitów przy typowym użytkowaniu o 1200 nitów w piku, przy jednoczesnym zejściu do zaledwie 1 nita w bardzo ciemnym otoczeniu. Dodatkowo pojawiła się opcja wybrania wariantu z nanostrukturalnym (matowym) ekranem. Wyświetlacz współpracuje z rysikami Apple Pencil oraz Apple Pencil Pro.
Pomimo nowej technologii wyświetlania obrazu, ekran niezmiennie jest odświeżany z częstotliwością 60 Hz. Skoro już nawet podstawowy iPhone 17 porzucił archaiczne odświeżanie obrazu, przydałoby się to w końcu w małym iPadzie.

Nowy iPad mini (fot. Apple)
Pomimo większego ekranu iPad mini jest większym urządzeniem. To efekt zmniejszenia ramek, które zostały odchudzone o 24 proc. względem poprzednika i tu chyba wszyscy są zgodni co do tego, że tam naprawdę było do zmniejszać. Obudowa jest też cieńsza, a jej grubość spadła z 6,3 do 5,4 mm. Cała konstrukcja jest też bardziej odporna i Apple dołożył wodoodporność, zgodnie z normą IP67.
Google sięga po prywatne dane. Tym razem unijne ograniczenia mogą nas ucieszyć
Zmiany zaszły też wewnątrz tabletu. Nowy iPad mini dostał procesor Apple A20 Pro, czyli taki sam jak nowe iPhone'y 18 Pro. Bez zmian zostały warianty pamięci i do wyboru jest 128, 256 lub 512 GB. Wraz z procesorem do tabletu trafiły nowe moduły łączności wraz z układem Apple N1 (Wi-Fi 7, Bluetooth 6) oraz Apple C2 odpowiedzialny za łączność komórkową. Nie ma tu jednak fizycznego gniazda kart SIM. Tablet obsługuje wyłącznie karty eSIM.

Nowy iPad mini (fot. Apple)
Bez zmian pozostały aparaty – 12 Mpix w ekranie i na tyle obudowy, ale ten pierwszy został przeniesiony z krótszego na dłuższy bok, a drugi dostał nową adaptacyjną lampę True Tone. To pokazuje, że Apple chce zachęcić użytkowników do używania iPada mini w poziomie, jak klasyczny tablet.

Nowy iPad mini (fot. Apple)
Podobnie jak nowe iPhone'y, iPad mini ładuje się szybciej. Do 50 proc. w ciągu 30 minut – takie wyniki, jak czytamy na stronie producenta, możemy osiągnąć, używając ładowarki o mocy 60 W.
W komunikacie prasowym Apple sporo miejsca poświęca na nowości w oprogramowaniu, w tym funkcje AI oraz nową Siri AI, ale są to funkcje, które niezmiennie nie będą dostępne w Europie.
Wraz ze wzrostem możliwości rosną też ceny iPada mini
Poprzednia generacja iPada mini debiutowała w 2024 r. w cenie 2 499 zł za wariant 128 GB, a w 2026 r. wraz z falą podwyżek cena urosła do 2 999 zł.

Nowy iPad mini (fot. Apple)
Za nowego iPada mini trzeba zapłacić 3 499 zł w wersji 128 GB i 4 299 zł w wariancie z łącznością komórkową. W każdej wersji trzeba za nią dopłacić 800 zł, a do wariantów 256 i 512 GB można dokupić matowy ekran nanostrukturalny za dodatkowe 500 zł. Za najlepiej wyposażonego iPada mini trzeba zapłacić 6 299 zł.
To nie koniec premier Apple, bo jeszcze w tym miesiącu firma ma zaprezentować kolejną generację MacBooków.

