Reklama
Technologia

Test iPhone 18 Pro Max. Duże zmiany, o których Apple mało mówi

iPhone 18 Pro Max to pierwszy przedstawiciel nowej polityki premierowej Apple. Na jesień 2026 r. firma przygotowała premierę tylko modeli Pro. Jednocześnie są to pierwsze smartfony producenta i jedne z niewielu na rynku, które mają aparat główny wyposażony w zmienną przysłonę. To jednak nie jest najważniejsza nowość w iPhonie 18 Pro Max.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 17:54
13 min
Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

W ostatnich latach co rok zmieniam rozmiar iPhone'a. Miałem 15 Pro, 16 Pro Max, 17 Pro i teraz 18 Pro Max. Czy mogę dzięki temu z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, czy wolę małego, czy dużego? Ani trochę. Małe iPhone'y są bardzo wygodne ze względu na swoją poręczność. Są lekkie, wygodne w obsłudze. Duże kuszą rozmiarem ekranu, choć ma to również swoje minusy, ale o tym za moment.

Wiem natomiast, że na pewno nie będę fanem obecnej, obłej wersji obudowy iPhone'ów. Pod tym względem kanciastość modelu 16 Pro oraz 16 Pro Max była idealna. Za to muszę pochwalić tegoroczną zmianę, jaką jest ujednolicenie koloru korpusu i tej dziwnej wstawki na tyle obudowy. To ruch w dobrą stronę.

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Co ciekawe, w moim egzemplarzu ten element jest ewidentnie źle spasowany. Widać wyraźnie większą szczelinę na dwóch bokach, ale kompletnie nie czuć tego pod palcem. Ot, taki dziwny defekt. 

Reklama
Reklama

Spośród tegorocznych kolorów iPhone'ów 18 Pro najmniej podoba mi się ten najmodniejszy. Ciemna czerwień kompletnie nie przypadła mi do gustu. Trzy pozostałe – biały, czarny i niebieski są za to bardzo ładne.

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Poza zmianami kolorystycznymi, jedyną wizualną nowością jest nieco wyżej umieszczone logo na tyle obudowy. Tak, doszliśmy do tego etapu wprowadzania nowości.

Seria Oppo Find X10 debiutuje w Polsce. Robiłem już zdjęcia Pro Maxem

iPhone 18 Pro Max jest za ciężki!

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

iPhone 17 Pro Max ważył 233 gramy i miał obudowę o grubości 8,8 mm. Przy zachowaniu tej samej grubości i ogólnie identycznych rozmiarów, iPhone 18 Pro Max waży 249 gramów. To jest absurd! Dzisiaj już nawet składane smartfony tyle nie ważą.

Jasne, da się do tego przyzwyczaić, ale dłuższe trzymanie iPhone'a 18 Pro Max w jednej ręce męczy. A jak robimy to np. w łóżku i trzymamy go nad głową – jest tragicznie. 

Takiej Warszawy jeszcze nie widzieliście. To skrywa poranna mgła

Duży ekran iPhone'a 18 Pro Max ma swoje wady i zalety

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Ekran o przekątnej 6,9 cala, rozdzielczości 1320 x 2868 pikseli i odświeżany z częstotliwością do 120 Hz jest identyczny jak w poprzedniku. Nawet jasność jest ta sama i nie mówię tu o deklarowanych 3000 nitach wg producenta, a pomiarach, które dają wynik ok. 1000 nitów dla całego panelu i ponad 2700 nitów w piku dla małego fragmentu ekranu. 

Reklama
Reklama

To nie są dobre wyniki na tle konkurencji i np. Pixel 11 Pro XL ma odpowiednio ponad 2330 i ponad 3100 nitów, ale póki nie położymy obok siebie dwóch smartfonów w tym samym świetle, nie zauważymy tego. Czytelność ekranu iPhone'a 18 Pro Max w słońcu jest wzorowa, nawet jak świeci naprawdę mocno. Do tego mamy niski poziom odblasków. Chyba że założymy kiepskiej jakości folię ochronną. 

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Z foliami trzeba uważać, bo warianty prywatyzujące mogą zepsuć działanie czujnika FaceID, który w tym roku został zaszyty w lewym górnym rogu ekranu. Da się go zauważyć, ale musimy odpowiednio nakierować na wyświetlacz silny strumień światła i spojrzeć pod odpowiednim kątem. Na co dzień tego kompletnie nie widać i nie zauważyłem też żadnego pogorszenia działania FaceID. Działa całkowicie bezproblemowo.

Ten zabieg pozwolił powiększyć obszar roboczy Dynamic Island. Mogą tu być teraz wyświetlane informacje z trzech aplikacji jednocześnie, obok siebie. 

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Wracając do jasności, Apple jest niezmiennie niedościgniony jeśli chodzi o automatyczną jasność ekranu. Szczególnie w ciemnym otoczeniu jasność jest dostosowywana niemal wzorowo, podczas gdy konkurencja z Androidem lubi być zbyt ciemna. Trudno powiedzieć, dlaczego nie potrafi tego nadrobić.

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Ekran jest bardzo dobrej jakości. Z wysokim kontrastem i ładnymi kolorami, bardzo przyjemnie się na niego patrzy, choć... nie zawsze.

Reklama
Reklama

Recenzja Panasonica Lumix L10. Kompaktowy aparat dla miłośników Instagrama

iOS mógłby się w końcu dopasować do dużego ekranu iPhone'a 18 Pro Max

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Osoby przyzwyczajone do interfejsu smartfonów z Androidem z dużym ekranem mogą zapytać, patrząc na iPhone'a 18 Pro Max, czy to są ustawienia dla osób niedowidzących?

Choć Apple pozwoli, jak w Androidzie, na dowolne rozmieszczanie ikon na pulpitach, nadal uparcie trzyma się stałej siatki 4x6, a ikony mogą być duże z podpisami lub bardzo duże bez podpisów. To jest oczywiście kwestia gustu, w końcu są i tacy, którzy ustawiają sobie ikony w jednym kolorze, ale zdecydowanie wolę mieć możliwość takiego zmniejszenia ikon:

Xiaomi 17 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Jeśli chodzi o zmiany w iOS 27 to pisaliśmy o nich już wielokrotnie na Zero.pl, choćby pod tym adresem. W kwestiach wizualnych warto wspomnieć o możliwości zmiany przezroczystości interfejsu Liquid Glass. Co pozwala zmaksymalizować lub usunąć zmiany wizualne wprowadzone w ostatnim czasie przez Apple'a. 

Smartfony miały funkcje AI nawet 10 lat temu. Co jest, a co nie jest sztuczną inteligencją?

iOS 27 przyśpieszył nie tylko działanie smartfonu

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Z czysto użytkowego punktu widzenia iOS 27 to dosłownie przyspieszenie. iPhone 17 Pro wyraźnie przyspieszył po aktualizacji systemu, a iPhone 18 Pro Max działa równie sprawnie. To nie jest tak, że było wolno, zwyczajnie teraz jest szybciej, z płynniejszymi animacjami.

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Przyspieszyło też przesyłanie plików przez AirDrop. Apple zapowiadało to przed aktualizacją i iPhone 18 Pro Max przesyła pliki wyraźnie szybciej, niż poprzednicy ze starszą wersją oprogramowania. W końcu też sprawniej działa internet. iOS 27 lepiej zarządza przełączaniem się pomiędzy Wi-Fi a siecią komórkową, jeśli pojawiają się problemy z zasięgiem domowego internetu. Mam takie miejsce u siebie w mieszkaniu, gdzie Wi-Fi działa fatalnie i skończyły się problemy z ładowaniem stron internetowych. 

Reklama
Reklama

Huawei Watch 6 to nowa flagowa seria zegarków. Modelu Pro używam już od kilku dni

Tę zmianę w iPhonie 18 Pro Max nie każdy zauważy

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

iPhone 18 Pro Max, jak i model mniejszy, ma nie tylko nowy procesor Apple A20, ale równie przebudowany układ chłodzenia. Komora parowa odprowadzająca ciepło jest umieszczona bezpośrednio na procesorze, a to ma nie tylko powodować utrzymywanie niższej temperatury pracy, ale również wpływać na wydajność.

Czy każdy to zauważy? Nie do końca, bo jeśli nie grasz w gry, nie edytujesz zdjęć czy filmów na iPhonie, w codziennym użytkowaniu niekoniecznie da się to odczuć. Za to przy większym obciążeniu faktycznie czuć, że iPhone 18 Pro Max nagrzewa się wolniej i w mniejszym stopniu.

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Skok wydajności względem poprzedników jest mocno widoczny w benchmarkach. W popularnym AnTuTu iPhone 18 Pro Max osiąga prawie 3,5 mln punktów, przy 2,33 mln w iPhonie 17 Pro. W GeekBench nowy flagowiec Apple'a wyraźnie wygrywa nie tylko z poprzednikiem, ale też m.in. z Samsungiem Galaxy S26 Ultra czy Xiaomi 17 Ultra. Apple naprawdę zadbał o poprawę wydajności. 

Fajnie, że iPhone 18 Pro Max ma aparat ze zmienną przysłoną. Tylko kiedy zacznie z niej korzystać?

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

iPhone 18 Pro Max ma taki sam zestaw aparatów jak poprzednik. Czyli mamy tu:

Reklama
Reklama
  • aparat główny 48 Mpix z matrycą w rozmiarze 1/1.28 cala i optyczną stabilizacją obrazu,
  • aparat portretowy 48 Mpix z matrycą w rozmiarze 1/2.55 cala i obiektywem o ogniskowej 100 mm,
  • aparat 48 Mpix z matrycą w rozmiarze 1/2.55 cala i obiektywem ultraszerokokątnym o ogniskowej 13 mm.

Jedyna różnica to zmienna przysłona obiektywu w aparacie głównym w zakresie f/1.48-4.0 oraz zmiany programowe.

O tym, jak w praktyce wygląda korzystanie ze zmiennej przysłony, możecie przeczytać w osobnym materiale. Zdecydowanie podtrzymuję zawarte tam zdanie, że Apple musi coś w końcu zrobić z aplikacją aparatu. Jest w niej dużo funkcji, które są bardzo mocno pochowane i korzystanie z nich nie do końca jest intuicyjne. 

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Wpływ zmiennej przysłony faktycznie widać na zdjęciach, ale problemem iPhone'a 18 Pro Max jest to, że nie do końca chce z tego korzystać. Przez ostatnie tygodnie robiłem zdjęcia dosłownie czemu popadnie, szczególnie w bardzo jasnym otoczeniu. 

Zazwyczaj wyglądało to tak, że przysłona faktycznie była przymykana i na ekranie pojawiała się charakterystyczna gwiazdka w miejscu źródła światła, po czym smartfon otwierał przysłonę z f/4.0 do f/1.8. Tak działo się niemal za każdym razem. Rozumiem, że algorytmy uznały, że tak będzie lepiej, ale często faktycznie pasowałyby, żeby tę przysłonę przymknąć, żeby uzyskać więcej detali na bliższym planie. 

Reklama
Reklama

Jest to o tyle dziwne, że Apple bardzo chwali się tą funkcją i większość zdjęć pokazowych czy to na stronie internetowej, czy podczas prezentacji, zawierała charakterystyczne, gwiazdkowe rozbłyski powodowane przymkniętą przysłoną. A w praktyce iPhone 18 Pro Max z tego nie korzysta. Można to zmienić fotografując z alternatywnych aplikacji, albo Apple musi trochę poprawić działanie algorytmów i zmienić w ramach nadchodzących aktualizacji oprogramowania. 

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Czy poza tym coś zmieniło się tu względem poprzednika? Na moje oko delikatnie tak. Lepiej wypada praca pod światło, już pomijając kwestie domykania przysłony. Zdjęcia z aparatu portretowego są delikatnie zmiękczone, bez przesadzonego cyfrowego wyostrzenia, co też widać w aparacie ultraszerokokątnym. Nadal jest najsłabszy w stawce, ale inne przetwarzanie obrazu poprawiło jego możliwości.

Zdjęcia z iPhone'a 18 Pro Max można mocno spersonalizować dzięki bardziej rozbudowanym stylom. Można je mieszać, edytować zabarwienie, poziom wygładzania oraz widoczności tekstur. To pozwala stworzyć własne – nazwijmy to – filtry dostępne już na etapie fotografowania. To wymaga poświęcenia nieco czasu, ale daje bardzo przyjemne efekty.

Reklama
Reklama

Zdjęcia wykonane iPhonem 18 Pro Max:

Pod względem możliwości wideo iPhone 18 Pro to nadal wzór do naśladowania. Połączenie stabilizacji obrazu, jego przetwarzania, miękkości kadrów, odwzorowania kolorów... Nawet bez większej wiedzy o filmowaniu można tym rejestrować bardzo ładne filmy. Do tego można teraz zamienić dowolne nagranie na takie, które wygląda jak nagrane w trybie filmowym. A mając nieco wiedzy i umiejętności mamy do dyspozycji płaski profil Apple Log2, do którego konkurencja nie ma startu pod względem plastyczności obrazu podczas edycji. 

Honor Robot Phone to najdziwniejsza konstrukcja ostatnich lat. Sprawdziłem, co potrafi

Bateria to coś, za czym nie będę tęsknić po zmianie iPhone'a 17 Pro na 18 Pro Max

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Sytuacje, w których iPhone'a 17 Pro musiałem ładować w okolicach godziny 17 zdarzały się w moim przypadku dosyć często. W przypadku iPhone'a 18 Pro Max w ciągu pełnej doby zazwyczaj rozładowuję go o 60-75 proc. To jest ogromny przeskok i jeśli muszę wyjść z domu na 2-3 godziny i mam 30 proc. baterii, to się tym kompletnie nie przejmuję. 

To efekt połączenia lepszego chłodzenia, bardziej energooszczędnego procesora i większej baterii, która urosła z 4823 do 5391 mAh. Wraz z pojemnością wzrosła też moc ładowania, bo do 60 W i to naprawdę da się zauważyć.

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

iPhone'a 18 Pro Max naładujemy do 50 proc. w 15 minut, a w pół godziny do 80 proc. Ładowanie do pełna trwa niecałą godzinę. Są to wyniki bardzo porównywalne z Galaxy S26 Ultra i Pixelem 11 Pro XL, ale mają one nieco mniejsze baterie. Chińska konkurencja ładuje się nieco wolniej, jak np. vivo X300 Ultra czy Xiaomi 17 Ultra, ale też pamiętajmy, że tam są większe baterie. 

iPhone 18 Pro Max to małe, ale istotne zmiany. Apple trochę popsuł najbardziej promowaną nowość

Apple iPhone 18 Pro Max (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

iPhone 18 Pro to względem poprzednika kosmetyka wizualna, ale też małe, za to bardzo ważne zmiany. Jak wyraźny skok wydajności, lepsze chłodzenie, dużo lepsza bateria i szybsze ładowanie. To rzeczy, które wiele osób odczuje podczas codziennego użytkowania. Są też trochę lepsze zdjęcia i jeszcze większe możliwości filmowe. 

Reklama
Reklama

Apple z niezrozumiałych powodów nie chce, albo nie do końca wie, jak wykorzystać najbardziej promowaną nowość serii 18 Pro, czyli zmienną przysłonę aparatu głównego. Smartfon za rzadko korzysta z pełni jej możliwości. 

Czy warto zmieniać poprzednika na nowy i droższy model? Jeśli twoim zdaniem obecny iPhone 17 Pro Max ładuje się za wolno, za mocno się nagrzewa lub działa za krótko – warto spróbować, bo zmiany są widoczne. Czy warto zamienić mały model Pro na Pro Max? Lepiej weź go do ręki przed zakupem, bo iPhone 18 Pro Max to wielka krowa, a do tego okrutnie ciężka. 

Moim zdaniem iPhone 18 Pro Max zmienia względem poprzednika więcej niż mogło to wynikać z zapowiedzi. Czy to jest warte dodatkowych 500 zł doliczonych do ceny, która startuje w tym roku od 6 799 zł? To zależy, czy faktycznie tych zmian potrzebujesz. 

Reklama
Reklama