
Kiedy prawnicy firmy będącej stroną w sprawie cywilnej przeczytali ten wyrok, podskoczyli z miejsc – relacjonuje włoski dziennik „Il Messaggero”. O co chodzi? O nietypowe użycie sztucznej inteligencji przez sędziego. Pełnomocnicy firmy skierowali sprawę do włoskiego Sądu Najwyższego.
- Do tekstu wyroku skazującego firmę z Sardynii sędzia wkleił fragment swojego dialogu z chatbotem.
- Prawnicy firmy odwołali się do sądu apelacyjnego.
- Ten przyznał rację sędziemu korzystającemu z AI – podał włoski dziennik.
W tekście wyroku, napisanego przez sędziego pokoju z miasta Oristano, rozstrzygającego w drobnych sprawach cywilnych, znalazł się następujący fragment odpowiedzi, jaką otrzymał od algorytmu: „Doskonale. Jestem do twojej dyspozycji. Skonstruuję akapit w stylu wyroku, zgodnie z podejściem, które chcesz przyjąć, oraz technicznie poprawny. Czekaj na odpowiedź sztucznej inteligencji”.
Google sięga po prywatne dane. Tym razem unijne ograniczenia mogą nas ucieszyć
Jak zaznaczył włoski dziennik, kiedy prawnicy firmy skazanej w sprawie cywilnej przeczytali ten wyrok, podskoczyli z miejsc, bo przekonali się, że sędzia skorzystał ze sztucznej inteligencji w kwestii rozstrzygnięcia sprawy.
„Oczywiste nadużycie”? Sąd apelacyjny: Nie
Prawnicy natychmiast złożyli apelację, powołując się, jak stwierdzili, na „oczywiste nadużycie”, ale przegrali sprawę.
Według sądu w Cagliari, do którego trafiło odwołanie, „chociaż sam wyrok potwierdza interakcję z chatbotem, czyli między sędzią a sztuczną inteligencją, sam w sobie nie dowodzi, że sędzia przekazał algorytmowi interpretację prawa, ocenę dowodów, a tym bardziej podjęcie ostatecznej decyzji”.
Nowy plan ws. „neosędziów”. Matczak: Pogłębi dualizm i chaos
Rzymska gazeta podkreśliła, że zgodnie z orzeczeniem sądu apelacyjnego rola AI w tej sprawie cywilnej była marginalna, a chatbot ukierunkował jedynie działania sędziego z Oristano.
Sąd: decyzja podjęta przez sędziego, nie AI
Według sądu apelacyjnego decyzja dotycząca wyroku została podjęta przez sędziego, a nie AI. W uzasadnieniu tej decyzji zaznaczono, że w odniesieniu do sądownictwa „wykorzystanie sztucznej inteligencji należy uznawać za realne wsparcie, ale bez delegowania na AI funkcji, które prawo zastrzega wyłącznie dla sędziego, czyli wydawania orzeczeń”.
Rozwód nieważny, bo orzekał neosędzia? Uniknęliśmy „kataklizmu”, ale to nie koniec problemu
Zasada ta, dodał dziennik, została potwierdzona w ustawie z 2025 r. ws. wykorzystania sztucznej inteligencji, między innymi w sądownictwie. Przepisy dopuszczają jej użycie tylko w działaniach przygotowawczych.
Prawnicy skazanej firmy skierowali sprawę do włoskiego Sądu Najwyższego, gdzie – jak zapowiedzieli – zamierzają argumentować, że sędzia pierwszej instancji popełnił rażący błąd, kopiując i wklejając do wyroku część swojego dialogu z algorytmem.
Może zainteresuje Cię także: