Reklama
Moto

Kamery na przejazdach kolejowych jak fotoradary? Tak, ale pod warunkiem

W Polsce uchwalamy przepisy wskutek pojedynczego wydarzenia. Zdarzyło się coś złego – zaostrzmy prawo, aby nie zdarzyło się ponownie. Potem ta sama rzecz przytrafia się znowu i jesteśmy zdziwieni, dlaczego zaostrzenie nie zadziałało. W przypadku przejazdów kolejowych najpierw po jednym wypadku zmieniono prawo, a teraz zapowiada się wprowadzenie automatycznego karania za wjazd na czerwonym.

Tymon Grabowski
Opinia autorstwa: Tymon Grabowski
Dzisiaj 09:44
6 min
Czerwone zapala się bez ostrzeżenia. (fot. Pixabay - Glompie)
  • Podczas briefingu prasowego wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec zapowiedział włączenie kamer przy przejazdach kolejowych w sieć CANARD, czyli zautomatyzowanego nadzoru nad ruchem drogowym.
  • Minister mógł przeoczyć to, że kamer jest nawet ok. 2500 w całej Polsce, natomiast CANARD obsługuje obecnie jedynie 820 punktów pomiarowych i już dławi się od nadmiaru spraw.
  • Minister Bukowiec nie podjął też sprawy braku oświetlenia ostrzegawczego na przejazdach kolejowych. Obecnie czerwone światło zapala się bez ostrzeżenia nie dając czasu na reakcję.

Nie ma wątpliwości, że wypadek z 9 września tego roku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych to ogromna tragedia. W tym zdarzeniu pociąg uderzył w stojącą na torach betoniarkę. Zginął kierowca ciężarówki i pasażerka pociągu, doszło do wykolejenia składu, kilka osób zostało rannych. Następnie rząd podjął błyskawiczne działania polegające na zaostrzeniu przepisów w sprawie wjazdu na przejazd przy czerwonym świetle lub zamkniętych zaporach.

Katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych. PKP Intercity liczy milionowe straty

Od października za to wykroczenie nie grozi już tylko mandat 2000 zł i 15 punktów karnych, ale zawieszenie prawa jazdy na okres trzech miesięcy. Czy słusznie? Nie wiem, ale spokojnie – nikt nie wie, bo przepisy wprowadzono tak szybko, że nikt nie zdążył się nad nimi zastanowić. „A teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu” – powiedziałby król Julian ze znanego filmu, gdyby zajmował się uchwalaniem przepisów w Polsce. 

Reklama
Reklama

Wiceminister brnie dalej

Podczas briefingu prasowego Stanisław Bukowiec z Ministerstwa Infrastruktury powiedział, że kamery przy przejazdach kolejowych mają być docelowo zintegrowane z systemem automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym CANARD. Wjeżdżasz na czerwone i cyk, prawo jazdy znika na trzy miesiące. Musisz jeździć na rowerze jak Krzysztof Stanowski. Brzmi wspaniale, dopóki nie zwróci się uwagi na dwa drobne problemy. 

Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy. Jechał 110 km/h w terenie zabudowanym

Problem numer jeden

CANARD ledwo żyje przysypany nadmiarem spraw. Ma już 545 fotoradarów i w sumie ponad 820 punktów pomiarowych. W ciągu ostatnich dwóch lat przybyło ok. 40 nowych fotoradarów, ale przede wszystkim otwarto kilkadziesiąt świeżutkich pomiarów odcinkowych (które bardzo lubię, tak na marginesie). Pracownicy nie wyrabiają z obsługą kolejnych zgłoszeń, przez co wiele zdarzeń nie jest w ogóle rozliczanych. Mija ustawowe 180 dni i sprawa upada, ponieważ dochodzi do jej przedawnienia – a dochodzi, bo nie miał kto się nią zająć. I to ma miejsce przy 820 punktach.

A teraz dołóżmy ich jeszcze 2500 i patrzmy jak system imploduje, tzn. zapada się przygnieciony tysiącami nowych zgłoszeń. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że nagle GITD zatrudni bardzo dużo nowych pracowników i urządzi prawdziwy pogrom kierowców łamiących przepisy, ale mogę temu zdarzeniu przypisać bardzo małe prawdopodobieństwo.

Reklama
Reklama

Po katastrofie kolejowej rząd podnosi kary dla kierowców. To nie poprawi bezpieczeństwa

Problem numer dwa

Sygnalizacja świetlna na polskich przejazdach kolejowych działa w trybie zerojedynkowym. Czerwone światło zapala się z nagła, nie dając kierowcy żadnego czasu na reakcję. Gdyby na przykład przez pięć sekund migało światłem szybko pulsującym, a dopiero potem zapalało się na stałe, można byłoby wyhamować. Ale obecnie mamy sytuację, w której światło może zacząć pulsować na metr przed pojazdem jadącym 20-25 km/h. Może osobowym damy radę, ale co z kierowcami ciężarówek lub autobusów miejskich? Takiego pojazdu nie zatrzyma się na dystansie „zera metrów”.

Jeśli wjedziemy nawet pół sekundy po zapaleniu się czerwonego światła – w teorii stracimy prawo jazdy. Taka kara byłaby uzasadniona, gdyby kierujący wcześniej zignorował ostrzeżenie, tak jak dzieje się to z żółtym światłem na skrzyżowaniach dróg, ale jeśli żadne ostrzeżenie nie istnieje, to taka sytuacja wydaje się zbyteczną represją. W końcu po coś jest ten margines czasowy od rozpoczęcia zamykania szlabanów do przejechania pociągu – powinien też dawać kierującemu szansę na reakcję. 

Problem numer sześć tysięcy

Ministerstwo Infrastruktury szykuje też kolejne zaostrzenie przepisów w sprawie mandatów i wezwań od GITD. Obecnie za niewskazanie sprawcy wykroczenia, tj. utrudnianie śledztwa z art. 96 kodeksu wykroczeń możemy zapłacić do 4000 zł grzywny. Po zmianach minimalna stawka kary za to działanie będzie wynosiła 1500 zł, a górna wzrośnie do 7500 zł. Ma to zniechęcić do najpopularniejszego ponoć sposobu na unikanie punktów karnych jakim jest niewskazanie sprawcy wykroczenia. Oczywiście można byłoby też wprowadzić zasadę, że jeśli właściciel nie wskaże winnego, to sam płaci mandat, ale chyba nie jesteśmy jeszcze na to mentalnie gotowi.

Reklama
Reklama

Na wakacje przez Austrię lub Niemcy? Za zjazd z autostrady można dostać srogi mandat

Po zmianach przepisów kara za niewskazanie sprawcy przy wykroczeniu polegającym na wjazd na czerwonym lub pod zamknięte zapory będzie wynosić sześć tys. zł. Tyle będzie kosztowało wykupienie się od kary w postaci zawieszenia prawa jazdy na trzy miesiące. Jedni powiedzą, że drogo, a inni powiedzą, że to akurat tyle, ile są gotowi zapłacić, żeby móc jeździć dalej. A jeszcze inni zapytają po co uchwalać prawo, które da się w majestacie tego samego prawa ominąć. Odpowiedzieć mogę tylko: nie wiem, choć się domyślam. 

W końcu politycy muszą zostawić sobie jakąś furtkę, żeby masowo nie tracić prawa jazdy. 

Może zainteresuje Cię także: 

Reklama
Reklama