
13-letni chłopiec zginął w tragicznym wypadku w Nakle nad Notecią. Nastolatek wjechał hulajnogą elektryczną na przejście dla pieszych i zderzył się z autobusem. Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, aby wydobyć go spod pojazdu. Okoliczności tragedii wyjaśniają policja i prokuratura.
- W poniedziałkowym wypadku w Nakle nad Notecią życie stracił 13-letni uczeń siódmej klasy.
- Chłopca wydobywano spod autobusu z wykorzystaniem sprzętu pneumatycznego, a policja potwierdziła, że 55-letni kierowca pojazdu był trzeźwy.
- Okoliczności zderzenia i odpowiedzialność za jego spowodowanie mają zostać wyjaśnione w postępowaniu prowadzonym pod nadzorem prokuratury.
Do wypadku doszło w poniedziałek po godz. 15 na ulicy Mroteckiej w Nakle nad Notecią (woj. kujawsko-pomorskie). Zginął 13-letni chłopiec poruszający się na hulajnodze elektrycznej. Jak przekazała rzeczniczka kujawsko-pomorskich strażaków st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, nastolatek był uczniem siódmej klasy.
Według wstępnych ustaleń policjantów, chłopiec poruszał się drogą dla pieszych i rowerów, a następnie wjechał na przejście dla pieszych. W tym samym czasie skręcał tam autobus. 13-latek uderzył w pojazd znajdujący się na przejściu. Obrażenia okazały się śmiertelne.
Na miejsce skierowano dwa zastępy straży pożarnej. Ratownicy musieli wykorzystać specjalistyczny sprzęt pneumatyczny, aby wydobyć nastolatka spod pojazdu.
Za kierownicą siedział 55-letni mężczyzna. Policja potwierdziła, że był trzeźwy.
Dokładny przebieg zdarzenia ustalają funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Nakle nad Notecią. Postępowanie będzie nadzorować miejscowa prokuratura rejonowa.
Na razie policja przedstawiła jedynie wstępne ustalenia dotyczące zderzenia. Nie przesądzono, kto ponosi odpowiedzialność za wypadek.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoba poruszająca się na hulajnodze elektrycznej nie może przejeżdżać przez zwykłe przejście dla pieszych. Powinna zejść z pojazdu i przeprowadzić go na drugą stronę ulicy.