Reklama
Reklama
Reklama

Incydent na spornym terenie. Stanowcza reakcja Chin

Chińska straż przybrzeżna zmusiła japońską jednostkę rybacką do opuszczenia rejonu spornego archipelagu na Morzu Wschodniochińskim. Do incydentu doszło na wodach, które Pekin uznaje za własne terytorium. Sytuacja ta wpisuje się w trwający od dekad konflikt o kontrolę nad strategicznymi wysepkami.

Morze Wschodniochińskie
Do archipelagu roszczą sobie prawa zarówno Pekin jak i Tokio, a także Tajwan (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Chińskie służby interweniowały wobec japońskiego statku rybackiego, zarzucając mu nielegalne wpłynięcie w rejon archipelagu.
  • Prawa do wysepek, nazywanych przez Tokio Senkaku, a przez Pekin Diaoyu, roszczą sobie Chiny, Japonia oraz Tajwan.
  • Spór terytorialny zaostrzył się pod koniec lat 60. XX wieku, gdy w tym rejonie odkryto potencjalnie bogate złoża ropy naftowej.

Polskie firmy tracą grunt pod nogami. „Energia powinna być tania, dopiero potem zielona”

Jak poinformowano w komunikacie japoński statek „nielegalnie wpłynął na wody terytorialne” wokół archipelagu wysepek, które Chiny nazywają Diaoyu, a Japonia Senkaku.

Do archipelagu roszczą sobie prawa zarówno Pekin jak i Tokio, a także Tajwan.

Reklama
Reklama

Na wodach wokół wysp dochodzi systematycznie od wielu lat do konfrontacji. Strony sporu wysyłają tam łodzie patrolowe i domagają się od siebie nawzajem opuszczenia tego rejonu.

Wyspy zostały zaanektowane przez Japonię w 1895 roku i włączone do prefektury Okinawa. Po II wojnie światowej znajdowały się pod administracją USA, a w roku 1972 zostały, wraz z Okinawą, zwrócone Japonii.

Są one przedmiotem sporu terytorialnego pomiędzy Japonią, Chinami i Tajwanem. Wybuchł on pod koniec lat 60. XX wieku wraz z pojawieniem się informacji, że mogą tam znajdować się bogate złoża ropy naftowej

Chiny testują strategiczny pocisk balistyczny

Spór z japońską jednostką rybacką to kolejny pokaz siły ze strony Chin w ostatnim czasie. W poniedziałek chińska marynarka wojenna wystrzeliła z okrętu podwodnego strategiczny pocisk balistyczny z atrapą głowicy bojowej. Operacja spotkała się ze zdecydowaną krytyką i zaniepokojeniem ze strony USA, Australii, Japonii i Nowej Zelandii.

Reklama
Reklama

Chińskie dowództwo wojskowe przekazało, że ćwiczenia przeprowadzono z wykorzystaniem jednostki o napędzie nuklearnym. Pekin nie ujawnił jednak dokładnego typu testowanej broni ani szczegółowych współrzędnych miejsca jej wystrzelenia. Według komunikatu pocisk wystrzelono punktualnie o godzinie 12.01 czasu lokalnego (godz. 6.01 w Polsce), po czym ładunek „precyzyjnie spadł w wyznaczonym obszarze morskim”.

Jak zwracają uwagę media, test zbiegł się w czasie z zawarciem w poniedziałek przez Australię i Fidżi strategicznego traktatu obronnego „Ocean of Peace”, który zobowiązuje oba kraje do udzielenia sobie wzajemnej pomocy w przypadku ataku na którekolwiek z nich.

ChRL od lat intensywnie modernizuje swoje siły zbrojne, ze szczególnym naciskiem na rozbudowę floty okrętów podwodnych wyposażonych w pociski balistyczne. Poprzedni test chińskiego międzykontynentalnego pocisku balistycznego, który odbył się w 2024 roku, również wywołał stanowczą krytykę.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama