Reklama
Reklama
Reklama

Wyciek danych w Wielkiej Brytanii. Eksperci ostrzegają przed katastrofą

Poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii. Hakerzy masowo wykradają dane logowania brytyjskich urzędników oraz pracowników kluczowych instytucji. Przejęte hasła i loginy trafiają następnie na czarny rynek w sieci, gdzie osiągają zawrotne ceny.

wielka brytania, flaga
Hakerzy kradną hasła i loginy pracowników rządu w Londynie (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Rosyjscy hakerzy wykradają wrażliwe dane pracowników brytyjskiego rządu. 
  • Zagrożona jest brytyjska infrastruktura krytyczna, w tym dostawcy energii.
  • Wyciekły też dane z systemu opieki zdrowotnej NHS. Może to doprowadzić do katastrofalnych skutków dla pacjentów.

Wielka Brytania. Kontrowersyjne zatrzymanie nastolatka przez policję stało się viralem

Rosyjscy hakerzy wykradają hasła i loginy pracowników brytyjskiego rządu i sprzedają je w dark webie, gdzie osiągają ceny przekraczające 40 tys. funtów.

„Daily Telegraph” ostrzega, że wśród wystawionych na sprzedaż informacji znajdują się dane wykorzystywane przez instytucje obsługujące infrastrukturę krytyczną: dostawców energii czy system opieki zdrowotnej NHS.

Reklama
Reklama

Dr Saif Abed, były lekarz NHS, a obecnie ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, ostrzegł w rozmowie z dziennikiem, że wyciek może doprowadzić do „katastrofalnych” skutków zagrażających bezpieczeństwu pacjentów.

Na liście przejętych kont, do której dotarł „Daily Telegraph”, znalazły się m.in. konta pracowników MSZ za granicą oraz urzędników samorządowych. Gazeta pisze, że zagrożenie nie minęło, a operacja hakerów trwa, grożąc „dalszą infiltracją" rządowych systemów.

Za atakami stoi Rosja?

„Daily Telegraph” podkreśla, że nie ma dowodów na udział w operacji państwa rosyjskiego, ale zastrzega, że od jakiegoś czasu Kreml żyje z hakerami w symbiozie, postrzegając ich działania jako sposób na destabilizację sytuacji międzynarodowej.

Gazeta przypomina, że w maju 2024 roku szefowa brytyjskiej agencji cyberwywiadu (GCHQ) Anne Keast-Butler ostrzegła, że Rosja coraz częściej próbuje nieformalnie zachęcać hakerów do ataków na brytyjskie cele.

Reklama
Reklama

Atak na zakłady Jaguar Land Rover

W ostatnim czasie brytyjscy śledczy ustalili na przykład, że hakerzy potencjalnie związani z rosyjskimi służbami stali za ubiegłorocznym cyberatakiem na zakłady Jaguar Land Rover.

Opisywana przez „New York Times” sprawa dotyczyła ataku typu ransomware z sierpnia ub.r., który sparaliżował systemy koncernu na pięć tygodni, powodując straty szacowane na 350 mln dol. dla samej firmy i na 2,5 mld dol. dla całej brytyjskiej gospodarki.

Do ataku w ub.r. przyznał się luźno powiązany kolektyw grup hakerskich Scattererd Lapsus$ Hunters, lecz według wtajemniczonych w sprawę źródeł „NYT”, użyte w ataku techniki nie przystawały do tych używanych z poprzednich włamań tych przestępców.

Atak miał być znacznie bardziej zaawansowany technicznie i w odróżnieniu od zwykłych ataków ransomware – polegających na wymuszeniu okupu za odblokowanie zaszyfrowanych wirusem danych – sprawcy nie zażądali pieniędzy.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama