W Polsce jest ok. 2400 gmin i tyleż samo wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) oraz około 16–17 tys. jednostek ochotniczych straży pożarnych i około 700 tys. strażaków OSP. Praktycznie w każdej gminie w Polsce jest co najmniej jedna OSP, a nierzadko w gminie działa kilka, a nawet kilkanaście jednostek OSP. Większa ich liczba występuje w szczególności w gminach wiejskich lub miejsko-wiejskich, których terytorium jest rozległe i wymaga większych zasobów OSP, aby szybciej docierały one na miejsce zagrożenia, np. pożaru.
Tylko w około 100 gminach w Polsce nie ma jednostki OSP. Bezpieczeństwo przeciwpożarowe zapewniają wówczas OSP z gmin sąsiednich oraz jednostki Państwowej Straży Pożarnej.
Konflikty na linii gmina/wójt – OSP są raczej nieczęste, ponieważ jednostki te muszą zgodnie współpracować i odpowiadają za bezpieczeństwo lokalnej społeczności. Nie oznacza to jednak, że nie ma między nimi „napięć i tarć”. Przynajmniej raz do roku zdarza się, że lokalny spór eskaluje w mediach nie tylko lokalnych, ale także ogólnopolskich. Zwykle aktorami tych sporów są wójt i prezes OSP. Tak było w 2019 r. (spór OSP Szewce-Zawada – wójt gminy Sitkówka-Nowiny), w latach 2020–2021 (OSP Korzenna – wójt gminy Korzenna), w 2022 r. (OSP w Łebie – burmistrz miasta Łeba), w latach 2023–2024 (OSP w Brańsku – burmistrz miasta Brańsk), a także w latach 2025–2026 (OSP Janów Podlaski – burmistrz Janowa Podlaskiego).
Trzeba mieć także na uwadze istotną okoliczność: strażacy w rankingach poważania zawodów społecznych co roku lokują się w pierwszej trójce, a zwykle na pierwszym miejscu. Inaczej jest z samorządowcami, a konkretnie z radnymi gminnymi, którzy zwykle lokują się na dole rankingów.
Zasoby pod kontrolą włodarza gminy
Stanowisko wójta (burmistrza, prezydenta miasta) w gminie to nie tylko lokalny prestiż i możliwość wpływania na kierunki rozwoju lokalnej jednostki samorządu terytorialnego. Prawo przyznaje wójtowi szerokie kompetencje w zakresie kreowania życia lokalnej społeczności. Kompetencje te obejmują wpływ na kształtowanie prawa miejscowego, rozdział środków finansowych, możliwość zatrudniania w urzędzie i jednostkach organizacyjnych gminy oraz wydawanie decyzji w indywidualnych sprawach mieszkańców. Do tej palety należy zaliczyć także możliwość nieformalnego wpływania na różnego rodzaju decyzje i kierunki działań w lokalnej społeczności z racji bycia lokalnym autorytetem.
Możliwości wójta nie są niczym nieograniczone. Pewną zaporą przed autokratycznymi zapędami wójta są uprawnienia kontrolne rady gminy (miasta). Jednak w sytuacji, kiedy wójt ma po swojej stronie większość radnych i to on decyduje, kto znajdzie się na gminnej liście wyborczej w kolejnych wyborach, jego pozycja znacząco wzrasta i nierzadko władza ociera się o „lokalny absolutyzm”. Wynika to także z tego, że stanowisko wójta to po prostu jego całodzienna praca, a funkcja radnego jest zwykle „dodatkiem” dla osoby zasiadającej w radzie gminy. To wójt ma najpełniejsze rozeznanie w sprawach gminy, a radni wiele decyzji przegłosowują na zasadzie zaufania do swojego lidera.
Strażacy OSP jednak z Kartą Rodziny Mundurowej? Rząd zmienia zdanie
Wójt przygotowuje projekty uchwał rady gminy i określa sposób ich wykonania, gospodaruje mieniem komunalnym gminy, przygotowuje projekt budżetu gminy oraz zatrudnia i zwalnia kierowników gminnych jednostek organizacyjnych. Wójt ma więc wpływ np. na uchwałę w sprawie wysokości ekwiwalentu dla strażaków OSP za udział w działaniach ratowniczych. Może decydować, której jednostce OSP użyczy budynek pod remizę strażacką. Wójt może także zdecydować, dla której OSP zostanie wpisana do budżetu gminy dotacja na zakup samochodu strażackiego. Wójt może również zdecydować, czy na potrzeby danej jednostki OSP zatrudni kierowcę w urzędzie jako pracownika samorządowego.
Wójt ma także wpływ na inne sprawy i instytucje w gminie. Ma wpływ na to, kto będzie zatrudniony w urzędzie gminy, kto będzie dyrektorem szkoły i przedszkola w gminie, dyrektorem gminnej biblioteki, ośrodka kultury, ośrodka pomocy społecznej, gminnej przychodni zdrowia czy zakładu gospodarki komunalnej, czyją imprezę lokalną dofinansuje, a także czyja droga, chodnik i oświetlenie będą wykonywane i w jakiej kolejności. Decyduje również o tym, kto otrzyma zlecenie poza trybem przetargów publicznych itd.
Zasoby pod kontrolą prezesa i zarządu OSP
Zasobami do rozdysponowania w gminie dysponuje także ochotnicza straż pożarna. OSP dysponuje corocznie budżetem na swoją działalność, który głównie stanowi pula przyznana przez gminę. Może to być kwota od kilku do nawet kilkuset tysięcy złotych. OSP może prowadzić także działalność gospodarczą, np. świadczyć usługi zabezpieczenia imprez czy wynajmować budynek remizy pod sklep lub warsztat. W ramach posiadanych przez OSP środków finansowych dokonywane są zakupy sprzętu i umundurowania oraz wykonywane są remonty. To zarząd pod kierunkiem prezesa decyduje, u kogo dokona zakupów, u kogo zamówi np. usługę remontu remizy czy komu na preferencyjnych warunkach wynajmie salę w remizie, np. na uroczystość komunijną. Spora część środków finansowych będących w dyspozycji OSP może być wydawana poza trybem ustawy o zamówieniach publicznych.
Zarząd OSP decyduje, kogo wskaże jako osobę do zatrudnienia w urzędzie gminy jako kierowcę samochodów OSP, kto zostanie skierowany na szkolenie, kto będzie wyjeżdżał do działań ratowniczych i otrzymywał ekwiwalent pieniężny, kto otrzyma nowy mundur, a także kto otrzyma odznaczenie strażackie. Zarząd OSP decyduje również, czy jednostka weźmie udział w lokalnych uroczystościach parafialnych lub samorządowych, co zawsze nieco podnosi ich rangę, a także dostarcza ludzi-strażaków do pomocy.
Nie żyje dwóch strażaków. Tragiczny pożar na Podkarpaciu
Walkę buldogów pod dywanem wygrywa silniejszy
W mediach opisujących lokalne konflikty na linii prezes OSP – wójt zwykle wybrzmiewają kwestie zbyt małego finansowania OSP przez gminę, niedofinansowania zakupu samochodu pożarniczego czy nieprzekazania dotacji na remont remizy. Jednak konflikty te mogą być i nierzadko są zdecydowanie głębsze niż obraz medialny kreowany przez aktorów konfliktu, którzy ujawniają mediom tylko tyle, ile chcą, i tylko w takich celach, jakie chcą osiągnąć, choć jawnie ich nie manifestują.
Nierzadko istota konfliktu leży znacznie głębiej niż widoczny w mediach spór. Wynika to z tego, że w mikrospołecznościach, jakimi są gminy, osoby występują w kilku rolach. Mogą być strażakami OSP, ale jednocześnie pracować w szkole, urzędzie czy jednostce organizacyjnej gminy: bibliotece, przychodni, przedszkolu itd. Nierzadko żona lub dzieci strażaka także mogą znajdować zatrudnienie w lokalnych instytucjach. W związku z tym ten, kto kontroluje zasoby w gminie lub OSP, ma wpływ na to, komu i na jakich zasadach je przydziela.
Wiatr to dopiero początek. Idzie spore ochłodzenie i opady śniegu w części regionów
I tak wójt może zatrudnić żonę „swojego” radnego w bibliotece, prezes OSP może zlecić remont remizy firmie swojego kolegi, a wójt może powołać na dyrektora szkoły swoją koleżankę ze szkolnej ławki. Tak powstają lokalne sieci klientelizmu i patronażu opisywane w naukach socjologicznych, tak powstaje poparcie w lokalnych wyborach i przejmowanie zasobów w gminie w celu ich podziału.
Osoby związane z OSP mogą i nierzadko uczestniczą w lokalnych sieciach klientelizmu. Lokalne sieci konkurują o zasoby w gminie, co może powodować konflikty pomiędzy nimi. Konflikt o zasoby w gminie, niezwiązany bezpośrednio z OSP, może niejako odpryskowo wywołać konflikt na linii OSP – gmina. Tym samym osoby związane z OSP mogą stać się konkurentami i antagonistami lokalnego włodarza oraz jego sieci. W takim układzie nie chodzi już o konflikt dotyczący dofinansowania samochodu OSP, ale o dużo głębiej sięgający konflikt pomiędzy sieciami konkurującymi o zasoby gminne.
Konkurencja pomiędzy lokalnymi sieciami może przybrać postać otwartej walki prawnej i medialnej. W tej walce słabszą pozycję ma zwykle prezes OSP, ponieważ dysponuje mniejszymi zasobami kadrowymi i finansowymi. Wójt ma do dyspozycji zasoby pieniężne gminy, urzędników do pisania pism oraz prawnika znającego prawo i procedury, mogącego reprezentować go w sądach i urzędach. Lokalne media są uzależnione od ogłoszeń i reklam zlecanych im m.in. przez wójta. Będą więc formułować przekaz medialny korzystny dla „reklamodawcy”.
Potężny pożar pod Otwockiem. Pilny apel służb
Na porażkę tym bardziej skazany jest zwykle prezes OSP w sytuacji, kiedy w gminie działa kilka OSP. Prawo zobowiązuje wójta do zapewnienia w gminie bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Prawo zobowiązuje go także do finansowania OSP. Jeżeli jednak w gminie działa kilka OSP, to wójt może zgodnie z prawem skierować środki finansowe do tej OSP, która w jego ocenie jest pomocna w zapewnieniu bezpieczeństwa. Wówczas nie ma obowiązku finansować wszystkich OSP. Bezpieczeństwo to może być realizowane z pomocą tych OSP, które są lojalne wobec wójta.
Krnąbrny prezes OSP, który należy do lokalnej sieci zwalczającej lub konkurującej z aktualnym wójtem, może zostać skutecznie odcięty od środków finansowych z gminy, a straż, którą zarządza, będzie sukcesywnie podupadać i marginalizowana. W skrajnym przypadku może to doprowadzić nawet do likwidacji OSP pozbawionej środków finansowych na działalność.
Krnąbrna OSP może nawet, zgodnie z prawem, zostać wyłączona z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, a jej miejsce może zająć lojalna wobec wójta jednostka OSP spełniająca wymogi KSRG. Krnąbrna OSP może nawet, w świetle prawa, zostać pozbawiona remizy, która jest własnością gminy i pozostaje w dyspozycji wójta.
Ostatecznym kryterium oceny prawnej działań wójta może pozostawać okoliczność, czy zapewnia mieszkańcom bezpieczeństwo przeciwpożarowe. Jeżeli osiąga ten cel z pomocą lojalnych wobec siebie OSP, trudno mu coś zarzucić. Nawet wynik kolejnych wyborów może okazać się dla niego korzystny, ponieważ mieszkańcy mogą uznać, że skoro „usadził i ujarzmił” krnąbrnego od lat prezesa OSP, to znaczy, że jest sprawczy i potrafi w gminie zrobić porządek. Nawet z prezesem OSP, którego wybór na stanowisko jest niezależny od organów gminy.
Krnąbrnego prezesa OSP może nie uratować nawet kampania medialna kreowana przez ogólnopolskie media jako konflikt „złego wójta z dobrymi społecznikami z OSP”. Ostatecznie o wyborze wójta decyduje lokalna społeczność, a nie liczna, ogólnopolska strażacka opinia publiczna.


