- Wiceminister Wiesław Szczepański potwierdził, że rząd chce objąć Kartą Rodziny Mundurowej również strażaków OSP, choć prawdopodobnie w określonym zakresie.
- Dotychczas przeszkodą była skala: ok. 250 tys. strażaków ochotników i nawet 800 tys. potencjalnych beneficjentów razem z rodzinami.
- MSWiA liczy na uchwalenie ustawy do końca 2026 r.
- Kartą powinni zostać objęci strażacy rzeczywiście aktywni, wyszkoleni i uczestniczący w działaniach ratowniczych.
- Petycję w sprawie objęcia OSP kartą podpisało ponad 6,4 tys. osób.
Jeszcze kilka miesięcy temu strażacy ochotnicy byli poza projektem Karty Rodziny Mundurowej. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański potwierdził w tym tygodniu, że po rozmowach z MON i Ministerstwem Cyfryzacji rząd chce objąć kartą również strażaków OSP, choć prawdopodobnie w określonym zakresie. To bardzo ważna zmiana kierunku prac.
Co równie istotne, dyskusja zmierza w stronę wyodrębnienia grupy rzeczywiście aktywnych strażaków ochotników, a więc osób realnie uczestniczących w systemie ratowniczym. Oznacza to, że zgłaszane od miesięcy postulaty zaczynają przebijać się do procesu legislacyjnego, a petycja w sprawie objęcia OSP Kartą Rodziny Mundurowej okazuje się skutecznym narzędziem nacisku społecznego.
Metr wody i niemal 10 milionów dotacji. Tak rodzinna gmina marszałka odbuduje remizę OSP
Od „nie da się” do poszukiwania sposobu
Jeszcze niedawno główną przeszkodą dla włączenia OSP do systemu była skala przedsięwzięcia. W debacie pojawiała się liczba około 250 tys. strażaków ochotników, a razem z członkami ich rodzin nawet około 800 tys. potencjalnych beneficjentów. Szczególne obawy budziło ewentualne rozszerzenie na tak dużą grupę dostępu do świadczeń zdrowotnych przewidzianych dla służb mundurowych. To właśnie m.in. różnice stanowisk pomiędzy MSWiA i MON spowodowały zahamowanie prac.
Teraz jednak wiceminister Wiesław Szczepański mówi już wprost: po rozmowach z ministrem obrony narodowej i ministrem cyfryzacji resort chciałby, aby strażacy ochotnicy zostali „w pewnej części” objęci Kartą Rodziny Mundurowej. MSWiA liczy jednocześnie na wznowienie prac komisji sejmowych jeszcze w październiku i uchwalenie ustawy do końca 2026 r. To jakościowa zmiana. Spór przestaje bowiem dotyczyć pytania: „czy OSP w ogóle powinny znaleźć się w systemie?”, a zaczyna koncentrować się na pytaniu: „których strażaków OSP objąć i jaki zakres uprawnień im przyznać?”.
I właśnie tutaj właściwym kierunkiem jest wyselekcjonowanie strażaków rzeczywiście aktywnych, wyszkolonych, posiadających uprawnienia do bezpośredniego udziału w działaniach ratowniczych, pozostających w gotowości i faktycznie uczestniczących w działaniach, ćwiczeniach, szkoleniach oraz pracach organizacyjnych i statutowych OSP. Karta może dzięki temu stać się realną formą gratyfikacji za aktywną służbę, a jednocześnie narzędziem motywującym do pozostawania w gotowości operacyjnej oraz działania na rzecz OSP w innym charakterze niż udział w akcjach ratowniczych.
Petycja wpływa na działalność MSWiA
Zmiana stanowiska administracji rządowej ma jeszcze jeden ważny wymiar. Pokazuje, że publiczne upominanie się o prawa strażaków ochotników przynosi rezultaty. Petycja „Karta Rodziny Mundurowej dla strażaków ochotników” domaga się pilnego uwzględnienia OSP w przygotowywanym systemie i wskazuje, że druhowie wykonują zadania bezpośrednio związane z bezpieczeństwem państwa, uczestniczą w KSRG, przechodzą specjalistyczne szkolenia i ponoszą podczas działań takie samo ryzyko utraty zdrowia i życia jak ratownicy zawodowi.
Strażacy z Żabiec zbierają puszki i butelki. Cel: nowy wóz strażacki
Petycję podpisało ponad 6,4 tys. osób, co pokazuje, że nie jest to postulat marginalny. Co najważniejsze, temat przeszedł wyraźną drogę: od całkowitego pominięcia OSP w projekcie, przez publikacje medialne, petycję i interwencje parlamentarzystów, aż do oficjalnej deklaracji wiceszefa MSWiA o zamiarze znalezienia miejsca dla ochotników w projektowanym systemie.
Po wcześniejszych publikacjach medialnych problem trafił do sejmowej podkomisji, następnie pojawiła się petycja i zapowiedzi poprawek, a obecnie mamy już deklarację resortu. Nie oznacza to jeszcze wygranej. Nadal nie znamy katalogu świadczeń ani ostatecznego kryterium kwalifikowania strażaków OSP. Kierunek jest jednak zdecydowanie lepszy niż kilka miesięcy temu.
Najrozsądniejszym kompromisem wydaje się karta dla tych druhów OSP, którzy rzeczywiście tworzą potencjał ratowniczy i organizacyjny straży, samorządów i państwa. Jeżeli taki model znajdzie się w ustawie, będzie to nie tylko sukces strażackiego środowiska, ale również dowód, że dobrze sformułowana i umotywowana społecznym poparciem oraz presją medialną petycja może realnie wpłynąć na proces legislacyjny.


