Reklama

Kosmiczna rywalizacja Chiny i USA. Kto dotrze na Księżyc jako pierwszy?

Reklama

Pod koniec wakacji 2025 r. Chiny poinformowały o przeprowadzeniu udanych testów lądowania i startu nowego lądownika księżycowego. Pierwsze załogowe lądowanie na Srebrnym Globie planują w 2030 r. i szykują się do budowy stałej bazy. Krzysztof Kurdyła – ekspert zajmujący się technologią i kosmosem – tłumaczy w Kanale Zero kto wygrywa wyścig kosmiczny i dlaczego tym razem nie są to Amerykanie.

Introduction to Artemis
Wprowadzenie do programu Artemis w siedzibie NASA (fot. Shutterstock)
  • Zdaniem eksperta chiński program księżycowy jest dobrze zaplanowany i skrupulatnie realizowany.
  • Chińczycy zdecydowali się na zastosowanie w swoich rakietach sprawdzonych technologii.
  • Zdaniem Krzysztofa Kurdyły wiele problemów amerykańskiej misji księżycowych jest konsekwencją decyzji o budowie rakiety SLS.

Reklama

W wyścigu na Księżyc Chiny i Stany Zjednoczone zaczyna dzielić coraz większy dystans. Wiadomo już, że NASA nie uda się dotrzymać pierwotnie zakładanego terminu misji Artemis 3, w ramach której planowane jest ponowne lądowanie człowieka na Księżycu. Tymczasem Chiny planują wysłać tam swoich astronautów już w 2030 r.

Chiny szykują się do budowy bazy na Księżycu

Jeżeli patrzymy na ten program, to tam widać przede wszystkim, że to jest plan obliczony na dotarcie do Księżyca – tłumaczy Kurdyła w rozmowie z Tomaszem Rożkiem, podkreślając, że Chińczycy realizują swój program księżycowy w sposób niezwykle cierpliwy i metodyczny. 

Zgodnie z założeniami chińskiego programu ludzi na Księżyc ma wynieść rakieta Długi Marsz 10 zaprojektowana i skonstruowana specjalnie w tym celu.


Reklama

To wszystko jest zrobione na bazie sprzętu, który istniał i jest modyfikowany pod zbudowanie efektywnej rakiety, która nie jest jakaś wcale rewolucyjna. I to jest jej siła – tłumaczy ekspert.


Reklama

Rozbudowany program bezzałogowych lotów na Księżyc to kolejna mocna strona chińskiego programu kosmicznego. Jako przykład ekspert podaje misję planowaną na 2028 r.  – W misji Chang'e 8 poleci taki zestaw, w którym będzie wypalana cegłówka pod budowę tej bazy, którą oni już planują.

Misja Artemis w pułapce nowej technologii

Decyzji o budowie rakiety typu Space Launch System (SLS) zaważyła na powodzeniu amerykańskiego programu księżycowego. Wymyślono rakietę SLS, która miała być tania, ponieważ wykorzystuje już istniejący sprzęt. Okazała się absolutnie horrendalnie droga.  Po prostu w niewyobrażalny sposób droga   tłumaczy Kurdyła. Gość Tomasza Rożka przypomniał, że przez lata w ramach misji, której celem jest lądowanie na księżycu nie pracowano nad konstrukcją lądowników ponieważ nie było na to pieniędzy  budżet projektu został „wydrenowany” przez projekt rakietę SLS.

 Błędów popełnionych wcześniej nie da się naprawić ot tak, bo cała architektura misji Artemis jest po prostu idiotyczna  powiedział Kurdyła dodając, że rakieta SLS, a więc kluczowy element misji, jest jednocześnie dla niej olbrzymim obciążeniem. Problemem jest koszt, ale też wyjątkowo skomplikowana budowa utrudniająca eksploatację. W efekcie z NASA korzysta z rakiety raz na rok. 


Reklama

Nie widzę szans na to żeby Stany Zjednoczone, nie zmieniając nic mogły wyprzedzić Chińczyków –  ocenił Kurdyła i dodał, że nie należy zapominać, że większe zaangażowanie USA i rezygnacja z dotychczasowej strategii mogłyby diametralnie odwrócić sytuację. 


Reklama

Amerykański program kosmiczny zakłada powrót ludzi na Księżyc w ramach misji Artemis III, którą NASA planuje rozpocząć do 2028 r. Astronauci wystartują z Centrum Kosmicznego im. Kennedy’ego na Florydzie na pokładzie statku kosmicznego Orion, którą na Orbitę wyniesie rakieta SLS. W ramach misji planowane jest zejście dwóch astronautów na powierzchnię Księżyca przy pomocy lądownika SpaceX Starship. 

Chiny planują pierwsze załogowe lądowanie na Księżycu około 2030 r. W ramach misji rakieta Długi Marsz 10 ma wynieść na orbitę statek kosmiczny Mengzhou. Astronauci mają wylądować na powierzchni Księżyca przy pomocy lądownika Lanyue. 

Zobacz cały film w Kanale Zero:


Reklama