Wicemistrzyni wielkoszlemowego French Open Maja Chwalińska wróciła w poniedziałek do Polski. Na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie tenisistkę przywitali kibice i dziennikarze. Podczas konferencji prasowej wicemistrzyni Roland Garros podsumowała największy sukces w swojej karierze i zdradziła plany na najbliższe dni.

- Maja Chwalińska po powrocie do Polski spotkała się z fanami i dziennikarzami.
- Polka zapisała się jako pierwsza w historii Roland Garros kwalifikantka, która doszła do finału imprezy.
- – Tak się złożyło, że akurat w tym momencie to wszystko złożyło się w całość - powiedziała tenisistka podczas konferencji prasowej w Warszawie.
Maja Chwalińska wróciła w poniedziałek do Polski po historycznym występie we French Open. Na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie finalistkę wielkoszlemowego turnieju przywitali kibice i dziennikarze. Podczas konferencji prasowej tenisistka podkreśliła, że sukces jest efektem wieloletniej pracy.
Maja Chwalińska wróciła do Polski. Na lotnisku tłumy kibiców
– Przez 18 lat gram w tenisa i ciężko pracuję każdego dnia. Tak się złożyło, że akurat w tym momencie to wszystko złożyło się w całość. Ciężka praca i cierpliwość się opłaciły – powiedziała Chwalińska.
„Zapamiętam 14 pizz”
Pytana przez dziennikarzy o to, co zapamięta z turnieju, odpowiedziała, że na pewno nie pojedynki z przeciwniczkami. – Nie będę pamiętała nic z meczów, wszystko było jakby z mgłą – mówiła.
– Zapamiętałam 14 pizz przez trzy tygodnie, swojego trenera, wywiad z Johnem McEnroe, to było niesamowite doświadczenie, plus ceremonię otwarcia i wyjście na finał, gdzie czułam miłość i wsparcie ze strony kibiców i publiczności – powiedziała Chwalińska.
Polka 21. rakietą świata
Polka jako pierwsza kwalifikantka w historii dotarła do finału French Open. W Paryżu od 18 maja rozegrała 10 spotkań, a dzięki osiągniętemu wynikowi awansowała w najnowszym notowaniu rankingu WTA ze 114. na 21. miejsce.
Polka przyznała, że po powrocie do kraju zaskoczyło ją zainteresowanie kibiców i mediów.
– To na pewno szok, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Cieszę się, że mi kibicujecie. Będąc w Paryżu nie czułam skali tego, co dzieje się w Polsce. To dla mnie nowa rzeczywistość, ale chyba się do tego zaadaptuję – powiedziała.
Tenisistka przekazała, że teraz czeka ją kilka dni wakacji i odpoczynku. Po nich ma dogłębnie przenalizować turniej i wyznaczyć sobie koleje cele. – Na pewno nie zmieni się to, że będę chciała wygrać każdy mecz, w którym będę grała – mówiła na konferencji prasowej wicemistrzyni French Open.