Dowództwo Południowe USA potwierdziło kolejny śmiertelny atak na łódź przemytniczą, tym razem w rejonie Karaibów. Opublikowano nagranie z eksplozji, a organizacje praw człowieka oskarżają administrację Donalda Trumpa o prowadzenie brutalnych operacji poza kontrolą sądowniczą. Według raportów, w podobnych interwencjach zginęły już co najmniej 133 osoby.

- W piątkowej operacji na Karaibach zginęły trzy osoby.
- To pierwsza taka interwencja w tym regionie od listopada 2025 r.
- Obrońcy praw człowieka zarzucają Białemu Domowi łamanie prawa do rzetelnego procesu i stosowanie przemocy pod hasłem walki z "narkoterroryzmem".
Dowództwo Południowe Sił Zbrojnych USA odpowiedzialne za operacje w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach poinformowało o piątkowym ataku na łódź przemytniczą. W jego wyniku zginęły trzy osoby podejrzane o przemyt narkotyków w regionie.
"Wywiad potwierdził, że statek przepływał znanymi szlakami szmuglowania narkotyków na Karaibach i był zaangażowany w operacje związane z przemytem” – przekazano w oświadczeniu.
Pentagon walczy z przemytem narkotyków. 133 ofiary
Opublikowano również nagranie wideo, na którym widać płynącą łódź, eksplodującą w wyniku uderzenia pocisku.
Piątkowy atak na przemytników to kolejny, o jakim poinformowała amerykańska armia operująca w tym regionie. Tydzień wcześniej w wyniku interwencji wojska zginęło dwóch podejrzanych o przemyt narkotyków. Ich łódź została zniszczona na wschodnim Pacyfiku.
Redakcja Intercept podsumowała, na podstawie oświadczeń Pentagonu, że w 39 atakach na przemytników zginęły dotychczas co najmniej 133 osoby. Większość interwencji ma miejsce na Pacyfiku, a piątkowa była pierwszą w rejonie Karaibów od listopada 2025 r.
Krytyka ze strony organizacji pozarządowych. "Przemoc poza prawem"
Amerykańska organizacja pozarządowa zajmująca się prawami człowieka, Biuro Waszyngtońskie ds. Ameryki Łacińskiej (Washington Office on Latin America – WOLA) skrytykowała administrację Donalda Trumpa, która według niej "uznaje i wykorzystuje pozornie nieograniczone prawo do zabijania osób, które prezydent uważa za terrorystów".
"Amerykańskie ataki wojskowe, które rozpoczęły się we wrześniu ubiegłego roku i wymierzone w łodzie rzekomo przemycające narkotyki na Morzu Karaibskim i wschodnim Pacyfiku, zniknęły z nagłówków gazet. Inne doniosłe wydarzenia zdominowały wiadomości w pierwszych tygodniach 2026 roku, od inwazji USA na Wenezuelę, przez śmiertelne strzelaniny federalnych agentów imigracyjnych w Minneapolis, po groźby prezydenta Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii.
"Osoby zabite w wyniku ataków militarnych USA na morzu są pozbawione jakiegokolwiek prawa do rzetelnego procesu" – napisano w piątkowej analizie organizacji.
"Zainteresowanie atakami może rosnąć i słabnąć, ale nigdy nie powinniśmy normalizować pozasądowych egzekucji" – dodano.
Działacze organizacji wymienili pięć rzeczy, które opinia publiczna powinna wiedzieć o nielegalnych atakach:
- Zainteresowanie mediów atakami zmniejszyło się.
- Trump próbuje znormalizować śmiercionośną siłę militarną pod sztandarem wojny z "narkoterroryzmem".
- Ataki na łodzie są tak samo nielegalne, jak zawsze.
- Wysadzanie rzekomych łodzi przemytniczych nie ma sensu w kontekście walki z handlem narkotykami.
- Administracja stosuje przemoc poza prawem – za granicą i w kraju.
Stany Zjednoczone w ramach swojej kampanii przeciwko "narkoterryzmowi" w styczniu zaatakowały stolicę Wenezueli i aresztowały prezydenta Nicolasa Maduro pod zarzutem handlu narkotykami.