Reklama
Reklama
Biznes

Pogoda na spacer. System kaucyjny sprawia, że nigdy nie będzie tak samo

Wiosenny spacer, słońce, park i… pusta butelka w ręku. Każdy łyk wody na świeżym powietrzu kończy się nowym dylematem: gdzie oddać opakowanie z kaucją, żeby nie wyrzucić własnych pieniędzy? System, który miał być prosty i ekologiczny, coraz częściej wystawia cierpliwość spacerowiczów na próbę.

Michał Pogoda
Felieton autorstwa: Michał Pogoda
Dzisiaj 11:05
7 min
Butelki plastikowe są lekkie, wytrzymałe, można w nich przechowywać produkty spożywcze. Niestety mają drobną wadę: są tak ekologiczne, jak broń biologiczna. (fot. monticello / Shutterstock)

Reklama

TYLKO NA

Od 1 października 2025 r. obowiązuje w Polsce system kaucyjny na plastikowe butelki i puszki. Przed nami coraz cieplejsze dni i perspektywa wypoczynku na świeżym powietrzu. Co zrobić z pustymi butelkami po napojach, za które zapłaciliśmy kaucję? Czy twórcy systemu kaucyjnego o tym pomyśleli? 


Reklama

Najgorzej w niedzielę

Uwielbiam spacery, najlepiej długie – to zdecydowanie moja ulubiona forma aktywności fizycznej. Jeśli wybieram się na zimowy spacer, ubieram się ciepło, zabieram ze sobą telefon, klucze i wychodzę. Nic więcej nie potrzebuję. W pierwsze ciepłe dni sprawa wygląda nieco inaczej. Poza tym, że kompletnie nie wiem, w co się ubrać, lubię mieć ze sobą małą butelkę wody mineralnej.

To rzecz niezbędna, zwłaszcza dla kogoś, kto rozmiarami dorównuje małemu słoniowi indyjskiemu – tak, to ja. Wodę na ogół kupuję wcześniej. Jako mały chłopiec nauczyłem się dni tygodnia i wiem, że po sobocie następuje niedziela, a to oznacza, że już w trakcie sobotnich zakupów mogę nabyć produkty na kolejny dzień. Poza tym szczerze nie przepadam za długimi niedzielnymi kolejkami. Zaopatrzony w telefon, klucze i butelkę wody, wybrałem się więc na niedzielny spacer. Było cudownie, do czasu.

Co zrobić z pustą butelką?

Nie znoszę śmiecić, uważam to za rodzaj bliżej nieokreślonego upośledzenia, więc wszelkiego rodzaju papierki, butelki i puszki wrzucam do kosza. Jeśli jest kilka pojemników, wybieram odpowiedni, ale co mam zrobić w niedzielę w parku miejskim z butelką, za którą zapłaciłem kaucję ? Nawet nie mogę jej zgnieść.


Reklama


Reklama

Może to nie tragizm Antygony, ale czuję, że coś jest nie tak. Aby odzyskać swoje pieniądze, muszę iść do sklepu, z którego nic nie potrzebuję, a i tak pewnie dostanę jakiś świstek papieru zamiast gotówki. Jeśli natomiast wyrzucę butelkę do kosza, wyrzucam swoje pieniądze. Nie chodzi o nominał, tylko o fakt!

Czy mam z nią chodzić do końca spaceru? Rozejrzałem się dookoła. Była ciepła, słoneczna niedziela, w parku mnóstwo ludzi, wielu tak jak ja z butelkami w ręku. Przyglądałem się, spacerując – wiele z tych butelek było pustych. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego to na mnie spada obowiązek zajmowania się problemem, który nie ja stworzyłem?

Butelkę plastikową taką, jaką znamy dziś, opatentowano dekadę przed moim narodzeniem. Pięć lat później, to nadal przed moimi narodzinami, dwie firmy znane z produkcji najlepszych i najsłodszych odrdzewiaczy na świecie wprowadziły ją na rynek. Plastikowe opakowanie zrewolucjonizowało branżę, co pozwoliło wcześniej wymienionym firmom przez długie lata generować niewyobrażalne zyski.


Reklama

Butelki plastikowe są lekkie, wytrzymałe, można w nich przechowywać produkty spożywcze. Niestety mają drobną wadę: są tak ekologiczne, jak broń biologiczna. Do ich produkcji wykorzystywana jest ropa naftowa i potrzeba mnóstwo energii, a czas ich rozkładu można liczyć w latach świetlnych. Co istotne, ich recykling jest – jakby to ładnie ująć? O, mam: mało wydajny.


Reklama

Śmiem twierdzić, że wiele osób z tak zwanej branży wiedziało o tym doskonale od samego początku i zrobiło z tym dokładnie: NIC! Co więcej, wprowadzając swoje luksusowe produkty na nowe rynki (słodzona woda to prawdziwy rarytas), nawet nie zająknęli się na temat opakowań. Tak tylko spekuluję.

Wspólna odpowiedzialność za Matkę Ziemię

Wymyślili coś innego. Sukces finansowy tych firm oparty jest na genialnym marketingu i sposobie sprzedaży – tu zdecydowanie chapeau bas. Rozpropagowano więc hasło wspólnej odpowiedzialności za losy naszej planety. Każdy z nas jest odpowiedzialny! W skrócie: my, duża firma, sprzedaliśmy wam, konsumentom, bombę biologiczną, której o ile nam wiadomo, nikt nie potrafi rozbroić.

Wy za nią płaciliście, a my zarobiliśmy krocie. Jednak odpowiedzialność za los naszej planety, naszej Matki, spada na nas wszystkich. Zyski nasze, odpowiedzialność wspólna! Może na spacerze za mocno świeciło słońce, ale czy tylko ja widzę to nieco inaczej? Jeszcze chwila i dowiem się, że jestem współodpowiedzialny za apartheid.


Reklama

Czy muszę oddać butelkę z kaucją?

Zgodnie z prawem, nie mam obowiązku oddania butelki, za którą zapłaciłem kaucję. Mogę ją wyrzucić, ale uwaga: tylko do kosza. Jeśli zacznę śmiecić lub wyrzucę ją nie do tego pojemnika, co należy – łamię prawo. I szczerze? Bardzo mi się to podoba! Dlaczego miałbym śmiecić? Przecież to wandalizm. Mógłbym oczywiście powiedzieć, że już zapłaciłem za butelkę, więc niech martwi się ten, kto dostał te pieniądze, ale to nie tak działa.


Reklama

Usiadłem na ławce, w ręce nadal trzymałem pustą butelkę po wodzie mineralnej i uśmiechnąłem się do siebie. Żyję w bardzo ciekawych czasach, jestem szczęściarzem – pomyślałem. Od 1978 r. kilku cwaniaków zaśmieca cały świat, sprzedając swoje produkty w wygodnych dla siebie opakowaniach i czerpiąc z tego niewyobrażalne zyski. Od ponad czterech dekad nikt nie zakazał im tych praktyk, a teraz, aby kilku innych cwaniaków poczuło się lepiej, nałożono na te butelki 50 groszy kaucji. To ta sama butelka, nadal bardzo ciężko ją zutylizować, a jej wykonanie jest nadal sporym obciążeniem dla środowiska.

System kaucyjny został wprowadzony po to, aby zwiększyć zbiórkę plastikowych butelek i aby zmniejszyć zanieczyszczenie środowiska. Ma to poprawić i tak kulejący recykling plastiku. Co dziwne – nie po to, aby zmniejszyć ilość produkowanych opakowań.


Reklama

Gdyby naprawdę o to chodziło, mógłbym pustą butelkę oddać do specjalnie przygotowanych pojemników. Pojemniki zlokalizowano by w różnych punktach miast i mniejszych miejscowości, również w parkach, tak aby każdy mógł bez problemu z nich skorzystać. W skrócie: wypiłem, podchodzę, skanuję, oddaję, pobieram bon lub skanuję aplikację, tak aby odzyskać środki i dziękuję.


Reklama

Kosztami takiego rozwiązania obciążono by proporcjonalnie producentów napojów sprzedających swoje wyroby w plastikowych opakowaniach. Sprzedajesz w plastiku – płacisz. Sprzedajesz dużo, oszczędzasz na transporcie i ubezpieczeniu towaru – płacisz więcej. Nic skomplikowanego.

Pogoda na majówkę: gdzie kończy się relaks, a zaczyna problem?

Jeśli się nad tym lepiej zastanowić, to zdecydowana większość win sprzedawana jest w szklanych butelkach i nawet niewielkie winnice sobie z tym radzą. Tak samo jest z piwem kraftowym, miodami czy likierami, a to często rodzinne interesy! Tu potężne korporacje i nie potrafią? Przypadek?

Szkło dla ekosystemu nie jest groźnym śmieciem. To, w dużym uproszczeniu, piasek – nic strasznego. Zgadza się, że proces jego produkcji i recyklingu jest bardzo energochłonny, ale to nadal piasek. Każdy ma wybór, ja również, dlatego teraz kupuję wodę w szklanym opakowaniu. A pustą butelkę z tamtego spaceru zabrałem ze sobą, na pamiątkę.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Michał Pogoda
Michał PogodaPiszę o wielkich sprawach w skali mikro, na ogół z przymrużeniem oka. O tym, jaki wpływ na jednostkę wywierają biznes, technologia, kultura i nauka - autor zewnętrzny