Rosyjskie władze angażują nauczycieli, urzędników i członków organizacji społecznych do dyżurowania na stacjach paliw. Ich zadaniem jest uspokajanie kierowców i organizowanie kolejek. To reakcja na pogłębiający się kryzys paliwowy wywołany m.in. ukraińskimi atakami na infrastrukturę naftową.

- W Kraju Krasnodarskim nauczyciele mają pilnować porządku na stacjach paliw podczas wakacyjnych urlopów.
- W części regionów rozważane jest racjonowanie sprzedaży benzyny i elektroniczne zapisy na tankowanie.
- Według Reutersa rosyjska produkcja paliw pokrywa obecnie około 65 proc. krajowego zapotrzebowania.
Rosja szuka sposobu na kolejki po paliwo
Rosyjskie władze podejmują kolejne nadzwyczajne działania w związku z pogłębiającym się kryzysem paliwowym. Jak informuje portal Radia Swoboda, w niektórych regionach do pracy na stacjach benzynowych skierowano nauczycieli, urzędników oraz członków organizacji społecznych.
Ich zadaniem nie jest jednak obsługa klientów, lecz pilnowanie porządku, uspokajanie kierowców oraz pomoc w organizowaniu kolejek.
Problemy z dostępnością paliw są skutkiem ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie i infrastrukturę naftową, które doprowadziły do zakłóceń w dostawach benzyny i oleju napędowego.
Nauczyciele na stacjach zamiast na wakacjach
Najbardziej nietypowe rozwiązanie wprowadzono w Kraju Krasnodarskim, położonym nad Morzem Czarnym i Azowskim. Do dyżurów na stacjach skierowano przebywających na wakacyjnych urlopach nauczycieli.
Według Radia Swoboda mają oni uspokajać zdenerwowanych kierowców i dbać o porządek. W zamian otrzymują kawę i herbatę.
Sprawa wywołała falę komentarzy w rosyjskich mediach społecznościowych. Kanał „Antijob.net”, zajmujący się monitorowaniem naruszeń praw pracowniczych, opublikował relację jednej z nauczycielek.
– My, młodzi nauczyciele, ważymy mniej niż 50 kilogramów i mamy uspokajać rozwścieczonych ludzi na stacji paliw. Za darmo i obowiązkowo, (...) inaczej może grozić nam zwolnienie z pracy.
Rosyjskie władze zaprzeczają przymusowi
Regionalne władze odrzucają zarzuty o przymusowym kierowaniu nauczycieli do takich zadań.
W rozmowie z portalem Żywaja Kubań przedstawiciele administracji zapewnili, że do dyżurów zgłaszają się wyłącznie mężczyźni i robią to dobrowolnie.
Podobne rozwiązania stosowane są także w innych częściach kraju. W obwodzie pskowskim lokalne władze poszukują wolontariuszy do pomocy na stacjach sieci Surgutnieftiegaz. Ich obowiązkiem ma być informowanie kierowców o zasadach sprzedaży paliwa oraz regulowanie kolejek.
Na stacjach należących do spółki Pskownieftieprodukt podobne funkcje pełnią członkowie drużyn obywatelskich.
Rosja rozważa racjonowanie paliwa
Problemy z dostępnością benzyny zmuszają regionalne władze do wprowadzania kolejnych ograniczeń.
Portal 7x7 poinformował, że mieszkańcy Karelii, Mordowii oraz kilku rosyjskich obwodów otrzymują wiadomości SMS z informacją o planowanej sprzedaży paliwa według parzystych i nieparzystych numerów rejestracyjnych pojazdów.
Z kolei w obwodzie irkuckim zaproponowano elektroniczny system zapisów na tankowanie, który miałby ograniczyć kolejki i usprawnić dystrybucję paliwa.
Kryzys wywołuje coraz większe emocje
Według portalu Nowaja Gazieta Jewropa od początku maja w serwisie Telegram opublikowano ponad 6,6 tys. wpisów oraz blisko 40 tys. komentarzy dotyczących problemów z paliwem.
Najwięcej dyskusji dotyczy anektowanego Krymu, Moskwy, Kraju Krasnodarskiego oraz obwodów rostowskiego i moskiewskiego, a także okupowanych przez Rosję terenów Ukrainy.
Jak dotąd jedyną zapowiedzianą publiczną akcją protestacyjną jest planowany wiec w Permie przeciwko niedoborom benzyny. Informacji o większych demonstracjach w innych regionach nie odnotowano.
Skutki ataków na infrastrukturę
Rosyjskie władze przyznają, że problemy z paliwami są konsekwencją uszkodzeń rafinerii i infrastruktury naftowej.
W odpowiedzi Moskwa zakazała eksportu benzyny, oleju napędowego oraz paliwa lotniczego. Wicepremier Aleksandr Nowak zapowiedział rozpoczęcie importu paliw i zwiększenie krajowej produkcji.
Według agencji Reuters obecnie rosyjskie rafinerie są jednak w stanie zaspokoić jedynie około 65 proc. krajowego zapotrzebowania na paliwa.
