Berlin i Dolna Saksonia mierzą się z konsekwencjami jednej z najgłośniejszych zbrodni ostatnich miesięcy. 45-letni Fatih Khan G., obywatel Niemiec tureckiego pochodzenia, zastrzelił sześć osób w placówce opieki społecznej w Stade. Po ataku opuścił miejsce zdarzenia razem z działaczką imigracyjną, prywatnie teściową ważnego polityka SPD. Wiadomością z ostatniej chwili jest to, że kobieta zniknęła.

- 45-letni Fatih Khan G. zastrzelił sześć osób w placówce opieki społecznej w Stade w Dolnej Saksonii. Według ustaleń śledczych wcześniej uciekł z tureckiego aresztu i miał być poszukiwany przez tureckie organy ścigania.
- Sprawa nabrała politycznego wymiaru po tym, jak okazało się, że po ataku sprawca odjechał z miejsca zdarzenia razem z działaczką społeczną Sylvią G.
- Kobieta jest teściową Deniza Kurku, polityka SPD pełniącego funkcję pełnomocnika Dolnej Saksonii ds. migracji i uczestnictwa społecznego. Sylvia G. została zwolniona z aresztu i zapadła się pod ziemię.
- – To budzi naturalne lęki i pytania o funkcjonowania policji, oraz aparatu państwa – mówi Zero.pl Łukasz Jasiński z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
„Masakra w Stade jest kolejnym przykładem głębokiej dysfunkcji państwa niemieckiego, które nie radzi sobie z problemami narosłymi w wyniku masowej imigracji i nieustannie na różnych poziomach „przymyka oko” wszędzie tam, gdzie mogłaby zostać w jakikolwiek sposób posądzona o jakieś uprzedzenia” – napisał w mediach społecznościowych publicysta i komentator polityczny, Zbigniew Szczęsny.
Neonazista uciekł przed więzieniem. Teraz chce trafić do żeńskiego zakładu karnego
Ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Łukasz Jasiński w rozmowie z Zero.pl przekonuje, że sytuacje takie jak zamach w Stade, stanowią paliwo dla prawicowej AFD. – Wszelkie tego typu wydarzenia i tragedie oczywiście służą AFD i nawet niezależnie od tego, kto jest sprawcą i czy ma powiązania polityczne. AFD bazuje na poczuciu niepewności, lęku, że struktury państwa nie panują nad sytuacją i takie wydarzenia to potwierdzają – mówi.
Poszukiwany w Turcji
Zamachowiec, Fatih Khan G. urodził się w Goslar w Dolnej Saksonii. Często przebywał w Turcji, gdzie był znany tamtejszym organom ścigania. Według informacji zawartych w tureckim systemie elektronicznego wymiaru sprawiedliwości UYAP, miał figurować w tamtejszych postępowaniach dotyczących poważnych przestępstw, w tym zarzutów wykorzystania seksualnego własnej córki oraz gwałtu na kobiecie.
W 2021 r. miał trafić do tymczasowego aresztu w związku z inną sprawą, jednak według dostępnych informacji udało mu się uciec. Od tego czasu był poszukiwany przez tureckie państwo.
Jednym z głównych pytań po tragedii w Stade jest to, dlaczego informacje o jego przeszłości nie dotarły do niemieckich służb. Brak skutecznej wymiany informacji między państwami stał się jednym z tematów publicznej debaty.
Po powrocie do Niemiec Khan związał się z nową partnerką. Para mieszkała w Garbsen pod Hanowerem, a ze związku urodziła się córka. Kilka miesięcy po narodzinach dziecko trafiło na oddział ratunkowy Uniwersytetu Medycznego w Hanowerze. Niemowlę miało wymioty i drgawki. Lekarze podejrzewali tzw. zespół dziecka potrząsanego i poinformowali odpowiednie służby.
Prokuratura w Hanowerze wszczęła postępowanie dotyczące podejrzenia spowodowania obrażeń ciała u dziecka. Podczas kolejnej wizyty w szpitalu, gdy Fatih Khan odwiedzał córkę, miało dojść do kolejnego incydentu. Mężczyzna groził lekarzom, którzy następnie złożyli zawiadomienie. Także w tej sprawie niemiecka prokuratura prowadziła postępowanie przygotowawcze.
Po interwencji sądu rodzinnego i Jugendamtu, czyli urzędu ds. młodzieży, kobieta wraz z dzieckiem została odseparowana od mężczyzny i trafiła do specjalistycznej placówki dla matek z dziećmi w Stade.
W sprawie pojawia się również Sylvia G. Kobieta działała społecznie i zajmowała się doradztwem dla rodzin wielonarodowych oraz migrantów. Według medialnych doniesień znała rodzinę Khana i była matką chrzestną jego trzymiesięcznej córki.
Trzy dni przed masakrą wysłała do kilku niemieckich redakcji 20-stronicowy dokument, w którym przedstawiała swoją wersję konfliktu między ojcem dziecka a instytucjami. Podważała w nim ustalenia lekarzy i urzędników dotyczące obrażeń niemowlęcia. Według jej relacji dziecko nie miało zostać potrząśnięte, lecz doznało obrażeń wskutek przypadkowego uderzenia ojca, który z nią spał.
Niemcy. „Utrzymywanie kontroli granicznych nie ma już uzasadnienia”
W momencie, gdy jej stanowisko zaczęło pojawiać się w przestrzeni publicznej, Fatih Khan miał już przygotowywać się do ataku. Według ustaleń przedstawianych w niemieckich mediach Khan miał wcześniej kupić w Berlinie nielegalnie broń – włoski pistolet Beretta Model 70 wraz z amunicją.
Zamach i zniknięcie kobiety
29 czerwca przyjechał do placówki dla matek z dziećmi w Stade. Oficjalnym powodem wizyty miało być zaplanowane spotkanie dotyczące sytuacji jego córki i dalszych kontaktów z dzieckiem. Na miejsce został zawieziony przez Sylvię G. srebrnym Mercedesem.
W placówce zastrzelił sześciu pracowników socjalnych i urzędników. Po ataku Khan miał odjechać razem z kobietą, która wcześniej przywiozła go na miejsce. Policja zareagowała szybko, ponieważ w pobliżu znajdował się posterunek. Para została zatrzymana poza Stade.
Sylvia G. została początkowo zatrzymana, jednak później zwolniono ją z aresztu. Śledczy nie przedstawili informacji wskazujących, że kobieta wiedziała o planach ataku. Świeżą informacją jest to, że działaczka społeczna zniknęła. – Nie przyszła do pracy, nie ma jej w miejscu zamieszkania i nie odpowiada na zapytania mediów. Pytanie, dlaczego po przesłuchaniu została wypuszczona, wisi w powietrzu – mówi w rozmowie z Zero.pl Urszula Ptak, dziennikarka i publicystka mieszkająca w Berlinie.
Sprawa zyskała dodatkowy wymiar po ujawnieniu, że Sylvia G. jest teściową Deniza Kurku – polityka SPD i pełnomocnika rządu Dolnej Saksonii ds. migracji i uczestnictwa społecznego.
– Dlatego domagamy się rezygnacji Deniza Kurku z obu stanowisk. Jeśli rząd, według NDR, twierdzi, że powiązania rodzinne nie mają bezpośredniego wpływu na działalność Kurku, to całkowicie nie docenia powagi sytuacji. Co więcej, nasuwa się pytanie, dlaczego teściowa polityka SPD, zamieszana w sześć morderstw, nie przebywa już w areszcie tymczasowym – powiedział poseł regionalny AFD, Stephan Bothe.
Kurku wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że nie znał rodziny Khana, nie wiedział o planach sprawcy i nie ma związku ze zbrodnią. Informacja o rodzinnych powiązaniach wywołała jednak polityczną reakcję.
SPD odrzuciła zarzuty stawiane przez prawicę. Jej przedstawiciele podkreślali, że Kurku nie jest stroną postępowania, a brak jest dowodów, by wiedział o działaniach Khana. Premier Dolnej Saksonii Olaf Lies stanął w obronie polityka, oceniając jego zachowanie jako właściwe.
„Nikt nie skupia się na ofiarach”
Dyskusja w kontekście zamachu koncentruje się przede wszystkim na funkcjonowaniu systemu ochrony dzieci, bezpieczeństwie pracowników socjalnych, procedurach wobec osób grożących urzędnikom oraz wymianie informacji między państwami.
– Oczywiście opozycja, czyli AfD w Niemczech wykorzystuje ten fakt, ale nie ma to żadnego przełożenia na resztę sceny politycznej. Niemcy to państwo wielokulturowe i taka jest też niemiecka scena polityczna. Niektóre media podjęły wątek ofiar – kim byli zabici pracownicy. W Niemczech zasadniczo nikt nie skupia się na ofiarach, uzasadnia się to ochroną ich prywatności. Niektórzy mocno się z tym nie zgadzają czując w tym ochronę, ale sprawców – mówi Urszula Ptak.
– Czy takie zbrodnie jak w Stade coś zmienią w Niemczech? Nie sądzę, od wczoraj media żyją kolejnym zamachem. Uzbrojony 16-latek wszedł w Bawarii do swojej byłej szkoły średniej, oddał strzał, broń się zacięła, więc wyjął nóż i ciężko zranił dwie przypadkowe dziewczynki. Obie walczą w szpitalu o życie, a o sprawcy wiemy, że jest Chorwatem i ma problemy psychiczne. Kolejny dzień, kolejne nagłówki – dodaje dziennikarka.
Dla AfD sprawa może stać się dodatkowym paliwem przed wrześniowymi wyborami landowymi w Saksonii-Anhalt, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie. Partia od lat domaga się zaostrzenia polityki migracyjnej i wskazuje bezpieczeństwo jako jeden z głównych tematów swojej kampanii.
