Reklama
Reklama
Reklama

Rozbił się rosyjski bombowiec Tu-95MS. Zginęło sześciu lotników

Rozbił się rosyjski bombowiec Tu-95MS. Zginęło sześciu lotników
Rozbił się rosyjski bombowiec Tu-95MS. Zginęło sześciu lotników (fot. Fasttailwind / Shutterstock, X)

Rosyjski bombowiec strategiczny Tu-95MS rozbił się we wtorek w obwodzie amurskim. Zginęło sześciu z siedmiu członków załogi, jeden trafił do szpitala. Moskwa mówi o zapłonie i „niezamieszkanym terenie”. Nagrania i nieoficjalne doniesienia rzucają na katastrofę zupełnie inne światło.

  • Rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło katastrofę podczas lotu szkoleniowego i wykluczyło udział Ukrainy.
  • Oficjalna wersja  jest taka, że nastąpiła awaria zapłonu a samolot spadł na niezamieszkałym terenie. 
  • Maszyna startowała z bazy Ukrainka, skąd rosyjskie bombowce atakują Ukrainę pociskami dalekiego zasięgu. Tu-95 nie produkuje się od dekad.

Atak nożownika w szkole na Słowacji. Nie żyje nauczycielka, uczennica walczy o życie

Rosyjski bombowiec strategiczny Tu-95MS rozbił się 29 września w pobliżu bazy lotniczej Ukrainka w obwodzie amurskim na Dalekim Wschodzie. Na pokładzie było siedem osób. Sześć zginęło, a jedna trafiła do szpitala.

Katastrofę potwierdziło rosyjskie ministerstwo obrony. Jak przekazała kremlowska agencja TASS, maszyna odbywała lot szkoleniowy i nie była uzbrojona. Resort podał, że samolot spadł na terenie niezamieszkanym i wykluczył działania strony ukraińskiej.

Reklama
Reklama

Zdaniem Rosjan do tragedii doprowadził niekontrolowany zapłon. Rosyjskie media, w tym portal Astra, informują, że do wypadku doszło krótko po starcie, w pobliżu wsi Krasnojarowo w rejonie mazanowskim. Po uderzeniu w ziemię wybuchł pożar, a według tych doniesień eksplodowały też zbiorniki paliwa.

Wersje, które się nie zgadzają

Oficjalny przekaz nie w pełni pokrywa się z materiałami z miejsca zdarzenia. Nagrania opublikowane w sieci pokazują, że samolot spadł w okolicy wiejskich zabudowań. Na miejsce od razu przybiegli ludzie, którzy próbowali ratować załogę.

Nieoficjalnie przywoływana jest też inna przyczyna niż zapłon. Rosyjski kanał na Telegramie, poświęcony lotnictwu wojskowemu, twierdzi, że podczas startu zawiodły trzy z czterech silników. Władze w Moskwie nie potwierdziły tej wersji, a okoliczności katastrofy mają dopiero zostać ustalone.

Zdarzenie potwierdzili także ukraińscy analitycy wywiadu otwartoźródłowego, którzy opublikowali nagrania z jego następstw. Charakterystyczny statecznik ogonowy oraz dźwięk czterech silników turbośmigłowych pozwoliły zidentyfikować maszynę jako Tu-95MS. Liczba ofiar była początkowo podawana różnie: najpierw mówiono o czterech zabitych, potem o sześciu.

Strategiczna baza i ograniczona flota

Ukrainka leży w pobliżu granicy z Chinami i należy do najważniejszych baz rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu. Według Portalu Militarnego bombowce są tam tankowane i uzbrajane w pociski manewrujące Ch-101 i Ch-555. Rosja używa ich głównie do ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną.

Reklama
Reklama

Tu-95MS to zmodernizowana wersja radzieckiego bombowca, zdolna przenosić także broń jądrową. Maszyny te operują poza zasięgiem ukraińskiej obrony przeciwlotniczej i lotnictwa, dlatego stanowią poważne zagrożenie. Produkcję Tu-95 zakończono przed dekadami, więc każda utrata to ubytek z ograniczonej floty, którą można remontować i modernizować, ale nie da się uzupełnić nowymi egzemplarzami.

To nie pierwszy wypadek tego typu w rosyjskim lotnictwie strategicznym. W połowie sierpnia na Syberii rozbił się bombowiec Tu-22M3, a jego pilot zginął. W 2015 r. z tej samej bazy, podczas startu do lotu treningowego, wypadł z pasa Tu-95MS po pożarze silnika. Komisja ma teraz ustalić, co naprawdę stało się w Krasnojarowie.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama