
Sąd Okręgowy w Krakowie uwzględnił w poniedziałek wniosek komitetu Łukasza Gibały w trybie wyborczym. Monika Piątkowska ma sprostować słowa, że jej rywal w większości głosowań w radzie miasta wstrzymywał się od głosu. Do II tury pozostał niespełna tydzień.
- Sąd uznał, że zestawienie głosowań nie potwierdza tezy, iż Gibała w większości przypadków wstrzymywał się od głosu.
- Piątkowska ma sprostować wypowiedź na Facebooku i Instagramie, usunąć posty z fragmentem debaty i nie rozpowszechniać takich informacji.
- Sąd oddalił żądania sprostowania w Polsat News, przeprosin oraz wpłaty 10 tys. zł na rzecz fundacji.
Piątkowska idzie na starcie z Gibałą. „Nie handluję stołkami ani głosami”
Sąd Okręgowy w Krakowie nakazał kandydatce na prezydenta miasta, senator Monice Piątkowskiej, sprostowanie informacji dotyczących sposobu głosowania Łukasza Gibały w radzie miasta. Postanowienie jest nieprawomocne.
Wniosek w trybie wyborczym był reakcją na słowa Piątkowskiej, które padły podczas debaty w programie telewizyjnym. Kandydatka stwierdziła wówczas, że po przeanalizowaniu głosowań swojego konkurenta z okresu sprawowania przez niego mandatu radnego wynika, iż w większości przypadków wstrzymywał się on od głosu.
Łukasz Gibała uznał te słowa za nieprawdziwe. Jego zdaniem wypowiedź podważała jego kompetencje, decyzyjność oraz wiedzę.
Czego domagał się komitet Gibały?
Przed sądem komitet kandydata domagał się m.in. sprostowania wypowiedzi. Żądał też wpłaty 10 tys. zł na rzecz fundacji, która wspiera Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu.
W poniedziałek sąd uznał, że zestawienie głosowań Gibały jako radnego nie daje podstaw do stwierdzenia, iż w większości głosowań wstrzymuje się od głosu. „A zatem wypowiedź była nieprawdziwa” – wskazał sąd.
W konsekwencji nakazał sprostowanie wypowiedzi na portalach Facebook i Instagram. Zdecydował także o usunięciu postów, które zawierały materiał z fragmentem programu, w którym padły sporne słowa.
Wyrok sądu
Sąd zakazał ponadto rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o głosowaniach Gibały. Oznacza to, że kandydatka nie może powtarzać tezy uznanej za niezgodną z prawdą.
Część wniosku sąd jednak oddalił. Dotyczyło to żądania sprostowania w Polsat News, gdzie padła wypowiedź Piątkowskiej.
Oddalone zostały również żądania przeprosin oraz wpłaty 10 tys. zł na rzecz fundacji. Postanowienie nie jest prawomocne, co oznacza, że może zostać zaskarżone.
Obejrzyj także: