Reklama
Reklama
Reklama

Senat odrzuca kandydaturę na prezesa IPN. Mateusz Szpytma bez poparcia większości

Mateusz Szpytma
Warszawa, 06.08.2026. Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodwej Mateusz Szpytma na sali obrad Senatu w Warszawie, 6 bm. Jednym z punktów obrad jest wyrażenie zgody na powołanie Mateusza Szpytmy na prezesa IPN, a także głosowanie nad wnioskiem prezydenta o zarządzeniu referendum ogólnokrajowego ws. unijnej polityki klimatycznej. (sko) PAP/Leszek Szymański (fot. Leszek Szymański / PAP)

Senat nie wyraził zgody na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Mimo wcześniejszego poparcia w Sejmie ze strony PiS, Konfederacji i PSL, w wyższej izbie parlamentu kandydat przegrał głosowanie stosunkiem głosów 38 do 50.

  • Za kandydaturą Szpytmy opowiedziało się 38 senatorów, 50 było przeciw, a 1 osoba wstrzymała się od głosu.
  • Politycy Koalicji Obywatelskiej krytykowali kandydata m.in. za brak reakcji na nieprawidłowości finansowe wykryte przez NIK za kadencji Karola Nawrockiego.
  • Wcześniejsze głosowanie w Sejmie pokazało inny podział sił – kandydaturę dr. Szpytmy poparły kluby PiS, Konfederacji oraz PSL.

Senat zajął się w czwartek sprawą wyrażenia zgody na powołanie prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

Dr Mateusz Szpytma wystąpił przed senatorami. Mówił o wieloletniej pracy w IPN i współpracy z Januszem Kurtyką oraz Karolem Nawrockim. Do IPN dołączył w 2000 r., a 10 lat temu objął stanowisko wiceprezesa. Przed głosowaniem odpowiedział również na pytania parlamentarzystów.

– Nie jestem człowiekiem, który – gdybym został prezesem – będzie robił rewolucję w Instytucie Pamięci Narodowej. Jestem człowiekiem, który woli ewolucję, woli drobnymi krokami zmieniać instytucję – mówił dr Szpytma.

Reklama
Reklama

Senat nie wyraził zgody na powołanie Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa IPN. Za wyrażeniem zgody zagłosowało 38 senatorów, przeciw było 50, wstrzymało się 1.

– Spodziewałem się takiego wyniku głosowania, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie – takimi słowami skomentował wyniki głosowania dr Szpytma.

– Myślę, że moje związki z obecnym prezydentem jako prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Dawano mi wielokrotnie do zrozumienia, że to, iż byłem zastępcą Karola Nawrockiego, nie działa na moją korzyść – dodał.

Wybór prezesa IPN – sprawa wraca do Kolegium instytutu

W rozmowie z Zero.pl rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej dr Rafał Kościański przypomniał kolejne kroki w procedurze wyboru nowego prezesa instytutu.

Z powodu wyników głosowania w Senacie procedura zacznie się od początku. Przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci ogłosi publiczny konkurs na stanowisko prezesa. Po sprawdzeniu kandydatur pod względem formalnym odbędzie się przesłuchanie publiczne, a następnie głosowanie Kolegium. Wybrana kandydatura trafi do Sejmu.

Zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej prezesa powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu.

Kadencja prezesa IPN trwa pięć lat, licząc od dnia złożenia ślubowania.

Dr Mateusz Szpytma nie został prezesem IPN. Politycy o kandydaturze

W Sejmie kandydaturę dr. Mateusza Szpytmy poparły w głosowaniu 17 lipca kluby Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Przeciwko były Koalicja Obywatelska i Lewica.

Reklama
Reklama

Dla mnie najważniejsza rzecz, jeśli chodzi o IPN, to kwestia wyjaśnienia wszystkich nieprawidłowości finansowych, które miały miejsce za czasów prezesa Karola Nawrockiego i kierownictwa z jego czasów. Mamy raport Najwyższej Izby Kontroli, dlatego uważam, że osoby które zasiadały wtedy w kierownictwie Instytutu nie mogą zasługiwać na poparcie w sytuacji, gdy dochodziło do tak poważnych nieprawidłowości – mówił we wtorek senator KO i były minister sprawiedliwości Adam Bodnar.

– Doktora Mateusza Szpytmę znam bardzo dobrze, bo kontynuuje działania podejmowane przez prezesa Karola Nawrockiego, a spotykamy się przy bardzo wielu okazjach i inicjatywach IPN w moim okręgu, czyli w Kielcach. Bardzo pozytywnie oceniam współpracę kandydata z aktualnymi władzami Instytutu z mojego terenu – w rozmowie z PAP dodał senator PiS Krzysztof Słoń.

Reklama
Reklama

To drugie podejście parlamentu do obsadzenia wakatu po Karolu Nawrockim, który w sierpniu ubiegłego roku objął urząd prezydenta. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem w listopadzie, kiedy Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego.

Reklama
Reklama