Sony nie ma w ostatnim czasie dobrej passy. Po tym, jak firma ogłosiła koniec dystrybucji gier na płytach, internauci zaczęli przyglądać się jej bliżej i znaleźli niepokojący zapis w regulaminie usługi PlayStation. Choć obowiązuje on od dawna, to dopiero teraz o niektórych kwestiach zrobiło się głośno.

- W regulaminie usługi PlayStation jest zapis pozwalający Sony usunąć konto gracza, jeśli nie zaloguje się do niego przez okres trzech lat.
- Dotyczy to całej zawartości konta, łącznie ze zgromadzonymi grami, za które została zapłacona pełna kwota.
- To kolejny element w dyskusji wokół wycofania się Sony z dystrybucji gier na płytach na konsole PlayStation od 2028 r.
Koniec dystrybucji gier na płytach na konsole PlayStation od 2028 r. na nowo rozbudził dyskusję na temat tego, czy gracze nadal będą ich właścicielami. Gra na płycie to gwarancja własności, czego nie do końca można powiedzieć na temat wariantów cyfrowych. Szczególnie, jeśli spojrzymy na regulamin usługi PlayStation.
Nie grasz w swoje gry? Sony może usunąć Twoje konto i ma na to regulamin
Choć regulamin PlayStation nie jest niczym nowym i obowiązuje od lat to wszyscy dobrze wiemy, jak czytane są takie dokumenty. Ostatnie działania Sony spowodowały, że internauci zainteresowali się regulaminami firmy i znaleźli w nich ciekawe zapisy.
Okazuje się, że zgodnie z regulaminem usługi PlayStation, jeśli przez trzy lata nie zalogujemy się na swoje konto, Sony może je usunąć wraz z całą zawartością. Czyli przede wszystkim grami, za które zapłaciliśmy pełną kwotę.
Oczywiście mówimy tu raczej o skrajnych sytuacjach, bo jeśli ktoś już ma konsolę to raczej kupił ją po to, aby na niej grać i jest mało prawdopodobne, aby zrobił sobie 3-letnią przerwę. Niemniej jest to woda na młyn przeciwników cyfrowej dystrybucji gier i kolejny argument przeciwko wycofaniu dystrybucji gier na płytach.
Gry na płytach czy dystrybucja cyfrowa – kto ma rację?
W sieci zdecydowanie głośniej wybrzmiewają głosy przeciwników wyłącznie cyfrowej dystrybucji gier. Fizyczny nośnik to gwarancja, że gry nikt nam nie zabierze. Zawsze możemy do niej wrócić, nawet jeśli skończy się jej dystrybucja cyfrowa czy wsparcie dla danej konsoli. Innym argumentem za wydawaniem gier na płytach jest możliwość ich późniejszego odsprzedania.

Gracze posiadający gry na PlayStation 3 na płytach mogą je uruchomić na PlayStation 5 dzięki wstecznej kompatybilności. O ile tylko mają konsolę z napędem. Pojawia się coraz więcej głosów o tym, że nadchodzący PlayStation 6 będzie dostępny wyłącznie bez napędu płyt, więc gracze będą skazani wyłącznie na łaskę Sony, jeśli chodzi o dostęp do gier starszych generacji.
Apple wprowadza grube podwyżki. Czy zakup najtańszego iPhone'a ma sens?
Dodatkowo gry na płytach się nie zmieniają. Dobrym przykładem jest tu GTA V. Gra jest na rynku tak długo, że z czasem zaczęły wygasać licencje na użyte w niej utwory muzyczne. W wersji cyfrowej są one zastępowane innymi, nie zawsze równie dobrymi.
Plusem dystrybucji cyfrowej jest to, że nie musimy przechowywać płyt. Nie musimy o nie dbać, a dostęp do gier mamy praktycznie zawsze i wszędzie, o ile tylko... mamy dostęp do internetu. Bez niego nie będziemy w stanie ich pobrać, zalogować się do konta i jesteśmy „niewolnikami” cyfrowych rozwiązań. Jest to podejście zdecydowanie bardziej praktyczne i nowoczesne, ale jednocześnie potencjalnie zawodne i mniej pewne.
Musimy jednak pamiętać o tym, że dzisiaj nawet posiadanie nowej gry na płycie nie oznacza, że nie jest do niej potrzebny dostęp do internetu. W przypadku gier konsolowych coraz częściej, jak w przypadku gier komputerowych, po instalacji trzeba pobrać np. dodatkową treść lub poprawkę, która naprawia przedpremierowe błędy.
Co prawda w przypadku konsol nie ma (jeszcze) sytuacji, kiedy granie w trybie jednoosobowym wymaga stałego połączenia z internetem i zalogowania do serwera dostawcy, jak ma to miejsce np. w nowych grach serii Diablo na PC. Nie podpowiadam, ale tak twórcy konsol mogliby uprzykrzyć życie graczom. Tylko czy chcieliby iść na taką wojnę i czy byłoby to dla nich opłacalne?
