Reklama
Reklama
Reklama

Steam Deck OLED wrócił do sprzedaży. Co się stało z jego ceną?

Przez ostatnie trzy miesiące dostępność konsol Steam Deck OLED była praktycznie wirtualna. Sklepy informowały o braku dostępności i wyprzedaniu zapasów, co miało związek z trwającym kryzysem na rynku podzespołów. Produkt wrócił do sprzedaży i raczej szybko nie zniknie z półek sklepowych, gdyż powrót odbył się w blasku wyższych cen.

steam-deck-oled-1
Steam Deck OLED (fot. Steam)
  • Od lutego 2026 r. Steam Deck OLED był niedostępny w sklepach wielu regionów świata.
  • Valve przywrócił dostępność konsol, jednocześnie znacznie podnosząc ich cen. Polskie ceny wzrosły o co najmniej 25 proc., ale w innych krajach jest jeszcze drożej.
  • Podwyżki są spowodowane kryzysem na rynku pamięci i konsole są w jednej z gorszych pozycji na rynku elektroniki.

W lutym 2026 r. w wielu regionach świata zaczęło brakować Steam Decków OLED. Valve tłumaczył to wyczerpywaniem się zapasów magazynowych. W Polsce taką sytuację mieliśmy od drugiej połowy lutego i utrzymywała się przez ponad trzy miesiące. Powrót Steam Decka do sklepów był wyczekiwany i chyba nikt nie spodziewał się, że będzie to powrót z tak dużą pompą... cenową. 

Premiera Xiaomi 17T i Xiaomi 17T Pro. Teraz mają więcej sensu niż kiedykolwiek

Steam Deck OLED wrócił do sklepów droższy o 25 proc.

Przed wyprzedaniem zapasów Steam Deck OLED w wersji 512 GB kosztował 2 599 zł oraz 3 099 zł w wersji 1 TB. Po powrocie jest to odpowiednio 3 279 zł oraz 3 879 zł, czyli więcej o 26 proc. i 25 proc. Na pocieszenie dodajmy, że nie jesteśmy wcale w najgorszej pozycji, bo na innych rynkach podwyżki sięgają prawie 40 proc. 

Reklama
Reklama

Tłumaczenie Valve jest w tej sprawie zrozumiałe. Producent zasłania się rosnącymi kosztami pamięci RAM i NAND, co ma związek z trwającym globalnym kryzysem. Jest to efekt niesłabnącego boomu na AI i praktycznie nieskończonego zapotrzebowania na podzespoły do centrów danych. 

Do tego dochodzą wyższe koszty logistyki oraz magazynowania, a także samej produkcji. Droższy Steam Deck OLED nie różni się niczym od wersji sprzed miesięcy poza tym, że kosztuje wyraźnie więcej.

Kto by pomyślał, że Steam Deck będzie inwestycją. Rynek konsol ma teraz ogromny problem

Posiadacze Steam Decków mogą uznać, że zakup konsoli był dobrą inwestycją. Dzisiaj jest ona znacznie droższa. Z kolei osoby, które go sprzedały mogą pluć sobie w brodę. Znajomy sprzedał swój egzemplarz niedługo przed podwyżką cen za niecałe 2 000 zł, wyobrażam sobie jego ból.

Reklama
Reklama

Złoto naszych czasów – pamięć RAM. (fot. Arkadiusz Dziermański / Arkadiusz Dziermański, zero.pl)

Czy działania Valve mogły być celowe? Nie ma na to twardych dowodów, ale wydaje się to logiczne. Producent najpierw wycofał ze sprzedaży wariant LCD, wyprzedał wszystko co miał w magazynach, zaczął produkować konsole na nowo i podniósł ceny ze względu na rosnące koszty podzespołów. 

Trudno jest dziwić podwyżkom wprowadzonym przez Valve, kiedy wiemy, jak mocno podrożały podzespoły. Problem nie dotyczy jednak tylko Steam Decka. Od 2 kwietnia 2026 r. ceny konsola PlayStation 5 wzrosły o 100 euro, jedynie dostępność Xboxów wygląda przyzwoicie. Microsoft nawet zwiększył produkcję pod koniec 2025 r. szykując się na nadchodzącą premierę GTA VI.

Wzrost cen jest bolesny, ale wydaje się, że przychylniej patrzymy na niego w sytuacji, kiedy wchodzi na rynek nowa generacja sprzętu, która jest droższa ze względu na ceny podzespołów, ale jednocześnie wprowadza jakieś usprawnienia. Kiedy coraz droższy jest sprzęt, który znamy i jest już na rynku od dłuższego czasu, wtedy jest to o wiele bardziej bolesne. 

Źródła: Valve, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama