Smartfony Xiaomi z serii T były w ostatnich latach ofiarą napiętego kalendarza premier. Trafiały na rynek w bardzo niefortunnym momencie, co nie wpływało dobrze na ich popularność. W tym roku Xiaomi 17T i Xiaomi 17T Pro debiutują znacznie wcześniej niż zwykle. Są solidnie wyposażone, zaskoczyły mnie aparatami, a cenowo jest znacznie lepiej, niż się spodziewałem.

- Debiutują smartfony Xiaomi 17T oraz Xiaomi 17T Pro. Producent przesunął premierę z września na maj, co powinno pozytywnie odbić się na popularności nowych modeli.
- Specyfikacja smartfonów ma kilka cech wspólnych, jak dwa z trzech aparatów, oraz kilka kluczowych różnic. To przede wszystkim procesor, przekątna ekranu, pojemność baterii oraz matryca aparatu głównego.
- Względem modeli sprzed roku ceny poszły w górę, ale biorąc pod uwagę podwyżki modułów pamięci, podwyżka nie jest drastyczna.
W ostatnich latach smartfony serii T miały swoją premierę we wrześniu, co nie było dobrym rozwiązaniem. Było to tuż po premierze nowych iPhone'ów, które zawsze zabierają całą przestrzeń w mediach. Kolejna rzecz to fakt, że nie dalej niż 2-3 miesiące później ma miejsce chińska premiera głównej, numerowanej serii smartfonów Xiaomi i to na nich skupia się uwaga, a potencjalni kupujący poza Azją czekają na ich premierę w Europie na początku kolejnego roku. O serii T mało kto już wtedy pamięta.
Przesunięcie premiery smartfonów Xiaomi 17T i 17T Pro na końcówkę maja powinno wydłużyć ich „żywotność”, co może się odbić pozytywnie na sprzedaży. Reszta zależy już od tego, jak oba modele wypadną w praktyce, a to zapowiada się obiecująco.
Test aparatu Xiaomi 17 Ultra – czy smartfon może już zastąpić klasyczny aparat?
Specyfikacja Xiaomi 17T i Xiaomi 17T Pro to sporo elementów wspólnych, ale też kilka kluczowych różnic

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Konstrukcja obu smartfonów wygląda praktycznie tak samo. Płaski ekran, płaskie i szerokie krawędzie, przyjemnie matowy tylny panel oraz lekko wystająca, kwadratowa wyspa aparatów. Prosto, elegancko, solidnie, to może się podobać. Oba modele są wodoodporne, zgodnie z normą IP68.

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Xiaomi 17T jest modelem mniejszym. Obudowa ma 8,17 mm grubości i waży 200 gramów. Bardziej kompaktowe wymiary to zasługa ekranu i jest to panel AMOLED o przekątnej 6,59 cala i rozdzielczości 1268 x 2756 pikseli, 120 Hz odświeżaniem obrazu, z deklarowaną maksymalną jasnością w piku na poziomie 3500 nitów i chroniony szkłem Gorilla Glass 7i.

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
W Xiaomi 17T Pro mamy obudowę o grubości 8,25 mm i masie 219 gramów. Ekran ma przekątną 6,83 cala i wyświetla obraz o rozdzielczości 1280 x 2772 piksele przy 144 Hz odświeżaniu obrazu. Jasność jest taka sama, też jest to panele AMOLED, a oba wyświetlacze mogą się do tego pochwalić szeregiem certyfikatów TÜV Rheinland związanych z ochroną wzroku użytkownika. Xiaomi chwali się, że są to pierwsze modele producenta, które otrzymały aż cztery takie certyfikaty. Wyświetlacz nie tylko automatycznie dopasowuje jasność do otoczenia, ale robi to z dokładnością do 1 nita (minimalna jasność potrafi też spaść do 1 nita) oraz dopasowuje temperaturę barwową wyświetlanych treści.

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Dalej mamy nieco inne podzespoły. Xiaomi 17T ma procesor MediaTek Dimensity 8500 Ultra, 12 GB pamięci RAM i 256 lub 512 GB pamięci wbudowanej. W Xiaomi 17T Pro znajdziemy mocniejszego MediaTeka 9500 Ultra, 12 GB pamięci RAM i 256, 512 lub 1024 GB pamięci wbudowanej.

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Kolejna różnica to aparat główny. W Xiaomi 17T jest to aparat o rozdzielczości 50 Mpix z matrycą Light Fusion 800 w rozmiarze 1/1.55 cala, obiektywem szerokokątnym o ogniskowej 23 mm i przysłonie f/1.7. Jest u również optyczna stabilizacja obrazu.
W Xiaomi 17T Pro mamy aparat główny również o rozdzielczości 50 Mpix, ale z nowszym sensorem Light Fusion 950 i większą matrycą w rozmiarze 1/1.31 cala. Ogniskowa to również 23 mm, a przysłona obiektywu wynosi f/1.67.
Dwa pozostałe aparaty są takie same i pierwszy to aparat o rozdzielczości 50 Mpix z peryskopowym teleobiektywem o sporej ogniskowej 115 mm i przysłoną f/3.0. Daje nam to 5-krotne przybliżenie względem aparatu głównego i jest to aparat z najdłuższą ogniskową, jaka kiedykolwiek pojawiła się w serii T. Drugi, a w sumie już trzeci aparat licząc od początku, jest wyposażony w ultraszerokokątnym obiektyw o polu widzenia 120 stopni i matrycę o rozdzielczości 12 Mpix.

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
W stworzeniu wszystkich trzech aparatów, nie tylko aparatu głównego, pomagała fotograficzna marka Leica. Dodajmy jeszcze, że aparat do selfie to w obu modelach 32 Mpix i Xiaomi 17T Pro nagrywa filmy w maksymalnej rozdzielczości 8K w 30 klatkach na sekundę i 4K w maksymalnie 120 klatkach. To zasługa mocniejszego procesora. W Xiaomi 17T dostajemy filmy w maksymalnej rozdzielczości 4K w 60 klatkach na sekundę.
Ostatnia z kluczowych różnic to bateria. W Xiaomi 17T mamy ogniwo o pojemności 6500 mAh ładowane przewodowo z mocą 67 W. W Xiaomi 17T Pro bateria jest większa, o pojemności 7000 mAh i obsługuje ładowanie przewodowe z mocą 100 W oraz bezprzewodowe z mocą 50 W. Oba modele oferują stosunkowo szybkie ładowanie zwrotne z mocą 22,5 W.
Z Xiaomi 17T Pro korzystam od kilku dni i robi pozytywne pierwsze wrażenie

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Na pełną recenzję Xiaomi 17T Pro musimy poczekać do przyszłego tygodnia, natomiast pierwsze wrażenie smartfon zrobił na mnie bardzo pozytywne. Jest wzorowo wykonany, działa sprawnie i ma bardzo jasny ekran o bardzo dobrej jakości, który jest czytelny w każdych warunkach.
Najbardziej jestem na razie zadowolony z dwóch rzeczy. Pierwsza to bateria, która wytrzymuje naprawdę długo. W drodze na premierę serii T korzystałem ze smartfonu praktycznie cały czas. Od wyjścia rano z domu niemal nie wypuszczałem go z ręki, cały czas korzystając z mediów społecznościowych, przeglądając internet, później muzyka w samolocie, kolejna porcja użytkownika z aktywnym ekranem po wylądowaniu... Pisząc to zdanie o godzinie 22:25 stan akumulatora to 47 proc. Jest to więcej niż dobry wynik.

Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Druga rzecz to aparat. Miałem okazję zrobić nim rzetelnie dopiero kilkadziesiąt zdjęć, ale efekty mocno mnie zaskoczyły i aparat wypada bardzo dobrze. Szczególnie w trybie kolorów Leica Authentic, gdzie mamy nieco mocniej podbitą czerń, zdjęcia są bardzo klimatyczne i przyciągają uwagę.
Tak wyglądają przykładowe zdjęcia zrobione Xiaomi 17T Pro:
W 2024 roku kupiłem pamięć RAM, dzisiaj jest droższa o ponad 1000 zł. To wszystko wina AI
Ceny Xiaomi 17T i Xiaomi 17T Pro nie zawierają podatku od drogiej pamięci

Xiaomi 17T, wariant beżowy nie będzie dostępny w Polsce (fot. Xiaomi)
Europejska cena nowych modeli serii T miała być wyższa od ubiegłorocznej o 100 euro, co w Polsce przełożyło się na podwyżkę od 300 do 500 zł, w zależności od wariantu pamięci. Biorąc pod uwagę fakt, jak mocno podrożały moduły pamięci, nie wygląda to źle.

Xiaomi 17T Pro (fot. Xiaomi)
Przejdźmy do konkretów. Xiaomi 17T w kolorze fioletowym, niebieskim lub czarnym został wyceniony na 2 999 zł w wersji 12/256 GB i 3 399 zł w wersji 12/512 GB. Xiaomi 17T Pro w kolorze czarnym, ciemniejszym niebieskim i ciemniejszym fioletowym to 3 699 zł za 12/256 GB, 3 999 zł za 12/512 GB i 4 499 zł za 12/1024 GB.
W ramach oferty startowej producent dodaje do wersji 512 GB Xiaomi 17T oraz 512 lub 1024 GB Xiaomi 17T Pro hulajnogę Electric Scooter 6 Lite lub robota Vacuum Cleaner G30 Max (oba o wartości 1 499 zł).
























