Reklama
Reklama
Reklama

W 2027 r. nie będzie smartfonów z wymiennymi bateriami? Temat jest otwarty

W 2027 r. smartfony sprzedawane na terenie Unii Europejskiej powinny mieć baterię, którą użytkownik będzie w stanie samodzielnie wymienić. Jeśli ktoś czeka na rewolucję w konstrukcjach nadchodzących modeli to... ten moment może nie nadejść. Bo te same unijne przepisy mówią, że baterie wcale nie będę musiały być wymienne.

xiaomi-17t-pro-24
Xiaomi 17T Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • W lutym 2027 r. zaczynają obowiązywać przepisy wymagające stosowania w przenośnej elektronice baterii, które użytkownicy będą w stanie wymienić samodzielnie w domowych warunkach. 
  • Nowe przepisy nie obejmą wielu modeli smartfonów, które są objęte wyjątkiem. Wyjątek precyzuje, jaką pojemność baterie mają zachować po określonej liczbie ładowań, o ile oferują odpowiednio wysoki poziom wodoodporności konstrukcji. 
  • Zmiany mogą nas czekać w pozostałych kategoriach elektroniki. Słuchawki czy inteligentne zegarki, które w ostatnich latach stawały się coraz mniejsze, ponownie mogą zacząć rosnąć. 

W 2023 r. Komisja Europejska przegłosowała przepisy, które wprowadzają obowiązek umożliwienia użytkownikom samodzielnej wymiany baterii w elektronice przenośnej. Przepisy wchodzą w życie w lutym 2027 r., czyli praktycznie zaraz, a w smartfonach zmian jak nie było, tak nie ma.

Pojawiały się domysły, że nowa konstrukcja iPhone'ów 17 Pro z wydzieloną płytką na tyle obudowy to wstęp do wymiennych baterii, ale to wcale nie musi nadejść. Unijne przepisy prawdopodobnie wcale nie doprowadzą do zmian w konstrukcji wielu smartfonów, ale mogą doprowadzić do tego, że same urządzenia będą zwyczajnie lepsze. 

Wymienne baterie w smartfonach? Tak, ale... nie do końca

Art. 11 rozporządzenia (UE) 2023/1542 w sprawie baterii i zużytych baterii mówi, że:

Reklama
Reklama

Każdy produkt wprowadzany do obrotu w UE, który zawiera akumulator przenośny, musi być zaprojektowany tak, aby akumulator można było w dowolnym momencie okresu użytkowania produktu łatwo wyjąć i wymienić przez użytkownika końcowego.

Przepisy wchodzą w życie 18 lutego 2027 r., a zmian związanych z konstrukcją smartfonów nie widać. Pomimo tego wzbudzają wiele wątpliwości, bo danie użytkownikom możliwości samodzielnej wymiany baterii mogłoby się wiązać ze znacznym pogorszeniem trwałości konstrukcji. Co z wodoodpornością? Co ze szczelnością konstrukcji? Co w przypadku, kiedy w trakcie wymiany użytkownik uszkodzi uszczelki? Co wtedy stanie się z gwarancją? W końcu też, jak miałaby wyglądać wymiana baterii? Czy tylna klapka będzie zdejmowana? Trzymana na zatrzaskach? Przykręcana śrubami? 

Pytań jest dużo, a odpowiedź brzmi – smartfony wcale nie będą musiały mieć wymiennej baterii w 2027 r. 

Reklama
Reklama

Jeśli smartfon będzie miał odpowiednio wydajną baterię, producent nie musi umożliwiać jej wymiany przez użytkownika

Informacja na ten temat pojawia się w sieci, ale zazwyczaj z bardzo ogólnym opisem, bez odniesienia do konkretnych przepisów. Mowa o rozporządzeniu Komisji Europejskiej 2023/1670 z 16 czerwca 2023 r., które ustanawia wymogi ekoprojektu dla smartfonów i tabletów. Załącznik II w części B, pkt. 1.1(5) wprowadza wyjątek mówiący o tym, że bateria może być wymieniona wyłącznie przez profesjonalnego serwisanta, o ile spełnia określone warunki.

Oppo Find X9 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Te warunki to zachowanie 83 proc. lub wyższej pojemności 500 pełnych cyklach ładowania, 80 proc. lub wyższej pojemności po 1000 cyklach ładowania oraz jednocześnie smartfon jest wodoodporny, zgodnie z normą IP67 lub wyższą. W związku z czym, jeśli mamy wodoodporny model, który ma odpowiednio trwałą baterię, to nie musi oferować jej samodzielnej wymiany przez użytkownika. 

Jeśli spojrzymy na etykiety energetyczne smartfonów, to w przypadku większości flagowców nie będzie problemów z wypełnieniem wymogów wyjątku. Również nie bez powodu coraz więcej modeli ze średniej półki może pochwalić się coraz wyższym stopniem wodoodporności i jest to coraz częściej podkreślane przez producentów. Pozostają jednak dwie kategorie smartfonów, które trudno jest dopasować do unijnego wyjątku.

Reklama
Reklama

Recenzja Reobrix Magic Station. Dobre klocki za uczciwe pieniądze?

Tanie i składane smartfony mogą czekać duże zmiany

Smartfony z niższych półek cenowych nie spełniają norm IP67 i zazwyczaj oferują podstawową ochronę przed zachlapaniem. Podobnie modele składane, gdzie mamy bardzo podstawowe stopnie wodoodporności. 

W przypadku pierwszych wydaje się, że prostszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie wymiennych baterii. To może być nawet ciekawy chwyt marketingowy. Powinno to być też tańsze rozwiązanie niż stworzenie linii produkcyjnych, które produkowałyby inny typ obudowy wyłącznie dla samej Unii Europejskiej. 

Motorola razr 70 ultra (fot. Motorola)

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o modele składane, to dodanie do ich skomplikowanych mechanizmów wymiennych baterii byłoby karkołomnym zadaniem. Z dotychczasowych przecieków wynika, że producenci pójdą zdecydowanie w kierunku wyższych poziomów wodoodporności. Pierwsze efekty powinniśmy widzieć już latem, przy okazji premier składanych Samsungów. 

Premiera Xiaomi 17T i Xiaomi 17T Pro. Teraz mają więcej sensu niż kiedykolwiek

W 2027 r. czekają nas duże zmiany w innych kategoriach elektroniki

Huawei Watch GT Runner 2 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl, Arkadiusz Dziermański)

Unijne przepisy dotyczą nie tylko smartfonów i tabletów. Wymienne baterie mają pojawić się również w innych urządzeniach elektronicznych i ich nie dotyczą wyjątki. Przepisy dotyczą baterii o masie do 5 kg, więc obejmują różnego rodzaju zabawki elektroniczne, odkurzacze, konsole, aparaty, słuchawki, opaski sportowe czy smartwatche.

Reklama
Reklama

Część z nich już ma wymienne baterie, ale w przypadku niektórych czekają nas duże zmiany i raczej będą to zmiany na gorsze. Postępująca w ostatnich latach miniaturyzacja może zostać odwrócona. Niewykluczone, że nowe słuchawki czy zegarki będą większe, grubsze i mniej odporne. 

O ile więc unijne przepisy mogą pozytywnie wpłynąć na konstrukcje i baterie smartfonów, tak wiele kategorii elektroniki może na tym ucierpieć. 

Źródła: pasqualepillitteri, sammyfans, Zero.pl
Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz
Reklama
Reklama