Reklama
Reklama
Reklama

Mieszkanie prawem, nie towarem. Tysiące Hiszpanów protestuje na ulicach

Housing crisis protests continue in Spain
Wielkie protesty w Hiszpanii. Tysiące ludzi żądają tańszych mieszkań i najmu. (fot. SERGIO PEREZ / PAP / EPA)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Wielotysięczne demonstracje odbyły się w sobotę w wielu hiszpańskich miastach. Protestujący domagają się realizacji prawa do mieszkania i sprzeciwiają się wysokim cenom najmu. Manifestacje są reakcją m.in. na odrzucenie przez parlament propozycji zwiększających ochronę najemców.

  • Demonstracje zorganizowano w ponad 50 miastach. W Madrycie organizatorzy szacowali liczbę uczestników na 500 tys., podczas gdy przedstawicielstwo rządu centralnego mówiło o ok. 70 tys.
  • Protesty nasiliły się po odrzuceniu przez Kongres dwóch rządowych propozycji dotyczących ochrony najemców i ograniczenia wzrostu cen wynajmu.
  • Kryzys mieszkaniowy jest obecnie najczęściej wskazywanym problemem Hiszpanii w badaniu CIS. Organizacje lokatorskie domagają się również strajku generalnego.

W sobotę w wielu hiszpańskich miastach odbyły się demonstracje zorganizowane przez Konfederację Związków Lokatorów. Protesty przeprowadzono w ponad 50 miejscowościach. Manifestanci domagają się realizacji prawa do mieszkania, sprzeciwiają się wysokim kosztom najmu i nawołują do strajku generalnego.

W Madrycie demonstracja miała spokojny przebieg. Według organizatorów w stolicy protestowało około 500 tys. osób, natomiast przedstawicielstwo rządu centralnego oszacowało liczbę uczestników na około 70 tys. Plac Cibeles oraz prowadzące do niego ulice wypełniły się protestującymi, którzy skandowali hasła wzywające do strajku generalnego.

Od tygodnia trwa również protest na madryckim placu Puerta del Sol. Powstały tam setki namiotów. Organizatorzy przekazali PAP, że akcja będzie kontynuowana. Ostatniej nocy w miasteczku protestujących przebywało około 2 tys. osób, przede wszystkim młodych.

Reklama
Reklama

Czytaj także: Wszyscy rozliczają Wiecha. A kto rozliczy tych, którzy przepuścili jego doktorat? 

Parlament odrzucił propozycje rządu

Sobotnie protesty są m.in. reakcją na piątkowe głosowanie w Kongresie Deputowanych, który odrzucił dwie rządowe propozycje dotyczące rynku mieszkaniowego. Zakładały one zwiększenie ochrony najemców oraz ograniczenie wzrostu cen wynajmu.

Jedna z propozycji przewidywała automatyczne przedłużenie o dwa lata umów najmu wygasających przed końcem 2028 r., przy jednoczesnym zamrożeniu wysokości czynszu. Druga zakładała zwiększenie ochrony przed eksmisjami osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej oraz ograniczenia dotyczące zakupu mieszkań przez fundusze inwestycyjne.

Mniejszościowa koalicja socjalistycznego rządu premiera Pedra Sancheza nie zdołała przekonać katalońskiej partii niepodległościowej Junts do poparcia dekretów lub wstrzymania się od głosu. Przeciwko propozycjom zagłosowali posłowie Junts, opozycyjnej Partii Ludowej (PP) oraz prawicowego Vox.

Zobacz również:

Mieszkania najważniejszym problemem

Według wrześniowego barometru Centrum Badań Socjologicznych (CIS) mieszkalnictwo jest obecnie najczęściej wskazywanym przez Hiszpanów problemem kraju. Za najważniejszą kwestię uznało je 37,5 proc. badanych. 27 proc. ankietowanych stwierdziło natomiast, że problemy mieszkaniowe dotyczą ich osobiście.

Reklama
Reklama

Dla porównania 21,6 proc. respondentów wskazało jako najważniejszy problem kryzys gospodarczy, a niespełna 20 proc. – imigrację. Dane pokazują więc, jak istotną kwestią w debacie publicznej stały się ceny mieszkań i najmu.

Protesty związane z mieszkalnictwem trwają w Hiszpanii od 23 września. Impulsem była m.in. transmitowana w mediach eksmisja 87-letniej Maricarmen Abascal z madryckiego mieszkania, które zajmowała przez 70 lat.

Spór o czynsz i groźba strajku

Nowy właściciel mieszkania, fundusz inwestycyjny określany przez hiszpańskie media i część polityków mianem „sępiego”, wykorzystując lukę prawną, podniósł czynsz z około 500 do 1650 euro. Według relacji dotyczących sprawy nowa stawka była o około 300 euro wyższa od emerytury kobiety.

Reklama
Reklama

Konfederacja Związków Lokatorów zwróciła się do dwóch największych central związkowych z wnioskiem o organizację strajku generalnego. Na razie nie otrzymała odpowiedzi. Po odrzuceniu przez Kongres dekretów mieszkaniowych centrale we wspólnym oświadczeniu wezwały jednak pracowników do udziału w demonstracjach.

Czytaj także: Razem, a jednak osobno. Dlaczego Niemcy wciąż są podzielone? 

Związki zapowiedziały także zwołanie swoich organów kierowniczych w celu ustalenia dalszej strategii oraz koordynację działań z ruchami lokatorskimi i społecznymi.

Tymczasem hiszpańskie media rozważają możliwe konsekwencje porażki rządu w Kongresie. Jednym z rozważanych scenariuszy jest decyzja Partii Socjalistycznej o przyspieszeniu wyborów parlamentarnych. Mogłyby się one odbyć w listopadzie, a nie – zgodnie z obecnym kalendarzem – za ponad rok.

Reklama
Reklama