- iPhone 17 Pro to wciąż jeden z dwóch flagowych smartfonów Apple. Jego następca zostanie zaprezentowany we wrześniu 2026 r.
- Przez prawie rok użytkowania iPhone 17 Pro był niezawodnym narzędziem codziennej pracy i komunikacji, który praktycznie ani razu nie zawiódł mnie swoim działaniem.
- Największym problemem iPhone'a 17 Pro jest jego wygląd. Zmiany wizualne wprowadzone w serii 17 Pro nie wyszły Apple na dobre.
- Paradoksalnie największą zaletą iPhone'a 17 Pro jest ładowanie. Choć jest nadal w tyle względem konkurencji z Androidem, wyraźnie poprawiło się od serii 16 Pro.
Z iPhone'a 17 Pro korzystam praktycznie od premiery i jestem jeszcze bardzo młodym użytkownikiem smartfonów Apple'a. To dopiero trzeci iPhone, z którego korzystam regularnie i na razie nie widzę powodu, aby wracać do Androida. Ale do tego jeszcze wrócimy.
W ubiegłym roku używałem iPhone'a 16 Pro Max i największe obawy miałem w związku z ekranem. Czy nie za mocno przyzwyczaiłem się do dużej powierzchni? Największym problemem okazało się jednak coś innego.
Źle mi się patrzy na iPhone'a 17 Pro. Wolę go w etui

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Przez długie miesiące zastanawiałem się, co sądzę o nowej obudowie iPhone'a 17 Pro. Zaokrąglenie rogów trochę mnie bolało, ale dopiero jak w moje ręce wpadł iPhone 17e to byłem już pewny, że to był zły ruch ze strony Apple.
Płaskie krawędzie to coś, za co polubiłem smartfony Apple i jeden z powodów, dla których porzuciłem wiecznie zaokrąglonego Androida i tego mi w 17 Pro najbardziej brakuje.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Poza tym trochę się za dużo dzieje na tej obudowie. Linie anten bardzo mocno rzucają się w oczy, z tyłu mamy tę dziwną płytkę w zasadzie nie wiadomo po co. Prostota, za którą ludzie lubią produkty Apple'a, gdzieś się tu rozmyła.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Starałem się jak najdłużej używać iPhone'a 17 Pro bez etui, żeby zobaczyć, czy obudowa faktycznie zacznie z czasem zmieniać kolor, ale nic takiego się nie stało. Bardzo dobrze zniosła próbę czasu i w zasadzie nie mam na niej żadnych śladów użytkowania.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Jednocześnie chętnie korzystałem z etui TechWoven. Solidne, bardzo ładne, wygodne, ale żeby płacić za to 319 zł na stronie Apple... Nie jestem przekonany. Za to ciekawa rzecz odnośnie etui i obudowy, co szczególnie mocno widać na wariancie pomarańczowym. Kolor obudowy jest widoczny wokół ekranu i jak mamy etui w innym kolorze, to paskudnie kontrastuje. Ciekawe, czy jest to celowy zabieg?
Test aparatu Oppo Find X9 Ultra. Nie do końca go rozumiem, ale bardzo się polubiliśmy
iPhone'a 17 Pro mocno polubiłem za baterię i czas ładowania

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Jedną z najważniejszych zmian w iPhonie 17 Pro i powtarzam to od samej premiery, jest ładowanie. Modele 16 Pro ładowały się z mocą 27-30 W, z chwilowymi skokami do 39 W. W iPhonie 17 Pro mamy 40 W i to nie jest duża, ale bardzo odczuwalna różnica.
iPhone'a 17 Pro można w 15 minut doładować do 40 proc. i do 70 proc. w pół godziny. Szybkie doładowanie w ciągu dnia jest prawie tak sprawne, jak w smartfonach z Androidem i to właśnie najczęściej tak ładuję baterię. Co jest przydatne, bo ogniwo nie jest duże i przy intensywnym użytkowaniu doładowanie po południu często się przydaje. Tu faktycznie jest przewaga flagowców z Androidem i z takim Oppo Find X9 Ultra, Xiaomi 17 Ultra lub 17T Pro czułem się jak w innym świecie.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
W ciągu roku korzystam z wielu smartfonów, więc liczba cykli ładowania iPhone'a 17 Pro nie jest duża, w momencie pisania tego tekstu jest to 212 cykli, a kondycja baterii wynosi bardzo mocne 97 proc.
Test Xiaomi 17T Pro. Zaskakująco ciekawy smartfon z mocarną baterią
Rozumiem i... nie rozumiem nagrywania wideo iPhone'em

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
W pełni rozumiem i doceniam nagrywanie wideo w trybie automatycznym. Tak dużo mówi się o tym, że jak wideo, to tylko iPhone, więc wyjaśnijmy sobie, z czego to wynika.
W przeciwieństwie do zdecydowanej większości smartfonów na rynku iPhone, w tym 17 Pro, nie przeostrza obrazu na siłę. Jest on niedużo, ale wyraźnie bardziej miękki i to wystarcza, aby nagrania wyglądały o wiele lepiej. Do tego mamy ładne, naturalne kolory i świetną stabilizację obrazu. Więcej nie trzeba i aż dziwne, że zbioru tych wszystkich cech nie potrafi wprowadzić żaden producent smartfonów z Androidem.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Za to nie do końca rozumiem użyteczności nagrywania w ProRes i płaskim profilu kolorystycznym. Przede wszystkim dlatego, że te nagrania ważą absurdalnie dużo. Filmy z iPhone'a 17 Pro zajmują znacznie więcej miejsca, niż wyglądające nieporównywalnie lepiej nagrania z Lumixa S5 II, którym nagrywam wideo. Jasne, są osoby, które potrafią później bardzo dużo z tych nagrań wyciągnąć podczas edycji, ale jest to tylko promil użytkowników.
Test aparatu Xiaomi 17 Ultra – czy smartfon może już zastąpić klasyczny aparat?
iPhone 17 Pro potrafi zrobić ładne zdjęcia. Ten przycisk na boku obudowy mógłby w końcu zniknąć

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Choć iPhone 17 Pro lepiej nagrywa filmy, niż robi zdjęcia, to zdjęcia też robić potrafi. Szczególnie aparatem głównym, gdzie mamy sporo szczegółów, ładne kolory, delikatne i naturalne rozmycie tła. Nieco gorzej jest w aparacie portretowym, bo tu już mocno widać typowo cyfrowe cechy i niepotrzebne przeostrzenia, ale nadal pozostaje przyzwoicie. Aparat z obiektywem ultraszerokokątnym nadal jest w iPhone'ach bardzo słaby i to się w 17 Pro nie zmieniło.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Żeby nie było, naprawdę wielokrotnie próbowałem i za nic nie potrafiłem się przekonać do przycisku Camera Control, którego Apple nie nazywa przyciskiem. Jest nieintuicyjny, trudno go wyczuć. Eksperyment się nie udał, trzeba to sobie w końcu jasno powiedzieć.
Test Huawei Watch Fit 5 Pro. Udana definicja zasady więcej za więcej
iOS 27 wniósł dużo świeżości do iPhone'a 17 Pro

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Od ponad trzech tygodni korzystam z wersji Beta iOS 27 i zmiany w działaniu iPhone'a 17 Pro są bardzo mocno widoczne. Przede wszystkim smartfon zaczął działać wyraźnie szybciej. Z iOS-em 26 działał dobrze, w wersji beta miałem wrażenie, że nieco zwolnił, a przy nowej wersji systemu znacznie odżył. Śmiało można powiedzieć, że o ile Apple nic nie zepsuje, to po oficjalnym debiucie iOS 27 iPhone 17 Pro będzie lepszym smartfonem niż w dniu premiery.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
iOS 27 poprawił też kilka innych elementów. Pliki przez AirDrop między iPhonem 17 Pro a MacBookiem nie przesyłają się, one aktualnie się teleportują. Skok prędkości jest mocno widoczny. Smartfon zaczął też częściej posiłkować się siecią komórkową przy połączeniu z internetem. Mam jedno miejsce w mieszkaniu, gdzie Wi-Fi działa mocno tak sobie i iPhone 17 Pro zaczął się tam sprawnie przełączać na sieć komórkową, zamiast sztywno trzymać się słabego Wi-Fi.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Ogólnie na łączność w iPhonie 17 Pro nigdy nie narzekałem. Używałem go przy słabym zasięgu, w roamingu różnych krajów, zawsze wszystko działało zarówno pod względem sieci komórkowej, jak i GPS-u, z którego często korzystam. Smartfona używałem też z co najmniej kilkunastoma różnymi zegarkami i słuchawkami, łączność Bluetooth też działa bez zarzutów.
Boli mnie nagonka na hulajnogi elektryczne. Nie każdy kierujący jest idiotą
Przesiadka z Max-a na iPhone'a 17 Pro bolała tylko przez chwilę. iPhone'a 18 chyba też wolę Pro

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Duży ekran to mimo wszystko fajna sprawa i przez pierwsze dwa-trzy tygodnie brakowało mi go w iPhonie 17 Pro, ale koniec końców, kompaktowa forma jest wygodniejsza. O samym ekranie nic nie pisałem, bo trudno powiedzieć coś odkrywczego. Jest bardzo dobry, czytelny w każdych warunkach i niezmiennie rozkłada na łopatki konkurencję z Androidem tym, jak dobrze działa tu automatyczna regulacja jasności. Androidy mogą mieć kosmiczne 6000 nitów jasności, tylko co z tego, jak nie potrafią jej dostosowywać?

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Patrząc na serię 18, póki co bliżej mi do iPhone'a 18 Pro, niż Pro Max. Duży ekran to dobra rzecz, ale jak patrzę na plotki mówiące, że smartfon ma ważyć nawet 240 gramów, to ja podziękuję. Po czasie spędzonym z Oppo Find X9 Ultra ważącym 235 gramów dochodzę do wniosku, że to robi się przesada. Nawet składane smartfony ważą mniej.
Czas powoli żegnać się z iPhone'em 17 Pro i choć patrzy mi się na niego trudno, to korzystało mi się z niego bardzo dobrze. To udany, dopracowany i niezawodny smartfon. Czy warto dzisiaj go kupić? Trudno powiedzieć, bo nie wiadomo, w jakiej cenie zadebiutuje iPhone 18 Pro i kiedy oraz o ile Apple podniesie obecne ceny. Jeśli zrobi to przed premierą serii 18, niektórzy mogą pluć sobie w brody, że nie zdążyli z zakupem.


