Reklama
Technologia

Test Amazfit Cheetah 2 Ultra. Najbrzydszy zegarek, jaki mi się spodobał

Amazfit Cheetah 2 Ultra jest przedstawiany przez producenta jako wytrzymały zegarek dla wymagających użytkowników. Tytanowa konstrukcja i długa lista funkcji wyczynowo-terenowych obiecują wiele, więc dla sprawdzenia przynajmniej części z nich, zabrałem zegarek w polskie Tatry.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 18:53
13 min
Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
  • Po bardzo długiej przerwie miałem okazję przyjrzeć się zegarkom Amazfit.
  • Padło na Cheetah 2 Ultra i to pierwszy zegarek marki, który trafił do mnie po T-Rexie Ultra w 2021 lub 2022 r.
  • Bardzo dobrze go wspominam, bo był to pancerny i bardzo funkcjonalny zegarek, z długo trzymającą baterią.

Jego największą i główną wadą był interfejs. Funkcjonalny, rozbudowany, niczego nie brakowało mu pod względem funkcji, ale wizualnie był bardzo toporny na tle tego, co oferują bardziej lifestyle'owe marki. Jak Apple, Google, Huawei czy Samsung. 

Nie zostałem fanem wyglądu Amazfit Cheetah 2 Ultra 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Amazfit Cheetah 2 Ultra mogę śmiało określić zdaniem, że to najbrzydszy zegarek, jaki mi się spodobał. Już na zdjęciach miałem co do niego mieszane uczucia, a po wyjęciu go z pudełka... było jeszcze gorzej. 

Reklama
Reklama

Surowe wzornictwo na pewno znajdzie swoich entuzjastów, ale zdecydowanie nie jestem jednym z nich. Trudno jest wyjaśnić, co konkretnie tu nie zagrało. Połączenie kolorów, nieco dziwnie wyglądające przyciski czy częściowo szkieletowa konstrukcja koperty. Nie pomagają też niezbyt urodziwe paski, gdzie nylonowy wygląda jak żywcem wyjęty z 40-letniej wersalki. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Kończąc pastwienie się nad wyglądem, obudowa Amazfit Cheetah 2 Ultra ma spełniać konkretne wymagania i tu wygląda to znacznie lepiej.

Test Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra. Nadal jest nudny, ale nigdy nie był tak dobry

Amazfit Cheetah 2 Ultra jest bardzo odporny i to najwygodniejszy tak duży zegarek, jakiego używałem

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Amazfit Cheetah 2 Ultra to duży zegarek. Jego koperta ma 47,4 mm szerokości i 15,6 mm grubości w najgrubszym miejscu. Przy tym waży zaledwie 52 gramy (bez paska). To zasługa ramki wykonanej z tytanu klasy 5. Sama koperta to z kolei polimer wzmocniony włóknem szklanym. Wygląda to solidnie i faktycznie takie jest. Zdarzyło mi się kilka razy uderzyć zegarkiem w kamieniste zbocza i nie ma na nim najmniejszych śladów użytkowania. 

Obudowa spełnia szereg norm odporności, na czele ze zgodnością z normą MIL-STD i jest wodoodporna, do zanurzenia na głębokości 50 m. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Nylonowy pasek może nie jest specjalnie urodziwy, ale dzięki niemu Amazfit Cheetah 2 Ultra to prawdopodobnie najwygodniejszy tak duży zegarek, jaki miałem okazję używać. Tak wysoki poziom komfortu noszenia odczuwałem tylko w przypadku Huaweia Watch Fit 4, który jest przecież znacznie mniejszym urządzeniem. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Historia urazów powoduje, że na co dzień nie jestem w stanie nosić dużych zegarków przez całą dobę, tymczasem Amazfita zdejmowałem praktycznie tylko przed wejściem pod prysznic. Nie dlatego, że bałem się o odporność na wodę, ale nylonowe paski potrafią dosyć długo schnąć. 

Reklama
Reklama

Pozostając przy konstrukcji nie można nie wspomnieć o latarce. Choć może nie wygląda zbyt pięknie to faktycznie działa. Daje silny strumień światła, którego natężenie możemy zmieniać za pomocą przycisków na obudowie. 

Test ViewSonic VP2766-2K. Monitor do pracy z obrazem nie musi być drogi

Amazfit Cheetah 2 Ultra ma ładny i odporny ekran, tylko bardzo szybko się brudzi

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Ekran AMOLED o średnicy 1,5 cala, jasności do 3000 nitów i rozdzielczości 480 x 480 pikseli to poziom flagowych zegarków konkurencji. Takie same parametry znajdziemy choćby w zegarkach Huaweia i mają one przełożenie na codzienne użytkowanie. Wyświetlacz jest bardzo jasny i perfekcyjnie czytelny nawet w silnym słońcu. 

Na ekranie znajdziemy szkło szafirowe, które ma być odporne na zarysowania. Nie udało mi się przez dobry miesiąc użytkowania złapać najmniejszej rysy. Wyświetlacz prawdopodobnie ma jakaś dodatkową powłokę, przez którą bardzo mocno zbiera zabrudzenia. Zarówno odciski palców, jak i wszelkiego rodzaju plamy np. od wody czy deszczu pojawiają się tu bardzo szybko. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Wybór tarcz jest spory, ale są one głównie nakierowane na sportowo-wyczynową estetykę. Jeśli ktoś chciałby iść w bardziej eleganckie klimaty to tutaj nie mamy wielu opcji. Są tarcze płatne, ale też wybór wariantów darmowych jest bardzo duży. 

Reklama
Reklama

Test Dreame X60 Pro Ultra Complete. Ma dwie ręce, czy dzięki temu sprząta lepiej?

Obsługa dotykowa lub za pomocą przycisków

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Amazfit Cheetah 2 Ultra można obsługiwać na dwa sposoby. Klasycznie, za pomocą dotyku lub za pomocą przycisków. To ukłon w stronę wyczynowych sportowców, którzy w górach często mają założone rękawiczki. Przyciski są spore i dobrze wyczuwalne. Guziki po lewej stronie służą do przewijania góra-dół, a po prawej do zatwierdzania opcji i cofania. 

Sam interfejs, jak i aplikacja mobilna, różnią się od rozwiązań Apple, Huaweia, Google czy Samsunga. Nie są złe, nie jest brzydkie, ale wszystko jest bardziej surowe i zwyczajnie inne. Bez cukierkowych kolorów i dopieszczonych grafik. Niemniej, jest to wszystko bardzo intuicyjne i na obsługę trudno jest narzekać. 

Test Kanto Ora4. Kompaktowe głośniki zaskakują brzmieniem

Amazfit Cheetah 2 Ultra trzyma wysoki poziom wykonywanych pomiarów

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Wymienienie wszystkich funkcji śledzenia aktywności i pracy organizmu byłoby bardzo długą listą, więc w skrócie możemy powiedzieć, że jest tu prawie wszystko to, co możemy znaleźć we współczesnym smartwatchu. Nie mamy tu jedynie pomiaru EKG i żadnej formy pomiaru ciśnienia krwi. Jest dosłownie wszystko inne, w tym pomiar temperatury skóry, śledzenie cyklu menstruacyjnego, różne pomiary parametrów pracy serca i zaawansowane śledzenie snu.

Reklama
Reklama

Po stronie aktywności mamy ponad 180 trybów sportowych, inteligentne rozpoznawanie ruchów treningu siłowego, tworzenie szablonów treningu z poziomu aplikacji Zepp i bardzo rozbudowane funkcje biegowe. W tym pomiar progu mleczanowego, mocy biegu, czasu kontaktu z podłożem i zarządzanie sprzętem do biegania. Z funkcji nietypowych znajdziemy tu np. aplikację, która pozwala poradzić sobie z jet lagiem po długiej podróży. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański)

Skuteczność pomiarów jest wzorowa. Zegarek bardzo sprawnie reaguje na zmiany tętna, bardzo dobrze rozpoznaje ruch i liczy powtórzenia podczas ćwiczeń siłowych. Choć to zdecydowanie bardziej opcja dla osób, które lubią skrupulatnie zapisywać wszystkie ćwiczenia i liczyć przerwy. Sam za bardzo za tym nie przepadam, więc na siłowni cześciej korzystałem z ogólnego śledzenia treningu, niż bardziej specjalistycznego. Tak, na liście śledzonych dyscyplin jest oczywiście Hyrox. 

Bez zarzutów działa też GPS i pomiar wysokości. Na powietrzu ustalanie pozycji to kwestia dosłownie sekund, a różnica wysokości w Tatrach nigdy nie przekraczała trzech metrów. Jeśli jakiś szczyt „katalogowo” miał konkretną wysokości, zegarek pokazywał wartość z przekłamaniem nie większym niż trzy metry. Dosłownie, za każdym razem i sprawdzałem to pod każdą tabliczką z wysokością, przy której się znalazłem. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

W górach moja partnerka korzystała z Huaweia Watch GT Runner 2, który ma jeden z najlepszych GPS-ów w zegarkach i zarejestrowane trasy były niemal identyczne. Tak, Amazfit Cheetah 2 Ultra pozwala na śledzenie trasy i możemy mieć stały podgląd mapy w trakcie aktywności. W zasadzie wszystkie pomiary wykonywane przez oba zegarki, dotyczące tempa, odległości czy wysokości różniły się marginalnie. 

Reklama
Reklama

Muszę też pochwalić śledzenie snu. Z niektórymi zegarkami mam ten problem, że powiedzmy mamy sobotę, po przebudzeniu zostaję w łóżku przez pół godziny i przeglądam wiadomości w telefonie, a one dalej mierzą mi sen, póki faktycznie nie wstanę. Tutaj tego nie ma i Amazfit Cheetah 2 Ultra faktycznie zawsze mierzył mi realny czas snu

Test Xiaomi 17T Pro. Zaskakująco ciekawy smartfon z mocarną baterią

W aplikacji Zepp każdy znajdzie coś dla siebie. Amazfit Cheetah 2 Ultra działa z Androidem i iOS

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Amazfit Cheetah 2 Ultra działał mi tak samo dobrze zarówno z iPhonem 17 Pro, jak i Pixelem 11 Pro. Wszystkie powiadomienia i cała synchronizacja danych dla obu systemów przebiegała równie sprawnie. Na iOS jeszcze w pełni nie można odpowiadać na wiadomości, funkcja jest obecnie w fazie beta testów.

Jedene co warto zmienić w ustawieniach samego zegarka to sposób wyświetlania powiadomień. Domyślnie jest ustawiony wariant, w którym np. dostajemy trzy wiadomości od tej samej osoby na tym samym komunikatorze, to powiadomienie na zegarku cały czas pokazuje pierwszą. Można to zmienić tak, aby pokazywał każdą kolejną i domyślne ustawienie jest tu dosyć głupie. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Aplikacja Zepp jest bardzo rozbudowana. Można powiedzieć, że aż za bardzo i z jednej strony zaawansowani użytkownicy znajdą tu dosłownie wszystkie dane zbierane przez zegarek. Z drugiej, da się z aplikacji korzystać wygodnie bez zwracania uwagi na elementy, których nie potrzebujemy. Wszystkie niezbędne informacje o aktywności, pomiarach i śnie mamy w pierwszej, głównej zakładce.

Reklama
Reklama

Tu znajdziemy też informacje o wskaźniku HybridCharge. Zegarek ocenia nasze możliwości po pewnym czasie użytkowania i wystawia nam ocenę po aktywności. W przypadku, kiedy mocno się danego dnia zmęczymy, dostaniemy tu sugestię odnośnie tego, że np. powinniśmy wieczorem więcej czasu poświęcić na odpoczynek i regenerację. Mocno przypomina to komunikaty najnowsze, zaktualizowanej wersji Google Health.

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

W aplikacji Zepp mamy też masę innych opcji. Jak zbiór ćwiczeń wraz z opcją prowadzenia dziennika treningowego i planowania treningów, w tym biegowych oraz Medale, czyli wirtualne odznaki za osiągnięcie kolejnych poziomów aktywności. 

W aplikacji mamy też dostęp do wszystkich ustawień zegarka, co zawsze chwalę. Łatwiej jest przeprowadzić konfigurację na większym, wygodnym ekranie smartfonu. 

Test aparatu Oppo Find X9 Ultra. Nie do końca go rozumiem, ale bardzo się polubiliśmy

Czas pracy to bardzo mocna strona Amazfit Cheetah 2 Ultra

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Amazfit Cheetah 2 Ultra ma baterię o pojemności 780 mAh i to jedna z głównych różnic względem modelu Pro (540 mAh). 

Producent deklaruje, że z aktywnym dokładnym GPS-em zegarek pracuje do 60 godzin. Tak długiego testu nie mogłem przeprowadzić, ale patrząc na zużycie baterii podczas kilkugodzinnego przemieszczania się po Tatrach śmiało mogę powiedzieć, że zbliżony wynik jest w pełni osiągalny. Patrząc na moje zużycie, dobicie do ok 55-57 godzin pracy z włączonym GPS-em jest w pełni osiągalne. 

Reklama
Reklama

Inną deklaracją producenta jest 30 dni pracy przy normalnym użytkowaniu, ale bez aktywnego ekranu Always-On-Display. Co moim zdaniem mija się z celem, w końcu główną funkcją zegarka jest stałe pokazywanie godziny. Nie zmienia to faktu, że przy stale aktywnym ekranie (poza czasem snu) osiągnięcie dwóch tygodni normalnego, codziennego działania nie stanowi najmniejszego problemu. Pod tym względem Amazfit Cheetah 2 Ultra zostawia w tyle nawet bardzo chwalone za czas pracy zegarki Huaweia. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Ładowanie odbywa się za pomocą dedykowanej ładowarki z dwoma stykami. Do pełna zegarek naładujemy w ok. godzinę i 15 minut, a do 50 proc. w niewiele ponad pół godziny. 

Test VGN Flash 75 Extreme – klawiatura dla wymagających. Idealna do samoobrony

Amazfit Cheetah 2 Ultra jest brzydki i drogi, ale możliwości trudno mu odmówić

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Amazfit Cheetah 2 Ultra to zdecydowanie najbrzydszy zegarek, jaki mi się... spodobał. Może nie wizualnie, bo pod tym względem kompletnie nie przypadł mi do gustu, ale skutecznie nadrabia innymi rzeczami.

Z nylonowym paskiem jest bardzo wygodny, co jest zasługą niskiej masy. Ma bardzo dobry ekran, wzorowo współpracuje ze smartfonami z Androidem i iOS, co przekłada się na sprawną sygnalizację powiadomień. Można też, prosto z zegarka przez wbudowany mikrofon i głośnik, prowadzić rozmowy. 

Reklama
Reklama

Do tego mamy bardzo dokładne pomiary, ogrom możliwości śledzenia aktywności i pracy organizmu oraz precyzyjny GPS wraz z wysokościomierzem. Na deser zostaje bardzo dobry czas pracy, który zawstydza nawet zegarki Huaweia, a do którego Apple, Google czy Samsung nie mają nawet startu.

Amazfit Cheetah 2 Ultra (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

W przeciwieństwie do wymienionych marek Cheetah 2 Ultra, jak ogólnie zegarki Amazfita, mają zupełnie inny interfejs. Tu mam problem z tym, jak go precyzyjnie określić. Toporny to za dużo powiedziane, bardziej pasuje mi tu surowy. Wygodny w obsłudze, intuicyjny, ale bez przyciągających, cukierkowych kolorów i efektownych grafik. 

Amazfit Cheetah 2 Ultra kosztuje sporo, bo 2 599 zł. W końcu to flagowy model producenta. Jeśli zadowolimy się nieco słabszą baterią i nie potrzebujemy np. pełnych map terenowych, można spojrzeć na Cheetah 2 Pro, który ma też mniejszy ekran (1,32 cala) i da się go kupić o ponad 600 zł taniej. Są też modele T-Rex 3, również z dwuzakresowym GPS-em, długim czasem pracy, ale bez tytanowej obudowy.

Amazfit Cheetah 2 Ultra to zegarek dla najbardziej wymagających użytkowników i osób szukających modelu sportowego. Praktycznie nie da się go nazwać eleganckim. Świetnie wykonany, doposażony do granic, bardzo dobrze działający, ale uważam, że dla przeciętnego użytkownika, nieco słabsze i przede wszystkim tańsze modele producenta mogą być korzystniejszym wyborem.

Arkadiusz Dziermański
Arkadiusz DziermańskiDziennikarz