Świat muzyki rockowej przygotowuje się na dwa spektakularne powroty. Stephen Bishop, głos stojący za największymi balladami lat 70., ogłosił zakończenie siedmioletniej przerwy od występów na żywo. Jednocześnie Peter Frampton, legenda gitary, zapowiedział premierę swojego pierwszego od blisko dwóch dekad albumu z całkowicie nowym, autorskim materiałem.

- Peter Frampton wyda 15 maja nową płytę pod tytułem „Carry the Light”. Będzie to jego pierwszy autorski album od 16 lat.
- W nagraniach uczestniczył syn artysty, Julian Frampton. Wspólnie odpowiadają oni za pisanie utworów oraz produkcję całego materiału.
- Równocześnie Stephen Bishop ogłosił koniec siedmioletniej przerwy od występów na żywo. Muzyk ma obecnie 74 lata i planuje jesienną trasę.
Stephen Bishop, 74-letni artysta znany z takich przebojów jak „Save It for a Rainy Day” oraz „On and On”, przekazał fanom wiadomość o powrocie do koncertowania. – Po siedmiu latach przerwy od trasy koncertowej wracam na scenę we wrześniu tego roku – ogłosił muzyk.
Pierwsze występy zaplanowano w Stanach Zjednoczonych na połowę września. Bishop zapowiada, że nadchodzące wydarzenia nie będą standardowymi koncertami rockowymi. – Będą bardziej przypominać wieczór z nami wszystkimi, piosenki, historie i kawał wspólnej historii na jednej pięknej scenie – podkreślił artysta.
Na scenie towarzyszyć mu będą uznani kompozytorzy i przyjaciele: Jimmy Webb oraz David Pack. Skład zespołu uzupełniają czołowi muzycy sesyjni, współpracujący wcześniej z takimi gwiazdami jak John Mayer, Gwen Stefani czy Ringo Starr.
Fani z Polski muszą uzbroić się w cierpliwość. Bishop zapowiedział, że jego występy w Stanach Zjednoczonych będą mocno ograniczone, ponieważ zamierza skupić się na koncertach międzynarodowych, które zostały odwołane w 2020 roku.
Nie tylko Bishop. Peter Frampton z nową płytą
Swój powrót niedawno ogłosił także Peter Frampton. Członek Rock and Roll Hall of Fame, zapowiedział, że 15 maja ukaże się jego nowa płyta zatytułowana „Carry the Light”. Album zawierać będzie wyłącznie premierowe utwory. To pierwsze takie wydawnictwo Framptona od 16 lat.
Praca nad albumem miała dla artysty charakter osobisty, ponieważ współtworzył go jego syn, Julian Frampton. – Był to jeden z moich najprzyjemniejszych projektów w życiu. Mogłem pracować z moim synem Julianem, wspólnie pisząc i produkując – wyznał muzyk.
Frampton mimo zdiagnozowanego w 2015 roku zapalenia wtrętowego mięśni (IBM) nadal aktywnie tworzy i gra na gitarze, choć koncerty wykonuje obecnie na siedząco.
Nowy materiał promuje singiel „Buried Treasure”, nagrany z udziałem klawiszowca grupy Tom Petty & the Heartbreakers, Benmonta Tencha. Utwór jest hołdem dla zmarłego Toma Petty’ego, a jego tekst składa się wyłącznie z tytułów piosenek lidera Heartbreakers. Na płycie „Carry the Light” usłyszymy również inne wielkie nazwiska, w tym Sheryl Crow, Toma Morello czy Grahama Nasha.
Zdaniem inżyniera dźwięku Chucka Ainlaya, który pracował przy sesjach nagraniowych, będzie to wyjątkowa płyta. – To może być najlepszy album, jaki Peter kiedykolwiek nagrał. Piosenki są po prostu tak poruszające – ocenił Ainlay, zwracając uwagę na dojrzałość wokalną Framptona.