Film „Michael” – biografia króla popu w reżyserii Antoine'a Fuqui – zarobił 217 mln dol w pierwszy weekend wyświetlania, ustanawiając nowy rekord otwarcia wśród filmów biograficznych. W rolę Michaela Jacksona wcielił się jego siostrzeniec, Jaafar Jackson.

- „Michael” zarobił 217 mln dol. w pierwszy weekend, bijąc rekordy „Bohemian Rhapsody” (123 mln dol.) i „Oppenheimera” (180 mln dol.).
- Widzowie ocenili film na 97 proc. w serwisie Rotten Tomatoes, podczas gdy krytycy wystawili mu zaledwie 38 proc.
- Film pomija oskarżenia o molestowanie dzieci – twórcy zrezygnowali z tego wątku po odkryciu umowy o poufności, którą Jackson zawarł z jedną z oskarżycielek.
Moda na filmy biograficzne muzyków nie zwalnia. Po głośnym musicalu „Bohemian Rhapsody”, opowiadającym o zespole Queen, do kin trafił film o legendzie – Michaelu Jacksonie. W postać króla popu wcielił się siostrzeniec piosenkarza, Jaafar Jackson.
Rekord filmu „Michael”
Produkcja odnotowała najwyższy wynik otwarcia w historii filmów biograficznych. Od środowej premiery film „Michael” zarobił na całym świecie 217 mln dol. Tym samym biografia Jacksona pokonała m.in. musical biograficzny „Bohemian Rhapsody” z 2018 r. (123 mln dol. przychodu) oraz film biograficzny „Oppenheimer” z 2024 r. (180 mln dol. przychodu).
Szok w świecie seriali. Bonham Carter opuszcza czwarty sezon „Białego Lotosu”
– Nie osiągnie się takiego wyniku, jeśli nie obserwuje się ogromnych liczb w każdej możliwej grupie demograficznej. (Widzowie) ewidentnie świetnie się bawią – skomentował wyniki „Michaela” Adam Fogelson, prezes Lionsgate, amerykańskiego dystrybutora produkcji.
Ostatnie lata to seria muzycznych biografii – Hollywood postrzega je jako hity kasowe. Widzowie mogli poznać historię m.in. Eltona Johna, Boba Dylana, Elvisa Presleya, Boba Marleya, NWA i Whitney Houston.
Serwis Rotten Tomatoes odnotował różnicę pomiędzy ocenami krytyków a widzów. Ci pierwsi ocenili film na 38 proc., a ci drudzy dali mu 97 proc. Zdaniem wielu krytyków „Michael” przedstawia zbyt „wygładzoną” wersję życia i kariery Jacksona.
Tede i Peja pogodzeni po latach konfliktu. Stało się to podczas streamu Łatwoganga
„Urocza laurka, w której zabrakło miejsca na niewygodną prawdę”. Michał Walkiewicz o biografii Michaela Jacksona
W filmie brak odniesień do oskarżeń o molestowanie seksualne dzieci, które padały pod adresem gwiazdy, która w 2005 r. została uniewinniona od zarzutów. Twórcy planowali poruszyć ten wątek, ale musieli z niego zrezygnować po odkryciu historycznej umowy o zachowaniu poufności, jaką Jackson zawarł z jedną z oskarżycielek.
O przemilczeniu tych wątków pisał na łamach portalu Zero.pl Michał Walkiewicz.
„Wchodząca na ekrany kin biografia Michaela Jacksona to urocza laurka, w której zabrakło miejsca na niewygodną prawdę. Szkoda. Mówimy w końcu o człowieku, którego próbowaliśmy wymazać z popkultury, ale okazał się dla niej (i dla nas) zbyt ważny. Co jego przypadek mówi o innych moralnie skompromitowanych idolach?” – napisał w swoim tekście.
O biografii króla popu mówił też w Kanale Zero.