Reklama
Reklama
Reklama

Bartoszewski zrzekł się immunitetu. Prokuratura zarzuca mu przywłaszczenie milionów

Władysław Teofil Bartoszewski
Wiceminister spraw zagranicznych Władysław Teofil Bartoszewski. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Władysław Teofil Bartoszewski zrzekł się immunitetu poselskiego – potwierdziła sejmowa komisja regulaminowa. Dzień wcześniej komisja opowiedziała się za jego uchyleniem w związku z wnioskiem prokuratury, która chce postawić posłowi PSL, wiceministrowi spraw zagranicznych zarzuty dotyczące przywłaszczenia powierzonego majątku oraz utrudniania zaspokojenia wierzyciela. Polityk kwestionuje podstawy sprawy i wskazuje na trwający spór cywilny.

  • Władysław Teofil Bartoszewski złożył oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu 6 października. Dzień wcześniej sejmowa komisja regulaminowa poparła uchylenie jego immunitetu – 14 z 15 członków głosowało za.
  • Prokuratura chce postawić politykowi dwa zarzuty dotyczące powierzonego mu majątku. Śledczy mówią o środkach obejmujących 1 mln funtów, 45 tys. euro i ponad 6,68 mln zł.
  • Według prokuratury pieniądze miały zostać wykorzystane m.in. do zakupu trzech mieszkań w Warszawie.
  • Bartoszewski twierdzi, że kluczowa kwestia obowiązku zwrotu majątku jest nadal przedmiotem nierozstrzygniętego sporu cywilnego.

Bartoszewski bez immunitetu

Władysław Teofil Bartoszewski sam zrzekł się immunitetu poselskiego. Oświadczenie w tej sprawie zostało złożone 6 października, a w środę sejmowa komisja regulaminowa potwierdziła jego poprawność formalną. Informację jako pierwsze podało RMF FM.

Wiceszef MSZ o ukraińskim posłańcu: Przyjechał z pustą teczką

To zmienia sytuację proceduralną, ponieważ jeszcze dzień wcześniej komisja zajmowała się wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu. W dwóch głosowaniach dotyczących wskazanych przez śledczych czynów 14 z 15 członków komisji opowiedziało się za uchyleniem immunitetu, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Bartoszewski jest posłem PSL oraz wiceministrem spraw zagranicznych. Zarzucane mu czyny – jak podkreślała wcześniej Prokuratura Krajowa – nie mają związku z wykonywaniem mandatu parlamentarnego.

Reklama
Reklama

Prokuratura mówi o milionach i trzech mieszkaniach

Sprawa dotyczy majątku, który miał zostać powierzony Bartoszewskiemu do zarządzania przez Andrzeja Ciechanowieckiego oraz Fundację Non Omnis Moriar. Według prokuratury chodziło o 1 mln funtów brytyjskich, 45 tys. euro oraz 6 683 705,86 zł.

Śledczy twierdzą, że w latach 2012–2015 środki te zostały wykorzystane do zakupu trzech mieszkań w Warszawie na spółkę Max&Max, której Bartoszewski był dyrektorem. Po wypowiedzeniu umowy dotyczącej zarządzania majątkiem mieszkania miały zostać sprzedane, a Bartoszewski – według prokuratury – miał odmówić zwrotu części pieniędzy uzyskanych z transakcji.

Ustawa zablokuje polexit bez referendum? Wiceszef MSZ: Nie tędy droga

Prokuratura wskazuje również na drugi czyn, który ma być konsekwencją pierwszego. Według śledczych Bartoszewski miał podejmować działania zmierzające do udaremnienia lub ograniczenia zaspokojenia wierzyciela, m.in. poprzez zbywanie składników majątku.

Polityk a trwający spór cywilny

Przed wtorkowym posiedzeniem komisji Bartoszewski chciał odroczenia decyzji w sprawie immunitetu. Argumentował, że równolegle trwa postępowanie cywilne, a do Sądu Apelacyjnego w Warszawie miały trafić nowe dowody mogące mieć znaczenie dla sprawy. Komisja odrzuciła jego wniosek.

Polityk przekonywał, że postępowanie karne opiera się na założeniu, iż miał obowiązek zwrotu określonego majątku. Jego zdaniem kwestia ta nie została jeszcze prawomocnie rozstrzygnięta przez sąd cywilny. Bartoszewski w przeszłości publicznie kwestionował również podstawy prowadzenia postępowania karnego.

Reklama
Reklama

Po zrzeczeniu się immunitetu prokuratura nie musi już czekać na sejmową decyzję w sprawie jego uchylenia. Śledczy chcą postawić Bartoszewskiemu zarzuty przywłaszczenia powierzonego mienia oraz utrudniania lub udaremniania zaspokojenia wierzyciela. Za wskazane czyny może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Może Cię zainteresować:

Reklama
Reklama