Reklama
Reklama

Reklama

Moskwa ostrzega przed „nieuchronnym odwetem”. Dyplomaci mają opuścić Kijów

Reklama

Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji wezwało dyplomatów do opuszczenia Kijowa, ostrzegając przed „nieuchronnym odwetem” ze strony Moskwy. Według rosyjskiej dyplomacji, zagrożenie ma być związane z możliwym atakiem Ukrainy na Rosję podczas obchodów Dnia Zwycięstwa 9 maja.

Moscow,,Russia-,May,07,,2014:,Russian,Weapons.,Rehearsal,Of,The
Moskwa ostrzega przed „nieuchronnym odwetem”. (fot. Shutterstock)
  • Rosyjskie MSZ wezwało zagranicznych dyplomatów do opuszczenia Kijowa przed obchodami Dnia Zwycięstwa 9 maja.
  • Moskwa grozi „nieuchronnym odwetem” w przypadku ataku na rosyjską stolicę.
  • Spór wywołały słowa Wołodymyra Zełenskiego, które według ukraińskich mediów, zostały błędnie przetłumaczone.

Reklama

Komunikat opublikowany w środę wieczorem przez rosyjski resort dyplomacji nawiązuje do wcześniejszego oświadczenia Ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej z 4 maja. Wówczas Moskwa zagroziła uderzeniem na Ukrainę w odpowiedzi na rzekome groźby władz w Kijowie dotyczące ataku na Moskwę w czasie obchodów rocznicy zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami.

Rosyjskie MSZ podkreśliło, że ostrzeżenia resortu obrony należy traktować „z najwyższą odpowiedzialnością”. W komunikacie zaapelowano do zagranicznych przedstawicielstw o „terminową ewakuację” personelu dyplomatycznego z ukraińskiej stolicy. Moskwa twierdzi, że w przypadku ukraińskiego ataku 9 maja odpowiedzią będą uderzenia wymierzone w Kijów oraz „ośrodki decyzyjne”.

Do napięć odniosła się także rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa, która oskarżyła prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o grożenie zakłóceniem obchodów Dnia Zwycięstwa „atakami terrorystycznymi”.


Reklama

Kontrowersje wywołała jednak interpretacja wypowiedzi ukraińskiego przywódcy z 4 maja podczas wizyty w Erywaniu. Zełenski komentował wówczas ograniczoną formułę tegorocznej parady wojskowej w Moskwie, wskazując, że Kreml obawia się możliwych ataków dronowych.


Reklama

– Nie stać ich na sprzęt wojskowy i obawiają się, że drony mogą przelatywać nad Placem Czerwonym. To wymowne, świadczy o ich słabości – mówił prezydent Ukrainy.

Ochrona kontrwywiadowcza to mit. Byli szefowie polskich służb bez wsparcia ze strony państwa

Kontrowersje wokół wypowiedzi Wołodymyra Zełenskiego

Według ukraińskich mediów, jego słowa zostały błędnie przetłumaczone i przedstawione jako bezpośrednia groźba przeprowadzenia ataku na Moskwę 9 maja. Rosyjskie Ministerstwo obrony wykorzystało później tę interpretację jako uzasadnienie własnych ostrzeżeń pod adresem Ukrainy.


Reklama

Sytuację dodatkowo komplikuje kwestia ogłoszonego kilka dni temu zawieszenia broni. Zarówno Rosja, jak i Ukraina informowały o gotowości do czasowego wstrzymania walk, jednak strony przedstawiły różne terminy i warunki rozejmu.


Reklama

Europa go słucha, Francja ma dość. Macronowi został rok

Moskwa i Kijów spierają się o warunki zawieszenia broni

Moskwa zapowiedziała zawieszenie działań wojennych na 8 i 9 maja z okazji obchodów Dnia Zwycięstwa. Z kolei Wołodymyr Zełenski ogłosił rozpoczęcie rozejmu już od północy 6 maja, nie wskazując, jak długo miałby on obowiązywać.


Reklama

W środę prezydent Ukrainy oskarżył Rosję o naruszanie zawieszenia broni i zapowiedział możliwość „symetrycznej odpowiedzi”.

– Na podstawie wieczornych raportów naszych wojskowych i wywiadu zdecydujemy o dalszych działaniach – przekazał ukraiński przywódca.


Reklama