Reklama
Reklama
Reklama

Pod Wilczym Szańcem kryje się zagadka. Przełomowe badania polskich archeologów

TYLKO NA

Pionierskie badania archeologów z Polskiej Akademii Nauk na terenie byłej kwatery Adolfa Hitlera „Wilczy Szaniec” przyniosły już pierwsze efekty. Naukowcy odkryli m.in. kolejne szczątki ludzkie. – Najprawdopodobniej są to brakujące elementy anatomiczne szkieletów zabezpieczonych dwa lata temu, choć nie wykluczamy, że natrafimy na pochówki kolejnych osób – zastrzega w rozmowie z Zero.pl Jakub M. Niebylski, kierownik badań z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN.

red-8
Choć Wilczy Szaniec jest obiektem powszechnie znanym, na jego terenie nigdy wcześniej nie prowadzono profesjonalnych, systematycznych wykopalisk archeologicznych (fot. Shutterstock / archiwum J. M. Niebylskiego i B. Sz. Szmoniewskiego)
  • Prace na terenie byłej kwatery Adolfa Hitlera mają pionierski charakter. Dotychczas nie prowadzono tam profesjonalnych wykopalisk.
  • Badacze z PAN odkryli kolejne szczątki ludzkie. Najprawdopodobniej są to brakujące, drobne kości dłoni i stóp szkieletów odnalezionych dwa lata temu.
  • Tożsamość zmarłych pozostaje wielką zagadką. Wiadomo jedynie, że pod dawnym domem Hermanna Göringa pochowano osoby o zróżnicowanym wieku i płci. Odnaleziono m.in. szczątki noworodka bądź płodu. Taka struktura demograficzna wyklucza teorię, że byli to wyłącznie młodzi żołnierze.

Impulsem do badań na terenie byłej kwatery głównej Adolfa Hitlera „Wilczy Szaniec” było odkrycie sprzed dwóch lat. Poszukiwacze z Fundacji Latebra natknęli się wówczas na szczątki ludzkie pod podłogą domu mieszkalnego marszałka Rzeszy Hermanna Göringa. Powiadomieni o sprawie śledczy zabezpieczyli łącznie sześć szkieletów, a wszczęte wtedy śledztwo miało odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do przestępstwa.

Szczątki przesłano do analizy antropologicznej, która wykazała, że mogły spoczywać w ziemi ponad 100 lat. W efekcie śledztwo umorzono.

Szkielety bez dłoni i stóp? Archeolog zaprzecza 

Dwa lata temu sprawa odbiła się szerokim echem, ponieważ w doniesieniach medialnych pojawiały się informacje, że odnalezione szczątki były pozbawione dłoni i stóp, co sugerowało ewentualne amputacje.

Reklama
Reklama

Chcę to kategorycznie sprostować: raport antropologiczny jednoznacznie odrzucił hipotezę o jakichkolwiek amputacjach chirurgicznych czy urazowych – podkreśla w rozmowie z Zero.pl Jakub M. Niebylski z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, kierownik obecnych badań.

Ekspert tłumaczy, skąd wzięły się błędne interpretacje. – Wydobycie szczątków podczas akcji policyjnej miało charakter czysto zabezpieczający, a nie archeologiczny. Drobne kości dłoni, stóp czy paliczki – jako najmniejsze w ludzkim szkielecie – po prostu nie zostały wówczas dostrzeżone i zebrane – mówi.

I dodaje, że obecne prace przyniosły pierwsze efekty w tej kwestii. – Już na tym etapie prac mogę potwierdzić, że w wykopie odkrywamy pojedyncze, drobne szczątki ludzkie. Najprawdopodobniej są to właśnie brakujące elementy anatomiczne szkieletów zabezpieczonych dwa lata temu, choć nie wykluczamy, że natrafimy na pochówki kolejnych osób – zastrzega Niebylski.

Kim byli zmarli w Wilczym Szańcu?

Do kogo należały odkryte szkielety? Znalezienie odpowiedzi na to pytanie, to jeden z celów zespołu badawczego. Na razie wiadomo niewiele.

Reklama
Reklama

Szczątki należały do osób o zróżnicowanym wieku i różnej płci. Wiemy, że znajdowały się tam m.in. szczątki noworodka lub płodu w wieku okołoporodowym między 36. a 40. tygodniem ciąży. Taka struktura demograficzna pozwala wykluczyć hipotezę, że byli to wyłącznie młodzi mężczyźni, np. żołnierze polegli w walce – tłumaczy archeolog.

Na razie nie wiadomo także, kiedy ciała zostały pochowane. – Szukamy choćby mikroskopijnych śladów organicznych, odcisków tkanin w gruncie czy drobnych przedmiotów, które pomogłyby w datowaniu – zaznacza Niebylski.

Archeolodzy chcą także ustalić, czy w dostępnej części domu Göringa znajdują się pochówki kolejnych osób oraz zbadać konstrukcję i sposób posadowienia samego budynku.

Choć Wilczy Szaniec jest obiektem powszechnie znanym, na jego terenie nigdy wcześniej nie prowadzono profesjonalnych, systematycznych wykopalisk archeologicznych. Nasze badania są pod tym względem pionierskie – podkreśla badacz z PAN.

Reklama
Reklama

Kiedy pochowano ciała?

Czy na tym etapie można już powiedzieć, czy ciała pochowano w czasie II wojny światowej, gdy terenem zarządzali Niemcy? – Na razie nie odrzucamy żadnej hipotezy badawczej – zastrzega Niebylski.  

I dodaje: – Jeśli analizy wykażą, że wkop pod fundamenty przeciął jamy grobowe, będzie to dowód, że pochówki są starsze niż sam budynek. Wtedy moglibyśmy mieć do czynienia np. ze współczesnym, nowożytnym lub nawet średniowiecznym cmentarzyskiem, które funkcjonowało na tym terenie przed powstaniem Wilczego Szańca.

– Jeśli jednak pochówki okażą się młodsze od budynku, oznaczałoby to, że ciała złożono w trakcie funkcjonowania kwatery w latach 1941–1945, bądź tuż po jej zniszczeniu w styczniu 1945 r. – tłumaczy Niebylski.

Reklama
Reklama

Archeolog zaznacza, że ważnym tropem są ślady zwęglenia i osmalenia na dwóch czaszkach. Powstały one wskutek działania wysokiej temperatury w momencie, gdy na kościach nie było już tkanek miękkich.

– Najwcześniejszy pożar w tym miejscu wywołać mogli wycofujący się Niemcy w styczniu 1945 r. Kolejne pożary mogły jednak wybuchnąć w okresie powojennym, gdy teren był niestrzeżony. Jeśli do pożaru podłogi doszło np. w latach 60. XX wieku, to w typowych warunkach tkanki miękkie ciał pochowanych pod deskami w 1945 r. zdążyłyby już całkowicie się rozłożyć. Gdyby jednak potwierdzono, że podłoga spłonęła już w styczniu 1945 r., oznaczałoby to, że w momencie pożaru szczątki leżały tam od dawna i były już w stanie całkowitego zeszkieletowania – opisuje Niebylski.

Kierownik prac podkreśla, że obecne badanie nie są ostatnimi. – Moim planem jest ich kontynuacja i systematyczne rozpoznanie archeologiczne również innych obiektów na terenie Wilczego Szańca. Dotychczas – poza wspomnianym odkryciem sprzed dwóch lat – nie natrafiono tu na żadne inne szczątki ludzkie, a sama kwatera nie jest w pełni rozpoznana – podkreśla archeolog PAN.

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka
Reklama
Reklama