Reklama
Reklama
Reklama

To jest prawdziwy przełom w polskiej nauce. Profesora jednak mogą spotkać konsekwencje

Zarzuty wydawców o plagiaty, dopisywanie autorów już po publikacji, a w tle groźby wobec profesora, któremu ukradziono pracę – takie kontrowersje wokół kariery Marka Jaszczura z krakowskiej AGH opisał portal Zero.pl. Mimo że środowisko mówiło o nich głośno, badaczowi przyznano profesurę. Wśród naukowców przyszło jednak otrzeźwienie i jego sprawę ponownie bada Rada Doskonałości Naukowej – poinformowało Forum Akademickie.

artykul_glowne-foto
Prof. Marek Jaszczur odpowiada za 10 proc. wszystkich artykułów polskich naukowców, do których mieli zastrzeżenia wydawcy naukowi. (fot. Łukasz Gągulski / AGH / PAP)

Rada Doskonałości Naukowej (RDN) wznowiła postępowanie w sprawie nadania tytułu profesora Markowi Jaszczurowi z Akademii Górniczo-Hutniczej – poinformowało Forum Akademickie. To może być pierwszy krok do odebrania mu tytułu profesora. Decyzja zapadła po opisaniu przez Zero.pl okoliczności dotyczących dorobku naukowego badacza.  

Państwo z kartonu, wymagania z kosmosu. Polska nauka ma dość prowizorki

Wydawcy uznali publikacje Jaszczura za niewiarygodne

Jak informuje Forum Akademickie, podstawą decyzji RDN są m.in. retrakcje – czyli wycofania przez wydawcę – publikacji, które były elementem dorobku przedstawionego w postępowaniu profesorskim. Cztery z prac wskazanych jako wybitne osiągnięcia naukowe zostały wycofane przez wydawców już po ich publikacji. Opisaliśmy tę sprawę w tekście: Jaszczur, oszuści z Iraku i papiernie, czyli jak zostać profesorem w Polsce

Artykuły naukowe na etapie oceny dorobku kandydata na profesora nie wzbudziły podejrzeń recenzentów. Być może dlatego, że ich nie przeczytali – trudno powiedzieć, ale jedna z recenzentek przyznała w lutym w rozmowie z Zero.pl, że recenzenci często nie mają dostępu do pełnych treści wszystkich ocenianych publikacji i powiedziała, że recenzenci nie dysponują narzędziami pozwalającymi prowadzić własne dochodzenia dotyczące współautorstwa czy etyki publikacyjnej. Teraz (prof.) Jaszczur dostanie nowych recenzentów, którzy mają już znaleźć czas i sposób, by dogłębnie zapoznać się z dorobkiem. 

Reklama
Reklama

Wydawało się to niemożliwe – odebranie profesury jest możliwe w bardzo nielicznych przypadkach – ale RDN znalazła kruczek prawny. Jak wynika z publikacji Forum Akademickiego, postępowanie zostało wznowione na podstawie art. 145 Kodeksu postępowania administracyjnego, który pozwala ponownie rozpatrzyć zakończoną sprawę, gdy pojawią się nowe, istotne okoliczności.

Wniosek o wznowienie postępowania poparli jednogłośnie członkowie Zespołu Inżynieryjno-Technicznego RDN.

Nauka bez nauki? Trzy błędy polskich naukowców

Śledztwo Zero.pl ujawniło skalę problemu

Jak ustaliliśmy, sprawa Marka Jaszczura daleko wykracza poza kilka wycofanych tekstów użytych do profesury. W ciągu dwóch lat wydawcy wycofali 23 artykuły, których współautorem był naukowiec z AGH. Powodami tych retrakcji były między innymi: plagiat oraz nieprawidłowości dotyczące autorstwa publikacji, w tym dopisywanie autorów już po zakończeniu procesu recenzyjnego. Jako pierwszy nieprawidłowości zaczął opisywać blog ForBetterScience.com. 

Reklama
Reklama

Na podstawie danych startupu naukowego Scitility wykazaliśmy, że tylko 144 spośród około 20 milionów aktywnych badaczy na świecie ma porównywalnie dużą liczbę wycofanych publikacji. W dodatku większość wycofanych publikacji powstała we współpracy z naukowcami z Iraku – prof. Jaszczur wielokrotnie publikował z autorami, których prace były później masowo wycofywane przez wydawców. Analiza przeprowadzona przez naszą redakcję z użyciem narzędzi Scitility wykazała, że spośród 193 współautorów profesora aż 60 było powiązanych z retrakcjami publikacji.

W tle groźby wobec profesora, któremu skradziono artykuł

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych przypadków, które opisaliśmy, była sprawa profesora zatrudnionego na szwedzkim uniwersytecie. W jednej z prac, których współautorem był Marek Jaszczur, znalazły się ukradzione z jego tekstu dane. W rozmowie z Zero.pl badacz potwierdził, że wydawca przyznał mu rację, a tekst został wycofany jeszcze przed ostateczną publikacją. Opowiadał również o groźbach kierowanych pod jego adresem po nagłośnieniu sprawy.

Nasze ustalenia pokazały także, że zakwestionowane prace przyniosły wymierne korzyści. Zwiększały dorobek publikacyjny badacza, liczbę cytowań, dostarczały punktów ewaluacyjnych uczelni, a część z nich została przedstawiona jako element osiągnięć naukowych w postępowaniu o nadanie tytułu profesora.

Decyzja o wznowieniu postępowania oznacza, że dorobek naukowca zostanie ponownie oceniony przez nowych recenzentów. Jak podaje Forum Akademickie, cała procedura może potrwać nawet do końca 2027 r. Jednocześnie samo wznowienie postępowania jest pierwszym wyraźnym sygnałem, że ujawnione w ostatnich miesiącach nieprawidłowości zaczynają wywoływać konkretne skutki instytucjonalne.

Reklama
Reklama

Całą sprawę poznaj dzięki materiałowi na Kanale Zero: 

Reklama
Reklama