
Groźny atak na Łotwie. Grupa uzbrojonych mężczyzn z Białorusi zniszczyła blokady na granicy i wypychała nielegalnych imigrantów na teren Łotwy. Szef MSW Łotwy zapowiedział już konsekwencje wobec napastników. – Nielegalna migracja przesuwa się na północ, gdzie łatwiej przekroczyć granicę – przekazał Tomasz Siemoniak i dodał, że cudzoziemcy są wykorzystywani jako broń.
- Na granicy łotewsko-białoruskiej w nocy z poniedziałku na wtorek doszło do prowokacji, w których uczestniczyły uzbrojone i zamaskowane grupy z Białorusi. Sabotażyści próbowali wepchnąć nielegalnych imigrantów na teren Łotwy.
- Według łotewskich Narodowych Sił Zbrojnych (NBS) napastnicy grozili łotewskim żołnierzom.
- – Nielegalna migracja przesuwa się na północ, gdzie łatwiej przekroczyć granicę. Unia Europejska nazywa to zjawisko „weaponizacją migracji”. Oznacza to, że osoby, które chcą przekroczyć granicę, są wykorzystywane jak broń – mówił Tomasz Siemoniak, zapytany o hybrydowe ataki na granicy.
Zamaskowani osobnicy wdarli się na terytorium Łotwy i zniszczyli elementy infrastruktury nadzorującej, w tym m.in. sprzęt monitorujący. Szef łotewskiej Straży Granicznej Guntis Pujāts przekazał, że agresorami mogły być osoby powiązane z grupami zorganizowanej przestępczości.
Łotewskie dowództwo określiło te wydarzenia jako „szczególnie demonstracyjną i agresywną prowokację” o charakterze zorganizowanym, stanowiącą bezpośrednie zagrożenie hybrydowe.
„Uzbrojona eskorta nielegalnych imigrantów groziła naszym żołnierzom. Żołnierze NBS udaremnili próbę przekroczenia granicy przez 20 nielegalnych imigrantów, ale w przeciwieństwie do wielu poprzednich incydentów, tym razem prowokacja była szczególnie demonstracyjna i agresywna. Kilka godzin po tym konflikcie osoby zamaskowane wkroczyły na terytorium Łotwy, uszkodziły szafkę dystrybucyjną i ukradły aparaty fotograficzne, zanim zdążył przybyć funkcjonariusz straży granicznej, po czym wróciły na terytorium Białorusi. Białoruś powinna zrozumieć, że takie incydenty mogą prowadzić do poważniejszych konsekwencji dla samej Białorusi” – napisał na X szef łotewskiego MSW Jānis Dombrava.
We wtorek łotewski rząd ogłosił również decyzję o przedłużeniu do końca grudnia specjalnej operacji wsparcia dla straży granicznej z udziałem wojska i policji.
„Nielegalna migracja przesuwa się na północ”
O prowokację na granicy został też zapytany koordynator Służb Specjalnych Tomasz Siemoniak .
– Cała granica z Rosją, Białorusią we wszystkich krajach podlega różnym działaniom. Od pięciu lat, rozpoczęcia konfliktu hybrydowego, mieliśmy już różne etapy. Doświadczyła tego Finlandia, kraje bałtyckie, także Polska. Jesteśmy w kontakcie z łotewskimi służbami – powiedział Tomasz Siemoniak w środę na konferencji prasowej.
– Unia Europejska nazywa to „weaponizacją migracji”. Oznacza to, że migranci są wykorzystywani jak broń. Polska w środowisku bezpieczeństwa uchodzi za państwo, które dobrze poradziło sobie z kryzysem na granicy. Wielki wysiłek wojska, policji, straży granicznej. Zbudowaliśmy mur i na pewno Litwini, Łotysze patrzą na nas. Nielegalna migracja przesuwa się na północ, gdzie łatwiej przekroczyć granicę – dodał minister.
„Natychmiast opuścić Rosję”. Pilne oświadczenie USA po incydencie w instytucie
Łotewskie służby po ataku hybrydowym zapowiedziały również wdrażanie nowych technologii nadzoru oraz dalsze wzmacnianie zabezpieczeń w celu skuteczniejszego przechwytywania osób organizujących i koordynujących przemyt ludzi na szlaku białorusko-łotewskim.
Długość lądowej granicy państwowej między Łotwą a Białorusią wynosi 172,9 km. Na całej długości granicy działa tylko jedno drogowe przejście graniczne: Pāternieki – Hryharowszczyna (Grigorowszczyna). Pozostałe przejścia zostały zamknięte ze względu na trwający od 2021 roku kryzys migracyjny i działania hybrydowe ze strony Białorusi.

