
„Obywatele USA przebywający obecnie w Rosji powinni natychmiast opuścić ten kraj” – przekazała amerykańska ambasada w Rosji w oświadczeniu wydanym w związku z sytuacją, do której doszło w Irkucku. W instytucie badawczym, znajdującym się w tym mieście, jedna z pracownic rozbiła próbówkę zawierającą patogen dżumy płucnej.
- Ambasada Stanów Zjednoczonych jest świadoma doniesień prasowych z regionu Irkucka dotyczących podejrzenia dżumy płucnej, która doprowadziła do śmierci jednej osoby, a także związaną z tym kwarantanną oraz zamknięciem szpitali w Irkucku – poinformowała placówka.
- Obywatelom USA planującym podróż do Rosji ponownie zdecydowanie odradza się podróż do tego kraju – mówi oficjalny komunikat.
- Oświadczenie w tej sprawie wydał też dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia, który we wtorek wezwał Rosję do „zachowania przejrzystości” w sprawie śmierci technika w ośrodku badawczym zajmującym się dżumą w tym kraju.
Jak podała amerykańska ambasada w Moskwie, obywatele Stanów Zjednoczonych nie powinni odwiedzać Rosji, a ci, którzy w niej przebywają, muszą natychmiast „opuścić kraj”.
„Obywatelom USA planującym podróż do Rosji ponownie zdecydowanie odradza się podróż do tego kraju ze względu na ryzyko bezpodstawnego zatrzymania oraz obawy dotyczące bezpieczeństwa” – przekazano w oświadczeniu opublikowanym na stronie ambasady.
Tym Amerykanom, którzy przebywają w okolicy Irkucka, ambasada zaleca „postępować zgodnie z wytycznymi lokalnych władz sanitarnych, unikać dotkniętych epidemią placówek oraz niezwłocznie zgłaszać się po pomoc medyczną w przypadku wystąpienia gorączki lub objawów ze strony układu oddechowego”.
„Jeśli podróżowali Państwo do obszaru, na którym występuje ognisko epidemii, należy monitorować swój stan zdrowia przez 14 dni po powrocie z podróży” – dodano na stronie ambasady USA.
Incydent w laboratorium badawczym w Rosji. Kobieta zachorowała i zmarła
Rosyjskie media przekazały, że 25 września 28-letnia pracownica instytutu badawczego w Irkucku, zajmującego się badaniami nad leczeniem dżumy, rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej. Cztery dni później, jak twierdzą rosyjskie media, została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
W poniedziałek rosyjskie władze poinformowały, że u Darii Szypiłowej stwierdzono „zapalenie płuc o nieznanej etiologii”, a dalsze badania nie wykazały obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą. Agencja zapewniła, że sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna.
Po jej śmierci władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną ok. 200 osób, które miały kontakt z Szypiłową.
Kapitan Lisowski: Jeśli zajmą skrawek Polski, natychmiast powstanie marionetkowy rząd
„Ryzyko dla regionu europejskiego bardzo niskie”
WHO przekazała, że ryzyko kolejnych zachorowań dla Irkucka jest umiarkowane do niskiego, dla całej Federacji Rosyjskiej – niskie, a dla regionu europejskiego WHO – bardzo niskie. Jednocześnie szef organizacji zaapelował do Rosji, by jej władze przekazywały informacje dotyczące sytuacji epidemiologicznej w kraju.
„Terminowe, kompletne i przejrzyste przekazywanie informacji zgodnie z międzynarodowymi przepisami zdrowotnymi ma zasadnicze znaczenie dla wyjaśnienia sprzecznych doniesień i umożliwienia dokładnej oceny potencjalnych zagrożeń dla zdrowia publicznego” – napisał szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus na platformie X.
Potężne zagrożenie pod lądolodem Antarktydy. Może zmienić mapy świata
Jak podał „Wall Street Journal”, oświadczenie o podobnej treści wysłały też władze USA.
„Stany Zjednoczone ostrzegły Moskwę, że nieujawnienie szczegółów dotyczących śmierci pracownika laboratorium z ośrodka badań nad dżumą na Syberii stanowi naruszenie międzynarodowych zobowiązań w zakresie zdrowia publicznego” – poinformował amerykański dziennik.
Może też Cię zainteresować: