Reklama
Reklama
Reklama

Burza wokół zdjęcia komandosów. BBN odpowiada na zarzuty

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego odpiera zarzuty dotyczące publikacji zdjęcia z odsłoniętymi twarzami żołnierzy wojsk specjalnych. Po artykule Onetu wybuchł spór między instytucjami państwowymi. BBN przekonuje, że fotografia została przekazana przez organizatorów uroczystości bez zastrzeżeń co do jej publikacji, podczas gdy politycy rządu krytykują decyzję o jej upublicznieniu.

Polish,Armed,Forces.,Armed,Forces,Of,The,Republic,Of,Poland.
Żołnierze WP. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Publikacja zdjęcia z widocznymi twarzami żołnierzy wojsk specjalnych doprowadziła do sporu między BBN a przedstawicielami rządu.
  • Biuro przekonuje, że fotografia została przekazana przez organizatorów wydarzenia bez ograniczeń dotyczących jej publikacji.
  • MON i MSWiA oceniają jednak, że ujawnienie wizerunków komandosów było błędem, który nie powinien mieć miejsca niezależnie od okoliczności.

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego odniosło się do zarzutów dotyczących opublikowania w mediach społecznościowych zdjęcia przedstawiającego żołnierzy wojsk specjalnych i funkcjonariuszy służb z niezamazanymi twarzami. Sprawę nagłośnił Onet, który wskazał, że wizerunki części osób uczestniczących w uroczystościach z okazji Święta Wojsk Specjalnych zostały publicznie ujawnione.

Według portalu, podczas gdy Sztab Generalny Wojska Polskiego publikował fotografie z zamazanymi twarzami większości żołnierzy, zdjęcie udostępnione przez BBN nie zawierało takiej anonimizacji. W ocenie ekspertów cytowanych przez Onet mogło to prowadzić do ujawnienia danych osób wykonujących szczególnie wrażliwe zadania na rzecz państwa.

Reklama
Reklama

BBN: otrzymaliśmy zdjęcie od organizatorów

W odpowiedzi opublikowanej w serwisie X Biuro Bezpieczeństwa Narodowego podkreśliło, że zdjęcia wykorzystane w materiałach informacyjnych zostały przekazane przez organizatorów uroczystości. Jak wskazało BBN, część fotografii zawierała zamazane twarze uczestników, natomiast na innych osoby były widoczne.

„Zdjęcie, które Biuro opublikowało na portalu X, nie zawierało anonimizacji wizerunków, co oznacza, że organizatorzy uroczystości nie widzieli przeciwwskazań, by je w takiej formie udostępnić opinii publicznej” – przekazało Biuro.

BBN zaznaczyło jednocześnie, że podobne wyjaśnienia przekazało wcześniej dziennikarzom Onetu i uznało zarzuty kierowane pod swoim adresem za bezzasadne.

Reklama
Reklama

Do sprawy odniósł się również zastępca szefa BBN gen. bryg. rez. Mirosław Bryś.

„Powaga państwa polega na odróżnianiu rzeczywistych zagrożeń od medialnych sensacji. Mówimy o zdjęciu, które od wielu dni funkcjonuje publicznie, przedstawia osoby pełniące jawne funkcje i zostało przekazane w takiej formie przez organizatora wydarzenia” – napisał w mediach społecznościowych.

Dodał również, że należy zachować proporcje i odróżniać realne zagrożenia od „polityczno-medialnej histerii i manipulacji”.

Reklama
Reklama

Ostra reakcja ministrów

Stanowisko BBN spotkało się jednak z krytyką przedstawicieli rządu. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński stwierdził, że kierownictwo Biura powinno przypomnieć swoim pracownikom podstawowe zasady dotyczące ochrony wizerunku żołnierzy jednostek specjalnych.

„Szef BBN zamiast radośnie pouczać wszystkich, powinien dla odmiany pouczyć własnych ludzi, że wizerunek żołnierzy sił specjalnych jest chroniony. Takie abecadło” – napisał szef MSWiA.

Jeszcze ostrzej sprawę ocenił wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Reklama
Reklama

„Dla bezpieczeństwa Polek i Polaków lepiej by było, gdyby urzędnicy BBN zamiast wojenkami politycznymi i wszczynaniem kłótni z MON poważnie traktowali obowiązki i nie publikowali wizerunków komandosów jednostek specjalnych. Bez względu na okoliczności, to działanie niedopuszczalne” – stwierdził szef MON.

Organizator uroczystości zabrał głos

Uroczystość z okazji Święta Wojsk Specjalnych odbyła się w Krakowie, a jej organizatorem było Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych.

Jak informuje Onet, rzecznik DKWS ppłk Mariusz Łapeta początkowo przekonywał, że sprawa nie ma większego znaczenia, ponieważ osoby widoczne na zdjęciach pełnią jawne funkcje. W oficjalnym stanowisku przesłanym redakcji podkreślono natomiast, że podczas tego typu wydarzeń mogą funkcjonować różne wersje materiałów fotograficznych wynikające z etapów ich przygotowania do publikacji.

Według rzecznika zastosowane przy spornej fotografii rozwiązania były zgodne z obowiązującymi zasadami udostępniania materiałów informacyjnych.

Źródła: Zero.pl, PAP
Tagi: wojsko
Reklama
Reklama