Jak wyłączyć prąd w kraju oddalonym o tysiące kilometrów? Czy ekspres do kawy może nas szpiegować? Pół żartem, ale bardziej serio, temat podjął Tomasz Rożek w kolejnym odcinku programu „Technologiczne Zero”. W rozmowie z ekspertem ds. cyberbezpieczeństwa Mateuszem Chrobokiem w Kanale Zero padły konkretne rady, jak nie zwariować w świecie nowych technologii.

- W programie „Technologiczne Zero” Tomasz Rożek podjął temat odnalezienia nieudokumentowanych urządzeń w chińskiej fotowoltaice i współczesnych ryzyk szpiegostwa technologicznego.
- Synchronizacja pracy urządzeń zainstalowanych w systemach do produkcji energii może powodować blackout. Jak to możliwe?
- W kwietniu 2025 r. doszło do poważnej awarii sieci energetycznej w Hiszpanii. Najważniejsze sektory gospodarki zostały sparaliżowane. Czy podobne zdarzenia są możliwe?
W maju 2025 r. w Stanach Zjednoczonych pojawiły się informacje o znalezieniu podejrzanych urządzeń w elementach chińskich paneli fotowoltaicznych. Wykryto je w co najmniej kilku miejscach istotnych dla bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej.
Równolegle podobnego odkrycia dokonano w Danii. Rozpoczął się kolejny rozdział dyskusji o wykluczeniu chińskich dostawców z kluczowych segmentów rynku OZE.
– Tu jest gra geopolityczna (…) sieć w całej Europie można zdestabilizować, jeżeli będziesz miał wystarczająco mocy, którą włączasz i wyłączasz – komentował Mateusz Chrobok, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa w programie „Technologiczne Zero” w Kanale Zero.
Czy można zdalnie zdestabilizować sieci energetyczne?
Chrobok powołał się na niedawne badania ryzyka destabilizacji europejskich sieci energetycznych poprzez zdalne sterowanie falownikami fotowoltaicznymi. Falowniki są kluczowymi elementami instalacji fotowoltaicznych – zamieniają prąd stały w prąd zmienny.
Badanie analizowało, w jaki sposób hakerzy mogą przejąć kontrolę nad tysiącami podobnych urządzeń synchronizując ich włączanie i wyłączanie. Mateusz Chrobok zwrócił uwagę, że według Europejskiej Rady Przemysłu Energetyki Słonecznej (ESMC), tylko na chińskich urządzeniach oparto moc wartości 200 GW.
– To wartość więcej niż wystarczająca w piku, w takim czasie, kiedy one najbardziej działają, żeby coś popsuć – wyjaśnił Chrobok.
Geopolityczna gra energią. Na liście podejrzanych nie tylko Chiny
Podobne sytuacje to potencjalny kłopot dla producentów, którzy korzystają z podwykonawców w Chinach. Trudno przecież sprawdzać każdy komponent. Ale dylematy nie muszą dotyczyć wyłącznie Chin.
Mateusz Chrobok zwrócił uwagę na doniesienia o montowaniu ukrytych czipów w sprzęcie sieciowym przez amerykańskich dostawców. O podobnych zdarzeniach donosił najsłynniejszy amerykański sygnalista Edward Snowden.
W rozmowie Tomasz Rożek i Mateusz Chrobok przypomnieli głośny incydent z Hiszpanii. W kwietniu 2025 r. doszło tam do blackoutu i paraliżu całego kraju. Jej przyczyną mogła być albo anomalia pogodowa, albo reakcja wielu falowników fotowoltaicznych działających synchronicznie.
Nowy rodzaj „cyfrowej wojny” za pośrednictwem infrastruktury technicznej może się okazać równie ważny jak dominacja militarna.
Zagrożenia technologiczne. Co może zrobić każdy z nas?
Tomasz Rożek zwrócił uwagę, że obrona przed cyfrowym sabotażem przekracza możliwości przeciętnego użytkownika technologii. Nikt przecież nie będzie rozkręcał ekspresu do kawy, szukając w nim ukrytych czipów.
– Mamy chyba dwie skrajne możliwości i być może sporo pomiędzy. Jedna skrajna polega na skrajnym, ale to totalnym ignorowaniu. Druga na popadnięciu w jakiś rodzaj obsesji, paranoi. Każdą śrubkę oglądam pod mikroskopem – mówił Rożek. – Skoro wyspecjalizowane wywiady poszczególnych krajów czasami wpadają na to przypadkiem, to co dopiero ja – dodał.
Mateusz Chrobok przekonywał, że odpowiedzialność leży na osobach, które przeprowadzają certyfikację urządzeń. – Telefony komórkowe (…) muszą przejść weryfikację tego, ile promieniowania generują. Wyobrażam sobie, że zacieśniane będą procesy certyfikacji – powiedział. Przypomniał o głośnym incydencie sprzed lat dotyczącym zakupu sprzętu konferencyjnego dla ważnej instytucji – tam interweniowała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
W przypadku rozwiązań dla osób prywatnych, Chrobok nie podał gotowego rozwiązania. – Jedyne co, to można próbować kierować się marką. Do pewnego stopnia – zaproponował. – Trzeba być na bieżąco, aktualizować, wiedzieć co w tym świecie się dzieje. To jest „uciekający horyzont”, to znaczy cokolwiek powiemy dziś, za chwilę się zmieni – podsumował.