Reklama
Technologia

Chcesz nagrywać filmy do internetu? Wybierz smartfon zamiast kamery sportowej

Wygląda na to, że świat staje na głowie. Nigdy nie spodziewałem się, że będę ludziom tłumaczyć, dlaczego nagrywanie filmów smartfonem jest dobrym rozwiązaniem. Wszystko za sprawą lawinowo rosnącej popularności kamer sportowych oraz vlogowych. Te sprzęty mają swoje zastosowania i naprawdę nie ma sensu wymyślać nowych, bo nic dobrego z tego nie wychodzi.

Arkadiusz Dziermański
Opinia autorstwa: Arkadiusz Dziermański
Dzisiaj 05:59
8 min
Apple iPhone 18 Pro Max, DJI Osmo Action 5 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Skąd wzięła się moja niechęć do kamer do vlogowania i kamer sportowych? Niechęć to może trochę za daleko idące zdanie. Tym bardziej, że sam od dawna korzystam z takich urządzeń i bardzo je chwalę, ale w konkretnych zastosowaniach.

Do napisania tego tekstu zmotywowały mnie wydarzenia i targi, na jakich byłem przez ostatni rok. Liczba osób, które próbują tam nagrywać filmy za pomocą kamer sportowych lub urządzeń w stylu Osmo Pocketa lub Insta360 Luna wzrosła w ostatnim czasie lawinowo i dzisiaj już mało kto rejestruje materiały za pomocą smartfonu. A szkoda, bo zdecydowanie warto do tego wrócić.

Słuchawki z wbudowanym AI nie istnieją. Okulary też nie

Kamery sportowe nie nadają się do nagrywania materiałów produktowych

DJI Osmo Action 5 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Żyjemy w czasach, w których czasem przy odrobinie szczęścia, czasem umiejętności, można bardzo łatwo zarabiać na publikowaniu filmów w internecie. Nic więc dziwnego, że coraz popularniejsze są sprzęty, które służą do ich nagrywania.

Reklama
Reklama

Kamery sportowe nie bez powodu tak się nazywają. Mają cechy, które pozwalają im dobrze nagrywać dynamiczne ujęcia. Są dobrze wykonane i odporne na wodę czy kurz, mają wybitną stabilizację obrazu, bardzo szerokie obiektywy i są pozbawione autofocusu.

Szeroki kąt jest idealny do rejestrowania sportu i dynamicznych ujęć w często nietypowych perspektywach. Łatwo jest z bliskiej odległości objąć cała nagrywaną osobę, choćby z „kija”. Pomaga w tym też brak autofocusu, bo ten przy dynamicznych ujęciach zwyczajnie zacząłby się gubić.

Skoro nie ma autofocusu, to co się dzieje, że obraz jest ostry? To efekt zastosowania wspomnianych szerokokątnych obiektywów o stałej ostrości. W popularnych modelach DJI, Insta360 czy GoPro ostre jest wszystko, co znajduje się w odległości ok. 40 lub większej od przedniej soczewki. Dlaczego jest to problem przy nagrywaniu ujęć produktowych?

To widzi DJI Osmo Pocket 5 Pro z odległości ok. 40 cm:

DJI Osmo Action 5 Pro (fot. default / Inne)

A jeśli za mocno się zbliżymy, to tak wygląda ostrość na głównym obiekcie:

DJI Osmo Action 5 Pro (fot. default / Inne)

Obraz jest bardzo szeroki, główny obiekt wydaje się bardzo daleko. Jasne, da się to zawęzić poprzez aktywację wzmocnionej stabilizacji obrazu, ale nawet po wszelkich korektach, jeśli spróbujemy tym nagrać smartfon, butelkę kosmetyków czy dowolny inny przedmiot, będzie on beczkowato zniekształcony i mały w stosunku do całego kadru. A jeśli się zbliżamy, będzie nieostry.

Reklama
Reklama

Nie mówiąc już o tym, że kamery sportowe nie lubią słabego oświetlenia ze względu na małe matryce. Ale o tym porozmawiamy sobie za chwilę.

Czy zmienna przysłona aparatu iPhone'ów 18 Pro ma sens? Tak, ale...

Co jest nie tak z kamerami do vlogowania?

DJI Osmo Pocket 4 (fot. DJI)

Jak już sama nazwa wskazuje, kamera do vlogowania służy do nagrywania siebie i otoczenia. Tu już mamy autofocus, często z bardzo dobrym śledzeniem obiektów oraz również bardzo dobrą stabilizację obrazu.

Do momentu pojawienia się najnowszych generacji kamer, czyli DJI Osmo Pocket 4P i Insta360 Luna Ultra, kamery do vlogowania miały tylko jeden obiektyw. Tak, oczywiście że szerokokątny. Nie tak bardzo jak w kamerach sportowych, ale nadal na tyle szeroki, aby skutecznie zniekształcać kadr przy próbie nagrania dowolnego małego obiektu. Autofocus pomaga zachować ostrość, ale nie ma wpływu na zniekształcenia. 

Insta360 Luna Ultra (fot. Insta360)

Wspomniane DJI Osmo Pocket 4P i Insta360 Luna Ultra wprowadziły dodatkową matrycę z węższym obiektywem. Tu faktycznie ogniskowa 60 mm w obu kamerach jest już sensownym wyborem do nagrań produktowych, ale kosztem mniejszych matryc. DJI nie podaje parametrów dla Osmo Pocket 4P, natomiast w Insta360 Luna Ultra ma ona rozmiar 1/1.3 cala. Co wygląda już sensownie, ale czy lepiej niż w przypadku smartfona?

Reklama
Reklama

USB-C miało uprościć życie. Jedna wtyczka, wiele zastosowań

Sam na co dzień nagrywam kamerą sportową i przez długi czas używałem DJI Osmo Pocket 3

Insta360 Ace Pro 2 uzbrojony w akcesoria wygląda jak mały aparat (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)

Kamerę sportową kupiłem do nagrań POV podczas jazd samochodami, do czego sprawdza się idealnie. Ale też bardzo często używam jej do przeróżnych nietypowych ujęć. Można ją przyczepić do rury odkurzacza, zamocować na kosiarce, zarejestrować dynamiczne ujęcie robota sprzątającego sunąc kamerą przy samej ziemi. Wszędzie tam, gdzie braki w jakości obrazu, a te są mocno widoczne, można przykryć efektownym kadrem.

Wielokrotnie w podobny sposób używałem smartfonów, głównie iPhone’ów i jakość nagrań była w ich przypadku lepsza. Nawet przy zastosowaniu bardziej zaawansowanych, płaskich profili kolorystycznych i późniejszej edycji. Jedyną przewagą DJI Osmo Pocket 5 Pro, którego używam, jest jego odporność. Zwyczajnie mniej boli konieczność umycia kamery sportowej z błota lub lekkie wgniecenie na obudowie, niż w przypadku smartfona.

IFA 2026, prototypy kamer do vlogowania Dreame (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)

DJI Osmo Pocket 3 próbowałem używać na różne sposoby przy nagraniach produktowych, ale tu przeszkadzało mi wszystko to, co wymieniłem wyżej. Czyli mała matryca i konieczność dobrego doświetlenia oraz zbyt szeroki kąt widzenia. Za to jest to idealna kamera do nagrań motoryzacyjnych. W zasadzie większość osób tworzących takie nagrania używa właśnie Osmo Pocketa 3 i trudno o prostsze i bardziej przystępne cenowo rozwiązanie. Wystarczy tylko kupić odpowiednie mocowanie, co przy sprzęcie przyzwoitej jakości jest wydatkiem w okolicach 300 zł. 

Reklama
Reklama

Test Google Pixel Watch 5. Świetny smartwatch, brzydki zegarek

Smartfon to lepsze rozwiązanie niż mała kamera

Zacznijmy od oczywistych zalet smartfona. Zawsze mamy go pod ręką i nie musimy kupować dodatkowego urządzenia. Wystarczy zaopatrzeć się w akcesoria i nie mówię tu o obudowywaniu smartfonu klatkami czy montowaniu go na gimbal. Wystarczy etui z możliwością zamocowania filtrów, ewentualnie dodatkowy dysk SSD i koniecznie mikrofon.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)

Smartfony, szczególnie te z wyższej półki, mają większe matryce aparatów głównych niż kamery sportowe. Nie tak duże jak kamery do vlogowania, niewiele jest modeli z 1-calowymi matrycami, ale też praktyka pokazuje, że to nie robi dużej różnicy względem często stosowanych, minimalnie mniejszych sensorów. 

Ogromną zaletą, szczególnie względem kamer sportowych, jest rozdzielczość aparatów w smartfonach. Mając nawet 50 Mpix, nie mówiąc już o 200 Mpix, możemy bez dużej utraty jakości skorzystać z 2-krotnego czy nawet nieco mniejszego przybliżenia. Co zmniejsza nam ogniskową do ok. 50 mm i daje perspektywę zbliżoną do ludzkiego oka i unikamy tym samym beczkowatego zniekształcenia obrazu. 

Motorola Signature (fot. Arkadiusz Dziermański / zero.pl)

Ogólna jakość nagrań ze smartfonu jest na podobnym, a często lepszym poziomie. W razie potrzeby bardziej zaawansowani użytkownicy mogą skorzystać z płaskich profili kolorystycznych i dodatkowych aplikacji, jak bardzo chwalony BlackMagic Camera. Smartfony są uzbrojone w szereg algorytmów odpowiadających m.in. za odszumianie nagrań, czego nie znajdziemy w małych kamerach. A przynajmniej nie na tak wysokim poziomie. 

Skoro pokazujesz coś ludziom, zadbaj o jakość materiału

Apple iPhone 18 Pro Max, DJI Osmo Action 5 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Być może wychodzę z błędnego założenia, ale moim zdaniem, jeśli już decydujemy się pokazywać ludziom swoje nagrania wideo, zadbajmy o ich jakość. Wiem, że dzisiaj nie jest to takie istotne, ale miejmy jakieś minimum poczucia estetyki i odpowiedzialności za to, co pokazujemy. 

Reklama
Reklama

Jak często widuję na różnego rodzaju targach osoby krążące wokół smartfonów lub samochodów z kamerami sportowymi i nagrywające to z 20 cm w bardzo słabym oświetleniu, to zawsze zastanawiam się, jak źle to musi wyglądać na gotowym nagraniu. Już pomijam to, że ktoś ciągle włazi mi w kadr, bo jeśli nie przyklei się do nagrywanego obiektu, to prawie nie będzie go widać w kadrze. 

Premiera Xiaomi Redmi Note 17 (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)

Często dużo więcej i lepiej można zrobić za pomocą smartfona. Nie trzeba inwestować w nowego flagowca i płacić ponad 8 tys. zł za vivo X300 Ultra. Nawet starszy iPhone z linii Pro zrobi tu robotę. Jeśli używasz smartfona i chcesz coś lepszego, co poprawi twoje możliwości filmowania, wybór kamery sportowej lub do vlogowania prawdopodobnie tego nie zrobi.

Dużo lepszym wyborem będzie zamiana smartfona na nowszy i lepszy model lub prosty aparat w stylu Canona PowerShot V1, EOS R50V czy Sony z serii ZV. 

Może zainteresuje cię:

Reklama
Reklama