Temat „słuchawek z AI” chodził mi po głowie od dłuższego czasu, ale do napisania tekstu skutecznie zmotywowała mnie premiera nowych okularów firmy Meta. Trafiłem w sieci na sporo wpisów, niektórych bardzo popularnych, mówiących, że firma zaprezentowała przełomowe okulary z AI.
Zanim przejdziemy do wyjaśniania tych naciąganych określeń, mała przerwa na zdjęcia. Wiecie, że o wszystkich słuchawkach na poniższym zdjęciu można powiedzieć, że są słuchawkami z AI?

A to jest mój prywatny żbik kaspijski:

Może nie do końca jest to żbik, ale kilka tysięcy lat temu, zanim koty oswoiły ludzi i zmieniły ich w swoich podwładnych, nim był. To trochę tak jak ze słuchawkami z wbudowanym AI. Niby takie są, a tak naprawdę nie istnieją.
Słuchawki na kablu wracają do łask. Ludzie, litości
Nie ma czegoś takiego jak słuchawki i okulary z wbudowanym AI

Słuchawki z AI (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Trochę nie do końca zdawałem sobie sprawę ze skali tego zjawiska. Byłem pewny, że hasła o słuchawkach z wbudowanym AI lub translatorem to coś, na co można się natknąć na filmach scamerów odsyłających do ofert z TikTok Shop. Tymczasem bardzo szybko trafiłem np. na artykuł na stronie jednego z popularnych elektromarketów współpracującego z Cleo.
Tam przeczytałem, że istnieje cała gałąź urządzeń znanych jako słuchawki AI. Że Samsung ma słuchawki z translatorem na żywo, podobnie SoundCore, Google, a nawet Oppo i realme.
Przewijałem ten tekst dokładnie, szukając jednej małej gwiazdki, wyjaśnienia, o co tu właściwie chodzi, ale nic takiego nie znalazłem. Odbiorca tej treści może więc pomyśleć, że słuchawki mają w sobie wbudowane AI, które tłumaczy rozmowy i analizuje otoczenie w czasie rzeczywistym. Że siedzi w nich jakiś magiczny czip, który sam to wszystko realizuje. W końcu mamy 2026 r. i bardzo rozwiniętą technologię.
Coś takiego (prawie) nie istnieje.
Słuchawki bezprzewodowe grają gorzej z iPhone'em. To fakt czy opinia?
To nie słuchawki i okulary mają AI. Ma je połączony z nimi smartfon

Słuchawki i okulary przedstawiane jako urządzenia z AI nie są samodzielnym sprzętem. Są niczym innym jak przedłużeniem funkcji smartfonu i działającej na nim aplikacji.
Oczywiście może to być aplikacja danego producenta słuchawek i tu często pojawia się kolejne niedomówienie, bo bywa nieraz tak, że to nie są w pełni darmowe aplikacje. Za pełny dostęp do funkcji AI lub translacji bez ograniczeń trzeba dodatkowo zapłacić. Tak jak za pełne możliwości asystentów uruchamianych na smartfonach i komputerach.
Równie dobrze możemy użyć wybranego przez nas asystenta AI w postaci choćby Google Gemini i to z nim rozmawiać lub tłumaczyć rozmowy. Co więcej, można użyć do tego dowolnych słuchawek wyposażonych w mikrofon. Tak, to wcale nie muszą być dedykowane „słuchawki z wbudowanym AI”. Ba, to nawet nie muszą być słuchawki bezprzewodowe.
Microsoft ma patent na reklamy w grach. Perfidna zagrywka czy genialny pomysł?
Funkcje AI działają lepiej dzięki odpowiedniemu wyposażeniu słuchawek i okularów

Jeśli się uprzemy, to mogą być słuchawki z AI. (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Należy oddać producentom słuchawek, że wiele ich modeli wzmacnia i poprawia działanie funkcji AI na smartfonie. Mają odpowiednio przygotowane i zestrojone mikrofony, aby lepiej rejestrowały dźwięki otoczenia. Mają też dedykowane skróty, które pozwalają szybko uruchomić funkcje AI, oczywiście NA SMARTFONIE. Wykorzystują również algorytmy tworzone przez AI do lepszego działania choćby funkcji redukcji hałasu i akurat do tego smartfonu nie potrzebują.
Słuchawki, jak i okulary, są też odpowiednio zintegrowane z aplikacjami na smartfonie i nie trzeba po niego sięgać, aby z funkcji AI korzystać. Jednak cały czas muszą być w jego zasięgu. Nie można im umniejszać, bo to zwyczajnie bardzo wygodne rozwiązanie.
Okulary i słuchawki są też uzbrojone w szereg sprzętowych dodatków. Jak dedykowane procesory czy układy NPU do przetwarzania prostych zadań. Nadal jednak, najbardziej skomplikowane procesy są realizowane z wykorzystaniem smartfonu.
Winamp wraca na rynek. Tym razem bez pirackich plików MP3
Najbardziej zaawansowane funkcje AI słuchawek i okularów nie działają bez smartfonu
Dzieje się to z prostej przyczyny. Podzespoły zamknięte w małych obudowach nie mają odpowiedniej wydajności do realizacji bardziej skomplikowanych zadań. Co więcej, często nie ma jej też sam smartfon i są one realizowane w chmurze, z którą w jakiś sposób trzeba się połączyć. Czego też nie zrobimy bez smartfonu, bo to on ma łączność z internetem.
Tak, istnieją samodzielne urządzenia, przede wszystkim translatory, które działają bez smartfonu. Bo to one mają wbudowane systemy łączności lub obsługują karty SIM i występują też w parze ze słuchawkami. Tylko jest to dodatkowe urządzenie, nierzadko wielkości telefonu, które musimy ze sobą nosić.
Może zainteresuje Cię:
AI to nie jest przyjazny duszek zamknięty w malutkiej obudowie
Warto o tym wszystkim pamiętać, jeśli zdarzy Wam się trafić na kolejnego Mirka z TikToka, który za 100 zł będzie Wam chciał wcisnąć słuchawki z wbudowanym AI albo inny gadżet wielkości pudełka zapałek z zamkniętym w środku AI.
Nie ma (jeszcze) małych, przenośnych i w pełni samodzielnych urządzeń dających dostęp do szerokich możliwości, jakie daje sztuczna inteligencja. W dodatku robiących to bez dodatkowych opłat. Wymaga to dostępu do internetu, czyli połączenia tych wszystkich gadżetów z urządzeniem, które taki dostęp posiada oraz aplikacji, która nie zawsze jest darmowa.


