Reklama

Lisan al-Gaib! Oto jest zwiastun ostatniej „Diuny”, a w nim łysy Chalamet

Reklama

Wybiła godzina. Jeden z najbardziej oczekiwanych filmów 2026 r. doczekał się pierwszego zwiastunu. „Diuna: Część trzecia” w reżyserii Denisa Villeneuve’a pojawi się w kinach 18 grudnia. Czy będzie godnym zwieńczeniem trylogii?

Diuna 2
Plakat promujący film „Diuna: Część trzecia”, reż. Denis Villeneuve, 2025 r. (fot. mat.prasowe)
  • „Diuna: Część trzecia” kontynuuje historię Paula Atrydy i jego świętej wojny. Będzie oparta (częściowo) na „Mesjaszu Diuny” Franka Herberta. 
  •  Do obsady dołączyli Robert Pattinson jako czarny charakter Scytale oraz Isaach de Bankole jako fremeński weteran Farok.
  •  W światowym box-office „Diuna” zmierzy się z „Avengers: Doomsday”. Obydwa filmy wchodzą do kin tego samego dnia. 

Reklama

„Diuna: Część trzecia” – kto, z kim, dlaczego?

Akcja „Diuny: Części trzeciej” będzie rozgrywać się 17 lat po wydarzeniach z „Diuny: Części drugiej”. Jej głównym bohaterem ponownie będzie Paul Atryda (Timothée Chalamet), który poprowadzi plemię Fremenów w świętej wojnie przeciw reszcie galaktyki. 

Jak zapowiadają w wywiadach twórcy, tym razem znacznie częściej będziemy opuszczać tytułową „Diunę”, czyli pustynną planetę Arrakis, która staje się areną wielopokoleniowego konfliktu o najcenniejszy surowiec we wszechświecie, tzw. przyprawę. Nie wiadomo jednak, w jakie rejony galaktyki zabiorą nas w finałowej odsłonie cyklu scenarzyści. 

Film ma też w większym stopniu przypominać klasyczny thriller niż kino wojenne czy przygodowe. Scenarzyści będą eksplorować mroczną stronę tożsamości Paula i skupiać się na wątkach religijnego fanatyzmu oraz korumpującej natury władzy. Widać to już w zwiastunie – mrocznym, hipnotycznym, spuentowanym sceną z zafiksowanym na celu, ogolonym na łyso Paulem Atrydą. 


Reklama


Reklama

Na pytanie, której z kultowych książek Franka Herberta „Diuna: Część trzecia” będzie adaptacją, wciąż nie znamy jasnej odpowiedzi. Fabularne rozdanie sugeruje, że jest to przede wszystkim „Mesjasz Diuny”. Jednak fakt, że w filmie mają pojawić się starsze dzieci Paula Atrydy każe przypuszczać, że częściowo będą to również „Dzieci Diuny”. 

W domknięciu cyklu na ekranie znów zobaczymy Zendayę w roli wojowniczej córy Fremenów, Chani, oraz Javiera Bardema jako ich duchowego przewodnika, Stilgra. Florence Pugh powróci jako księżniczka Irulan, Rebecca Ferguson jako Lady Jessica, zaś Jason Momoa – jako Duncan Idaho. 

Oscary 2026: „Jedna bitwa po drugiej” największym zwycięzcą Oscarów. Maciek Szczerbowski też z Oscarem


Reklama

Do obsady dołączyli m.in. Robert Pattinson jako Scytale, zmiennokształtny Tancerz Twarzy oraz inicjator spisku przeciw Paulowi, jeden z głównych czarnych charakterów „Mesjasza Diuny”, oraz Isaach De Bankole jako fremeński weteran wojenny Farok. Więcej czasu ekranowego dostanie też Anya-Taylor Joy w roli Alii Atrydy. 


Reklama

„Diuna: Część trzecia” kontra „Avengers: Doomsday” – wojna o nasze portfele 

„Diuna: Część trzecia” pojawi się w kinach na całym świecie 18 grudnia 2026 r. Tego samego dnia oficjalną premierę będzie mieć „Avengers: Doomsday” – monumentalny blockbuster wieńczący kolejną z faz Filmowego Uniwersum Marvela. Co wybiorą widzowie?

Analitycy zajmujący się rynkiem finansowym w Hollywood podkreślają, że w obecnej sytuacji to Marvel powinien obawiać się trzeciej „Diuny”, a nie odwrotnie – nawet, jeśli „Avengers: Doomsday” jest delikatnie niedoszacowanym filmem. 

Choć „utwardzona” w poprzedniej dekadzie widownia w dużej mierze odwróciła się od filmowych superherosów (w czym zasługa niskiej jakości filmów i wysycenia rynku), to „Doomsday” może być „ostatnim wielkim Marvelem”, którego będziemy chcieli zobaczyć w kinie. Choćby dlatego, że na ekranie znów pojawią się ukochane gwiazdy – Chris Evans (Kapitan Ameryka), Robert Downey, Jr. (Tym razem jako Doctor Doom, a nie Iron Man), a także Patrick Stewart, Ian McKellen oraz reszta X-Menów. Tyle, że „Doomsday” może stracić pieniądze z powodu formatu – wiemy już, że film, w przeciwieństwie do „Diuny”, nie otworzy się w kinach IMAX.


Reklama

Z drugiej strony bazowa publiczność wciąż jest liczniejsza po stronie Marvela. Mimo iż obydwa filmy Villeneuve’a zarobiły w kinach na całym świecie prawie 1,3 mld dol., nie jest to wynik, z którym można rzucać się na najbardziej kasowy cykl w dziejach kina. 


Reklama

Ricky Gervais. "Nie ma jednej recepty na sukces"

Wielką niewiadomą jest to, czy z uwagi na podobny charakter produkcji (wielkie widowisko, kategoria wiekowa PG-13), „Diuna: Część trzecia” oraz „Avengers: Doomsday” będą tegorocznym „Barbieheimerem”. W przeciwieństwie do „Barbie” i „Oppenheimera”, które walczyły o triumf w kinowych kasach tego samego dnia w 2023 r., szanse na wspólną, oddolną promocję są w tym przypadku raczej niewielkie. Ale kto wie – hasztag Dunesday już istnieje. Pytanie, jak skorzystamy z niego w grudniu i co zrobią specjaliści od marketingu obydwu marek. 


Reklama

Źródła: Filmweb, The Hollywood Reporter
Michał Walkiewicz
Michał WalkiewiczDziennikarz

Reklama