
Michał Drewnicki zdobył 17,50 proc. głosów i zajął trzecie miejsce w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. To drugi najniższy wynik kandydata PiS na prezydenta miasta od 2002 r. Bartłomiej Biskup w rozmowie z Zero.pl przekonuje, że to efekt osłabienia PiS, oraz samego Łukasza Gibały. – Mocny, lokalny kandydat spoza głównych partii, które na tym straciły – przekonuje.
- Michał Drewnicki zdobył w niedzielę 17,50 proc. głosów.
- Kandydat PiS zajął trzecie miejsce i stracił do Moniki Piątkowskiej ponad 12 pkt proc.
- Słabszy wynik kandydata PiS odnotowano tylko w 2002 r., gdy Zbigniew Ziobro zdobył 12,93 proc. głosów.
– Nie dość, że w dużych miastach PiS ma słabe poparcie i notowania, to jeszcze dodatkowe, bieżące czynniki złożyły się na ten wynik – ocenia w rozmowie z Zero.pl politolog, dr hab. Bartłomiej Biskup.
Drewnicki po wyborach podkreślał, że jest dumny z kampanii i uważa, że udało się „przebić szklany sufit”.
Gibała „zabrał kontrę”
Pierwsza tura zakończyła się zwycięstwem Łukasza Gibały, który otrzymał 36,38 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła Monika Piątkowska z wynikiem 29,91 proc. Michał Drewnicki jako trzeci kandydat nie znalazł się w drugiej turze.
Pierwsza tura w Krakowie za nami. To piszą w sieci politycy
Dla PiS wynik jest szczególnie istotny także w kontekście poprzednich wyborów. W 2024 r. Łukasz Kmita otrzymał 19,79 proc. głosów, w 2018 r. Małgorzata Wassermann zdobyła 31,88 proc., w 2014 r. Marek Lasota – 26,95 proc., w 2010 r. Andrzej Duda – 22,38 proc., a w 2006 r. Ryszard Terlecki – 26,20 proc. W 2002 r. Zbigniew Ziobro uzyskał 12,93 proc. To właśnie tylko ten rezultat pozostaje niższy od tegorocznego wyniku Drewnickiego.
Zdaniem politologa wpływ na wynik kandydata PiS miała obecność Łukasza Gibały, oraz kłopoty samej partii. – Po pierwsze kandydat był tzw. lokalny, spoza głównych partii politycznych i one mocno na tym straciły. Ponadto, to kandydat w kontrze do PO i jego kandydatki. On tę „kontrę” częściowo zabrał innym – mówi Bartłomiej Biskup.
Ekspert: Kraków potrzebuje profesjonalisty, a nie partyjnego działacza
– Druga sprawa to notowania PiS, które nie są dobre. Spadły w zasadzie na trwałe i to również odbiło się na kandydacie PiS. Nie dość, że w dużych miastach PiS ma słabe poparcie i notowania, to jeszcze dodatkowe, bieżące czynniki się złożyły – dodaje.
Drewnicki: Sprawa jest prosta
Co ciekawe, tezy politologa potwierdza w dużej mierze sam Michał Drewnicki. – Jesteśmy świeżo po rozłamie – próbuje tłumaczyć sytuację.
Kandydat PiS po ogłoszeniu wyników nie przedstawiał jednak rezultatu jako porażki.
– Gdy Prawo i Sprawiedliwość w całej Polsce miało poparcie rzędu 32 proc., bo to były wybory w 2024 r., wtedy kandydat PiS uzyskał 19 proc. w wyborach w Krakowie. Ja dzisiaj przy poparciu kilku, kilkanastu punktów procentowych niższym uzyskuję tylko dwa punkty procentowe niżej i przy bardzo silnym Łukaszu Gibale, czyli takim kandydacie antyrządowym de facto – dodał Drewnicki.
Kandydat PiS zapowiedział, że nie interesuje go urząd wiceprezydenta, ale jest otwarty na rozmowę o sprawach programowych z obydwojgiem kandydatów przed II turą w Krakowie. Ta odbędzie się 11 października.

