Reklama
Reklama
Reklama

Dżuma w Rosji? Po tajemniczym wypadku w syberyjskim laboratorium reaguje polski GIS

white-47
Dżuma to ostra choroba zakaźna / zdjęcie ilustracyjne (fot. Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Śmierć – prawdopodobnie z powodu dżumy – 28-letniej pracownicy laboratorium w Rosji wywołała niepokój i reakcję międzynarodowych służb. Choć oficjalne komunikaty rosyjskich władz uspokajają, odnotowano wprowadzenie kwarantanny dla około 200 osób. Sytuację na Syberii uważnie monitorują m.in. Biały Dom, Komisja Europejska oraz polski Główny Inspektorat Sanitarny.

  • 28-letnia pracownica instytutu badawczego na Syberii zmarła po rozbiciu probówki z patogenem dżumy płucnej. Władze objęły obserwacją około 200 osób.
  • Międzynarodowe instytucje oraz polski GIS monitorują sytuację.
  • Dżuma jest obecnie skutecznie leczona antybiotykami, a w Polsce ostatnie przypadki tej choroby odnotowano pod koniec XVIII wieku.

Rosja ostrzega dyplomatów i obcokrajowców. „Opuśćcie Kijów”

Daria Szipiłowa, 28-letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim w Rosji, zajmującego się leczeniem dżumy, 25 września rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej – podały lokalne media cytowane przez amerykański serwis Axios. Cztery dni później kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.

Po śmierci Szipiłowej władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną ok. 200 osób, które miały z nią kontakt. Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew powiedział, że osoby objęte obserwacją nie wykazują żadnych objawów choroby, a wyniki ich badań pod kątem zachorowania były negatywne.

Reklama
Reklama

Rosyjska agencja ds. zdrowia publicznego poinformowała, że u Szipiłowej stwierdzono „zapalenie płuc o nieznanej przyczynie”, a dalsze badania nie wykazały obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą. Agencja zapewniła, że sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna.

Ostatni przypadek dżumy w Rosji odnotowano w 2016 r. w Kraju Ałtajskim na południu Rosji. 

Komunikat polskich służb sanitarnych

W związku z doniesieniami z Rosji Główny Inspektorat Sanitarny podkreślił w komunikacie, że polskie służby sanitarne na bieżąco śledzą sytuację epidemiologiczną w Polsce i na świecie.

„Na chwilę obecną w oficjalnych źródłach strony rosyjskiej ani międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego nie opublikowano informacji potwierdzających wystąpienie przypadków dżumy u ludzi na terenie Federacji Rosyjskiej” – przekazał.

Inspektorat zaznaczył, że zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, odradza „wszelkie podróże do Federacji Rosyjskiej”. Dodał, że podczas podróży do rejonów endemicznego występowania dżumy zaleca unikanie kontaktu z dzikimi gryzoniami, stosowanie repelentów przeciwko pchłom, a przede wszystkim przestrzeganie zasad higieny osobistej, w tym szczególnie mycie rąk.

Reklama
Reklama

Biały Dom monitoruje sytuację w Rosji

Wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio pytany o doniesienia w sprawie przypadku dżumy na Syberii, podkreślił, że Biały Dom monitoruje sytuację.

– Wiemy to, co wiemy, jakiekolwiek informacje Rosjanie dostarczyli, czyli wydaje się, że pracownica laboratorium została zakażona, ustalono, że to mogło się rozprzestrzenić (...) i ustanowiono kwarantannę — powiedział Rubio.

– Monitorujemy to, przyglądamy się blisko. Nie sądzę, żeby był to powód do alarmu, lecz powód do skupienia i uważnego przyglądania się — dodał.

Ocenił przy tym, że w przypadku wydostania się patogenu z laboratorium istnieje ryzyko jego szybkiego rozprzestrzeniania się.

Komisja Europejska przypomina o antybiotykach

Sytuację monitoruje także Komisja Europejska. Rzeczniczka Eva Hrncirova zaznaczyła, że KE jest w kontakcie z ekspertami Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).

Przypomniała także, że dżuma jest chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterię i może być leczona antybiotykami. 

Pytana, czy KE otrzymuje informacje bezpośrednio od rosyjskich władz, rzeczniczka odpowiedziała, że Komisja ma kanały umożliwiające pozyskiwanie informacji, m.in. Światową Organizację Zdrowia. 

Rzeczniczka została również zapytana, czy państwa europejskie dysponują wystarczającymi zapasami antybiotyków, aby zapewnić ochronę ludności w przypadku zagrożenia dżumą. Odparła, że nie jest obecnie w stanie podać konkretnych informacji na temat ilości antybiotyków znajdujących się w unijnych rezerwach. 

Reklama
Reklama

Jak wyjaśniła, państwa członkowskie posiadają własne zapasy, a dodatkowo istnieją rezerwy na poziomie europejskim.

W Europie dżumy nie było od 50 lat 

Przypadki dżumy mogą występować w krajach Ameryki, Afryki czy Azji. Ogniska choroby utrzymują się w Mongolii. W 2023 r. zidentyfikowano 137 ognisk w 17 regionach kraju, w tym blisko granicy z Rosją.

Od ponad 50 lat dżuma nie występuje w Europie – ostatnie zachorowania w Polsce notowano w czasie epidemii pod koniec XVIII w.

Jak podkreśla GIS, dżuma to „wysoce zakaźna choroba człowieka i zwierząt wywołana przez bakterie Yersinia pestis”. Inspektorat zwraca uwagę, że choroba „powodowała największe w dziejach świata epidemie, dzisiaj zaś nie stanowi większego zagrożenia, choć jej niebezpieczeństwo nie wygasło ze względu na istnienie rezerwuaru tego zarazka”.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o drogi zakażenia ludzi, GIS wskazał na: rozsiewanie przez szczury i pchły; rozsiewanie przez gryzonie polne i leśne, które mogą zakażać się dżumą w warunkach naturalnych (np. poprzez odchody); drogę kropelkową lub poprzez aerozol z człowieka na człowieka.

Trzy warianty dżumy

Dżuma to ostra choroba zakaźna. Wyróżnia się trzy postaci:

  • płucną – rozwija się w płucach, a do zakażenia dochodzi drogą kropelkową lub poprzez aerozol zawierający bakterie Y. pestis (np. pył z zakażonymi odchodami gryzoni);
  • węzłową (dymieniczą), która obecnie występuje najczęściej i rozwija się (najczęściej) wskutek ugryzienia przez zakażone zwierzę bądź gdy skażone bakteriami materiały mają kontakt z uszkodzoną skórą;
  • oraz posocznicową, która rozwija się, gdy pałeczki dżumy namnażają się we krwi i są przez nią roznoszone po całym organizmie.

Objawy dżumy rozwijają się szybko, przeciętnie w ciągu kilku dni od zakażenia bakterią Y. pestis. Leczenie polega na podawaniu antybiotyków. Aby było skuteczne, musi być podjęte najlepiej w ciągu 24 godzin od wystąpienia objawów.

Źródła: Zero.pl, PAP, Axios, The Independent
Reklama
Reklama