
Rosja zaatakowała w sobotę rano Most Północny w Kijowie – poinformowały władze ukraińskiej stolicy. W wyniku uderzenia uszkodzone zostały nawierzchnia oraz sieć trakcyjna trolejbusów. Ruch z lewego na prawy brzeg Dniepru został wstrzymany. Atak jest kolejnym elementem nasilającej się rosyjskiej kampanii przeciwko infrastrukturze Kijowa.
- Most Północny został uszkodzony, a ruch z lewego na prawy brzeg Dniepru wstrzymano.
- Ukraina prowadzi kontrataki w rejonie Łymanu i odzyskała część terenu w północnym Donbasie.
- Rosja nadal naciera pod Kostiantyniwką i Pokrowskiem, ale tempo jej postępów wyraźnie spadło.
„Na Moście Północnym uszkodzone zostały nawierzchnia oraz sieć trakcyjna trolejbusów. Ruch przez most z lewego na prawy brzeg został obecnie zamknięty” – poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko w mediach społecznościowych.
Na miejscu pojawiły się służby ratunkowe. Według dotychczasowych informacji nikt nie zginął.
Uderzenie w Most Północny nastąpiło dzień po kolejnych rosyjskich atakach na Most Południowy. Przeprawa ta została zaatakowana dronami kilkakrotnie w ciągu dwóch dni. Wcześniejsze rosyjskie uderzenia doprowadziły również do ograniczenia ruchu na Moście Patona i Moście Metro.
Skutki są szczególnie dotkliwe dla mieszkańców Kijowa. Przed rosyjską inwazją ponad jedna trzecia z około trzech milionów mieszkańców stolicy mieszkała na lewym brzegu Dniepru, podczas gdy większość instytucji państwowych i przedsiębiorstw znajduje się na prawym brzegu.
Reuters szacuje, że codziennie rzekę przekracza w kierunku zachodnim około pół miliona osób.
W piątek Kliczko zwołał radę bezpieczeństwa i określił sytuację w mieście jako „bardzo dramatyczną”. W tym samym czasie rosyjskie ataki dotknęły również inne obiekty. W Kijowie zginęła jedna osoba, a dwie zostały ranne w wyniku uderzenia drona w budynek mieszkalny. W Charkowie rosyjska bomba kierowana zabiła dwie osoby i raniła 32.
Rosyjskie ministerstwo obrony twierdzi, że celem jego ataków były obiekty wykorzystywane przez ukraińskie wojsko. Moskwa konsekwentnie zaprzecza, że prowadzi systematyczne uderzenia wymierzone w ludność cywilną.
Zawód: wiedźmin, adres: Polska. „Dziki Gon” znów w galopie
Kijów mówi o nowym etapie rosyjskiej kampanii
Ukraińskie władze wiążą obecną intensyfikację nalotów z decyzją Władimira Putina z września, która, według ukraińskiego urzędnika cytowanego przez Reutersa, miała oznaczać zniesienie części ograniczeń dotyczących rosyjskiej kampanii powietrznej.
Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział z kolei w rozmowie opublikowanej przez „Financial Times”, że Putin miał polecić odejście od dotychczasowych ograniczeń w prowadzeniu wojny. Kijów obawia się, że celem Moskwy jest nie tylko niszczenie infrastruktury energetycznej, ale również utrudnienie funkcjonowania dużych ukraińskich miast przed zimą.
Ataki na Kijów są prowadzone w sytuacji, w której na linii frontu nie doszło w ostatnich tygodniach do rosyjskiego przełamania na dużą skalę. Najcięższe walki koncentrują się przede wszystkim w obwodzie donieckim.
Według najnowszej analizy amerykańskiego Institute for the Study of War (ISW), rosyjskie wojska 1 i 2 października kontynuowały ograniczone działania ofensywne w rejonie Łymanu, ale nie odnotowały tam potwierdzonych postępów. Ukraińcy prowadzili jednocześnie kontrataki na północ i południowy wschód od miasta. Rosyjskie źródła przyznawały, że ukraińskie działania w tym rejonie komplikują rosyjskie plany dotyczące dalszego natarcia na Donbas.
Szczególnie istotna jest ukraińska operacja określana jako „Vivaldi”. Według dowódcy ukraińskiego 3. Korpusu Armijnego gen. bryg. Andrija Biłeckiego w jej trzech fazach odzyskano łącznie 176 km kw. terytorium na północy obwodu donieckiego oraz przejęto kontrolę nad kilkoma miejscowościami. ISW ocenia, że działania te zakłócają rosyjskie próby okrążenia tzw. pasa fortecznego Donbasu.
Braun chciał sprowadzać Hindusów do Polski? Ujawniono nagrania
Rosja naciska pod Kostiantyniwką i Pokrowskiem
Rosjanie nadal próbują natomiast nacierać od południa i zachodu na ukraińskie pozycje w Donbasie. Szczególnie ważne pozostają kierunki Kostiantyniwki i Pokrowska. Celem rosyjskiego dowództwa jest stworzenie warunków do okrążenia tzw. pasa fortecznego, obejmującego m.in. Słowiańsk, Kramatorsk i Drużkiwkę.
Według Reutersa Rosja nadal wywiera presję na Kostiantyniwkę, jednocześnie próbując pogłębiać działania w mieście. Jednocześnie ukraińskie kontrataki na północy obwodu donieckiego utrudniają rosyjskie plany szerokiego oskrzydlenia ukraińskich pozycji. Ukraina nadal kontroluje około 20 proc. obwodu donieckiego.
ISW ocenia, że rosyjskie zdobycze terytorialne w 2026 r. wyraźnie zwolniły. Według analizy obejmującej okres od marca do początku września rosyjska armia uzyskała wprawdzie nowe tereny, ale jednocześnie straciła część obszarów zdobytych wcześniej. Analitycy wskazują na utrzymującą się zdolność Ukrainy do lokalnych kontrataków i zakłócania rosyjskiej logistyki.
Rosyjska presja powietrzna narasta w momencie, gdy Ukraina przygotowuje się do kolejnej zimy wojny. Władze w Kijowie obawiają się powtórzenia kampanii uderzeń w energetykę, która w poprzednim sezonie doprowadzała do wielogodzinnych przerw w dostawach prądu i ogrzewania. Tym razem do listy szczególnie wrażliwych celów dołączyła infrastruktura komunikacyjna stolicy.
Może Cię zainteresuje: