Reklama
Mundial 2026

Trener mówi o oszustwie, zawodnicy oskarżają sędziego. FIFA sprzyja Argentynie?

– Nie chcę tego łagodzić i mówić o pechu. Zostaliśmy dziś oszukani, spotkała nas niesprawiedliwość – mówił po meczu z Argentyną wściekły selekcjoner reprezentacji Egiptu. To nie była jedyna wypowiedź ze sztabu afrykańskiej drużyny, która wprost oskarża sędziego Francoisa Letexiera o stronniczość, a FIFA – o sprzyjanie Argentynie.

Paweł Żurek
Opinia autorstwa: Paweł Żurek
Dzisiaj 14:55
8 min
Hossam Hassan, trener Egiptu i Francois Letexier, sędzia spotkania Egipt-Argentyna (fot. Erik S. Lesser / East News)
TYLKO NA
  •  – Może chcieli, żeby Messi został na turnieju. I żeby mistrzowie świata dalej grali – twierdził po 1/8 finału MŚ rozemocjonowany zawodnik Egiptu Yasser Ibrahim w wywiadzie dla BeIN Sport. 
  • Egipski piłkarz, podobnie jak członkowie sztabu i wielu innych zawodników „Faraonów” uważają, że francuski sędzia Francois Letexier podjął krzywdzące dla nich decyzje. Chodzi m.in. o anulowanego gola na 2:0, który został odwołany po interwencji VAR-u. Ale nie tylko o niego.
  • Kibice twierdzą z kolei, że FIFA sprzyja Argentynie przez... konstrukcję drabinki do finału mundialu. Podobnych teorii spiskowych dotyczących „Albicelestes” jest jeszcze więcej.

Do pierwszej sytuacji, o którą Egipcjanie mają ogromne pretensje, doszło w 58. minucie meczu z Argentyną. Po rewelacyjnej kontrze Mostafa Zaki Abdelraouf zdobył bramkę na 2:0, zdjął koszulkę i pobiegł cieszyć się z kolegami z drużyny. Euforię szybko zgasił komunikat, który pojawił się na ekranie, czyli „trwa sprawdzanie akcji przez VAR”. Po krótkiej analizie, z ogromnego entuzjazmu nie zostaje już nic, bo sędzia Francois Letexier odwołał bramkę.

Druga kontrowersja: Alexis Mac Allister w walce o piłkę dotyka rywala Hamdy’ego Fathy’ego w polu karnym. Według Egipcjan: ciągnie go za koszulkę i rwie ją, co wykorzystuje napastnik „Faraonów”, rzucając się na murawę.

Trzecia analizowana przez Egipcjan sytuacja to kontakt między Julianem Alvarezem, który w polu karnym Argentyny walczył o piłkę z Mohamedem Salahem. Gwiazdor reprezentacji Egiptu traci ją, ale od razu upada na murawę, domagając się rzutu karnego.

Reklama
Reklama

„Nie widzieliśmy szacunku ani fair play”

 Wyraźne pretensje o te sytuacje miał egipski trener, który po meczu odłożył na bok dyplomację i wprost zaatakował sędziego Francoisa Letexiera.

– Nie widzieliśmy szacunku ani fair play. Rzut karny nie został nawet sprawdzony przez VAR. Drugi gol został w niezwykły sposób unieważniony. Nie było nawet weryfikacji przez VAR, mimo że wszyscy widzieliśmy na powtórce, jak pociągnięto mojego zawodnika za koszulkę – mówił po meczu Hossam Hassan.

Potem dodał: – Być może chcieli utrzymać mistrzów świata w rozgrywkach. Być może chcieli, by Messi pozostał w grze.

Reklama
Reklama

Wszystkie te sytuacje są przywoływane przez egipskich kibiców i sztab jako argument przeciwko FIFA i sędziemu Francoisowi Letexierowi. Federacja, jak twierdzą piłkarze i trenerzy afrykańskiej drużyny, chciała, żeby w ćwierćfinale mundialu zagrał Messi, a nie Salah czy Marmoush.

Te skargi łączy też to, że są niesłuszne. W wymienionych sytuacjach Francois Letexier oraz wspierająca go ekipa arbitrów VAR podjęli bardzo dobre decyzje, a całe spotkanie, pomimo wielu spornych sytuacji, było prowadzone uczciwie. Jak pokazała powtórka VAR, przed piękną bramką Abdelraoufa Lisandro Martinez został sfaulowany, gdy był przy piłce, a pozostałe dwie sytuacje dotyczące rzutów karnych to ewidentne próby wymuszenia „jedenastek”.

Pretensje Egipcjan do sędziego

Jako zarzut mający potwierdzić stronniczość Letexiera przywoływano też m.in. to jak Francuz obchodził się z wyjątkowo rozemocjonowanymi członkami sztabu reprezentacji Egiptu.

W 20. minucie, tuż po tym, jak bramkarz Mostafa Shobeir obronił rzut karny, „Faraonowie” wyprowadzili kontrę, którą dość brutalnie przerwał jeden z Argentyńczyków. Letexier odgwizdał faul, zanim Egipcjanin upadł na murawę, ale pretensje trenera afrykańskiej drużyny dotyczyły czego innego: braku żółtej kartki dla mistrzów świata. Ostatecznie Francuz ją pokazał, ale jednemu z asystentów trenera „Faraonów”. 

Reklama
Reklama

Nie była to jednak konsekwencja złej woli Letexiera, czy uprzedzenia, tylko tzw. konfrontacyjnego wejścia na boisko członka egipskiego sztabu.

Francuz musiał zresztą radzić sobie z emocjami Egipcjan niemal po każdej spornej decyzji. Wielokrotnie robił to bez użycia kartek: zawodnicy afrykańskiej drużyny podbiegali do sędziego, a ten w charakterystyczny dla siebie sposób, czyli poważnie i, o ile to możliwe, spokojnie tłumaczył decyzje.

„Wyglądał, jakby przed meczem medytował przez kilkanaście godzin. Spokój, jaki zachował, by nieludzki” – komentowano występ Letexiera na forum Law 5, gromadzącym arbitrów, którzy dyskutują o występie sędziów na mundialu czy innych meczach na wysokim poziomie.

Reklama
Reklama

Francuz pozwolił Egipcjanom na emocjonalne reakcje do samego końca spotkania, gdy przerodziły się one w masową konfrontację. I dopiero wtedy, po 90. minucie, posypały się kartki dla sztabu i zawodników. Mimo tego, według egipskiego sztabu sędzia potraktował ich niesprawiedliwie. 

– W piłce nożnej czasami występują czynniki zewnętrzne, które wykraczają poza aspekty techniczne. Mistrzowie świata otrzymali wsparcie na każdym poziomie – twierdził trener Egiptu, oskarżając Letexiera o faworyzowanie Argentyny. 

Losowanie przeprowadzone pod Argentynę

To zresztą nie był jedyny tego rodzaju zarzut wobec FIFA o sprzyjanie drużynie Messiego. Według kibiców, federacja miała faworyzować Albicelestes przy losowaniu. Messi i spółka trafili do grupy z Algierią, Jordanią i Austrią, a po awansie do fazy pucharowej mierzyła się z debiutantem, Wyspami Zielonego Przylądka oraz Egiptem

Reklama
Reklama

Zarzut o skonstruowanie nieuczciwej drabinki jest nie do obalenia: większość kibiców wie, że pary w fazie pucharowej mistrzostw świata 2026 nie są wybierana na żywo. Potencjalne ścieżki zespołów aż do samego finału zostały z góry określone i opublikowane przez FIFA. Na żywo przeprowadzono jedynie wybór drużyn w mundialowych grupach. 

Oznacza to, że układ sił w 1/16 finału, czyli nowej rundzie mundialu, wprowadzonej z powodu powiększenia turnieju do 48 drużyn, zależał wyłącznie od matematycznych algorytmów i pozycji zajętych w tabelach grupowych. 

O ile można się zgodzić, że ścieżka Argentyny do półfinału będzie łatwiejsza niż np. Hiszpanii, czy nawet Anglii, jednocześnie trudno jest udowodnić, że to skutek sprzyjania drużynie Messiego przez FIFA. Może za to chodzić o tzw. zasadę „Świętej Czwórki”.

Reklama
Reklama

Cztery najlepsze zespoły świata (Argentyna, Francja, Hiszpania i Anglia) zostały celowo rozdzielone do osobnych ćwiartek drabinki i połówek turniejowego „drzewa”. Zrobiono to po to, aby najwięksi faworyci nie mogli na siebie trafić przed półfinałami. Argentyna otrzymała więc teoretycznie łatwiejszy start zupełnie legalnie – po prostu zapracowała na to wcześniejszymi wynikami sportowymi.

Podobnie „łatwą” ścieżkę miała m.in. Francja, która w 1/16 finału mierzyła się ze Szwecją, a w 1/8 finału z Paragwajem. Czy to mocniejsze zespoły niż te, z którymi mierzyła się Argentyna? Jedynie na papierze. 

Dużo fauli, mało kartek. Sędziowie sprzyjają Argentynie? 

Argentyna miała też być faworyzowana na jeszcze jeden sposób. Chodzi o to, że pomimo wielu fauli drużyna Scaloniego nie jest karana żółtymi kartkami.

Reklama
Reklama

Według statystyk, które zbierają systemy informatyczne, Argentyna w meczach mundialu popełniła do tej pory 65 fauli, czyli średnio 13 na mecz, a zobaczyła za nie tylko 3 żółte kartki.  W tym dwie w jednym spotkaniu - z Austrią.

Trudno kłócić się z tezą, że powinno być ich więcej: choćby po ataku Lionela Messiego na nogę Aïssę Mandiego w meczu Algierią. Szymon Marciniak nie napomniał kapitana Argentyny, a arbitrzy VAR nie prosili polskiego arbitra przed monitor. 

Trudno jednak mówić, że to dowód na faworyzowanie Argentyny przez FIFA. Jeśli doszło do błędu, co trudno rozstrzygnąć, biorąc pod uwagę niejawne interpretacje takich sytuacji przez sędziowską komisję FIFA, mowa tu o pomyłce arbitra, a nie systemowym sprzyjaniu jednej drużynie.
 

Źródło: Zero.pl