Tylko jeden dzień potrwa przerwa w rywalizacji na mundialu po tym, jak zakończyły się spotkania 1/8 finału. Od razu po niej do gry wejdzie ośmiu ćwierćfinalistów mundialu, w tym drużyny, które od początku były wymieniane jako główni faworyci do zwycięstwa. To m.in. Anglia, Francja, czy obecny mistrz Europy: Hiszpania.

- W grze o mistrzostwo świata zostało 6 drużyn z Europy, jedna reprezentacja z Afryki oraz jedna drużyna z Ameryki Południowej
- W półfinałach MŚ Francja może trafić na Hiszpanię, a Anglia na Argentynę.
Francja - Maroko. czwartek 9 lipca, godz. 22
Francja w poprzednich meczach MŚ potwierdziła swoją pozycję faworyta do zwycięstwa w mundialu: z łatwością przeszła przez fazę grupową, a w rundzie pucharowej odprawiła Szwecję i minimalnie wygrała z Paragwajem. Trudno sobie obecnie wyobrazić drużynę, która zdołałaby powstrzymać podopiecznych Didiera Deschampsa, biorąc pod uwagę ich ogromny potencjał w ataku.
Francuski trener ma do dyspozycji Kyliana Mbappé, Ousmane'a Dembélé, Bradleya Barcolę i niezwykle kreatywnego Michaela Olise'a, a na ławce czeka magik z Manchesteru City Rayan Cherki czy zwycięzca tegorocznej edycji Ligi Mistrzów Desire Doue. Przy takiej kadrze to Francuzi obok Anglików mogą obecnie uchodzić za jednych z głównych faworytów do zwycięstwa w turnieju.
O półfinał MŚ Francja powalczy z Marokiem, które na tym mundialu jeszcze nie przegrało, a w poprzednich rundach dość nieoczekiwanie wyeliminowało Holandię w rzutach karnych. 4. drużyna MŚ 2022 pokonała też wysoko Kanadę (3: 0) w 1/8 finału.
Dla Maroko ten ćwierćfinał będzie szansą na rewanż za mecz z 2022 roku: w półfinale w Katarze Francja pokonała „Lwy Atlasu” i doszła do finału turnieju. Dla afrykańskiej drużyny i tak był to sukces: została wtedy pierwszym zespołem z czarnego kontynentu, który dotarł do ½ finału MŚ.
Hiszpania – Belgia, piątek 10 lipca, godz. 21.
Pokonując w poniedziałek Portugalię 1:0, Hiszpania stała się pierwszą drużyną w historii mistrzostw świata, która odnotowała sześć kolejnych meczów bez straty bramki na tym turnieju. Mistrzowie Europy pod wodzą Luisa de la Fuente nie zawsze grają tak spektakularnie, jak podczas ostatniego Euro, ale poza pierwszym spotkaniem tegorocznego mundialu nie zdarzają się im potknięcia.
Przed turniejem kibice liczyli na popisy Lamine’a Yamala, choć na turnieju daje je ktoś inny. Nieoczekiwanym bohaterem Hiszpanii jest Mikel Oyarzabal, który do tej pory zdobył cztery bramki, w tym dwie w wygranym 3:0 meczu z Austrią w 1/16 finału. W tym spotkaniu świetnie grał też Marc Cucurella, jeden z „żołnierzy” Luisa de la Fuente.
Hiszpanie zmierzą się z Belgią, która po ostatnim meczu będzie wyjątkowo zdeterminowana. Po interwencji Donalda Trumpa do składu Amerykanów przywrócono Folarina Baloguna, a drużyna Rudiego Garcii i tak spuściła łomot gospodarzom turnieju, pokonując ich 4:1.
Wcześniej, w 1/16 finału, Belgowie zdołali odrobić dwubramkową stratę i pokonali Senegal 3:2 w dogrywce. To pokazuje, jaką determinację wykazują, gdy sytuacja odwraca się przeciwko nim.
Kolejny powód do szczególnej motywacji to sytuacja dwóch gwiazdorów Belgii. Mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie będą prawdopodobnie ostatnim wielkim występem dla reprezentantów tzw. „złotego pokolenia” tego kraju, w tym Kevina De Bruyne’a i Romelu Lukaku, którzy za wszelką cenę będą chcieli zakończyć karierę w kadrze w wielkim stylu.
„Wszystko tam źle poszło”. Trzęsienie ziemi w Portugalii po klęsce z Hiszpanią
Anglia - Norwegia, sobota 11 lipca, godz. 23
Podopieczni Thomasa Tuchela przed turniejem byli wymieniani jako jedni z faworytów do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Ich dotychczasowe występy pokazały, że nie były to przymiarki na wyrost.
Ogromną siłą Anglików jest duet Harry Kane i Jude Bellingham. Za ich sprawą padło 10 z 11 bramek drużyny na MŚ, w tym wszystkie trzy w trakcie spotkania z Meksykiem (3:2).
W Miami Anglię czeka bardzo trudny test: walka z drużyną prowadzoną przez niepowstrzymanego Erlinga Haalanda, który strzelił na tegorocznym turnieju już siedem bramek i wciąż walczy z Messim oraz Mbappe o trofeum dla najlepszego strzelca turnieju: Złotego Buta.
Haaland strzelał bramki w każdym z ostatnich 14 oficjalnych meczów w barwach Norwegii. Łącznie było ich aż 27, co jest wynikiem trudnym do uwierzenia.
Argentyna - Szwajcaria, niedziela 12 lipca, godz. 3
Argentyna w fazie pucharowej przeżyła dwa dreszczowce: obrońcy tytułu najpierw musieli rozegrać dogrywkę z debiutującą w mistrzostwach drużyną Wysp Zielonego Przylądka i ostatecznie wygrali mecz 3:2.
W 1/8 finału wydawało się, że za moment odpadną z turnieju: przegrywali 2:0 z Egiptem, ale udało im się dokonać niesamowitego comebacku, w którym główną rolę odegrał Messi.
Temperatura kolejnego meczu może być już nieco inna: Argentyńczycy zmierzą się ze Szwajcarią, która w Vancouver pokonała Kolumbię w rzutach karnych po bezbramkowym remisie.
Dla drużyny „Czerwonych Krzyżowców” będzie to pierwszy występ w ćwierćfinale MŚ od 1954 roku, gdy to Szwajcaria organizowała mundial.