Reklama
Reklama
Reklama

Niepotwierdzone informacje zalewają sieć. Kto próbuje siać panikę?

Fala niepotwierdzonych informacji o przemocy w szkole. Eksperci przestrzegają
Fala niepotwierdzonych informacji o przemocy w szkole. Eksperci przestrzegają (fot. PAP/Przemysław Piątkowski/X)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Silne emocje znacząco przyspieszają rozprzestrzenianie się niezweryfikowanych plotek i teorii – mówi Zero.pl Marcel Kiełtyka ze stowarzyszenia Demagog. Pytany o falę niepokojących i niepotwierdzonych informacji o przemocy w szkołach zachęca do polegania na oficjalnych komunikatach uprawnionych służb.

  • – Długofalowa odporność społeczna na tego typu kryzysy informacyjne wymaga systemowej edukacji medialnej, krytycznego myślenia oraz nastawienia na budowanie relacji opartych na zaufaniu – mówi Zero.pl Marcel Kiełtyka, członek zarządu stowarzyszenia Demagog.
  • – Pamiętajmy, że celem dezinformacji może być m.in. wywołanie strachu i chaosu – dodaje.
  • W sieci pojawiła się lawina niepotwierdzonych informacji nawiązujących do ostatnich dramatycznych wydarzeń w szkołach na Mazowszu. Eksperci ostrzegają przed uleganiem emocjom i zachęcają do opierania się tylko na wiarygodnych źródłach.

W czwartek w szkole w Leszczydole-Nowinach (woj. mazowieckie), 15-letni uczeń zaatakował 37-letnią pracownicę szkoły. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Nastolatek zdołał ranić jeszcze dyrektora placówki i jedną z nauczycielek. Dzień wcześniej doszło do ataku w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób.

W piątek policja poinformowała o skontrolowaniu ponad 10 tys. placówek. W całym kraju zatrzymano 10 osób – głównie podejrzanych o formułowanie gróźb karalnych. 

Czytaj więcej: Zapowiedź ataku na szkołę w filmiku AI. Policja zatrzymała 17-latka

Reklama
Reklama

Policja zwraca jednocześnie uwagę na falę dezinformacji. „Tragiczne zdarzenia, do których doszło w ciągu ostatnich dni na Mazowszu, wywołały w przestrzeni medialnej falę nieprawdziwych informacji, powodując tym samym ogromny niepokój społeczny” – napisano na profilu Komendy Głównej Policji w serwisie X. 

Policja: Nie rozpowszechniajmy niezweryfikowanych informacji

Jak zauważa KGP, „pojawiły się również osoby, które próbowały zaistnieć w sieci na bazie tych dramatycznych wydarzeń, traktując ludzką tragedię jako pretekst do niemądrych żartów i budowania zasięgów”. Policja przypomina, że każda zapowiedź wywołania alarmu lub popełnienia przestępstwa będzie karana.

Apelujemy o powściągliwość w rozpowszechnianiu niezweryfikowanych informacji oraz o przeciwdziałanie dezinformacji, opierając się wyłącznie na faktach i unikając powielania niesprawdzonych doniesień – czytamy w oświadczeniu KGP.

Chodzi o lawinowo krążące w sieci doniesienia o „krwawym piątku”, który miałby być kontynuacją wydarzeń z poprzednich dni. W mediach społecznościowych pojawiły się relacje uczniów powtarzających zasłyszane informacje o rzekomym internetowym challenge’u i „planowanych 60 ofiarach”.

Materiały rozsyłane w czwartek wieczorem w mediach społecznościowych (fot. X)

Równolegle w internecie krążyły filmy zamaskowanych młodych ludzi informujących o planowanych atakach – również wymieniające nazwy konkretnych szkół i nazwiska uczniów, którzy mieliby zostać zaatakowani. W sieci pojawiło się nagranie, którego prawdopodobnym autorem jest 17-latek z powiatu przasnyskiego, zatrzymany tego samego dnia przez mazowiecką policję. Materiał wykorzystywał wygenerowaną maskę Guya Fawkesa i sztuczny głos. Postać przedstawiała się jako „nożownik z Przasnysza” i twierdziła, że bierze udział w „wyścigu zabójstw”.

Niezweryfikowane informacje powielały nawet media

Niepokojące i budzące silne emocje treści stały się niezwykle popularne, a użytkownicy mediów społecznościowych masowo je udostępniali. Uczniowie i rodzice masowo rozsyłali sobie kolejne doniesienia poprzez komunikatory internetowe – w tym wezwania o nieposyłanie dzieci w piątek do szkoły.

Reklama
Reklama

Nastrój paniki podsycały również pisane w alarmistycznym tonie wiadomości do rodziców z apelem o ostrożność, czy nawet decyzje niektórych dyrektorów szkół o odwołaniu zajęć.

„Otrzymywałem wczoraj ewidentnie generowane sztucznie treści mające wywołać panikę odnoszącą się do środowisk szkolnych. Niestety, otrzymałem je od rozsyłających je sobie dorosłych, ale także dzieci...” – napisał na X Konrad Ciesiołkiewicz z Centrum Analiz Społeczeństwa Informacyjnego Uczelni Korczaka.

Do chaosu informacyjnego przyczyniły się nawet niektóre media. W czwartek wieczorem na belce Telewizji Republika pojawił się napis: „Nie posyłaj jutro swoich dzieci do szkół – zamachowcy grożą, że zabiją jutro 60 dzieci”. Komunikat był dodatkowo wzmacniany przekazem politycznym, np.: „Tragiczne żniwo lewackiej ideologii w szkołach Tuska i Nowackiej”.

Kiełtyka: Celem dezinformacji może być m.in. wywołanie strachu i chaosu

W rozmowie z Zero.pl Marcel Kiełtyka, członek zarządu stowarzyszenia Demagog, podkreśla, że duży ładunek emocjonalny jest idealnym podglebiem do rozsiewania dezinformacji. – Silne emocje znacząco przyspieszają rozprzestrzenianie się niezweryfikowanych plotek i teorii. Zamiast ulegać panice i udostępniać niesprawdzone treści, należy opierać się przede wszystkim na oficjalnych komunikatach uprawnionych służb – apeluje Kietłtyka.

Reklama
Reklama

Ekspert Demagoga zaznacza dalej wagę dbania o dobre kontakty z dziećmi i młodzieżą oraz zapewnienie ich o swojej obecności i wsparciu. – Spokojna rozmowa z dziećmi pozwala rozładować ich lęki i ochronić przed toksycznym wpływem dezinformacji – tłumaczy.

Długofalowa odporność społeczna na tego typu kryzysy informacyjne wymaga systemowej edukacji medialnej, krytycznego myślenia oraz nastawienia na budowanie relacji opartych na zaufaniu. Pamiętajmy, że celem dezinformacji może być m.in. wywołanie strachu i chaosu”

Marcel Kiełtyka
członek zarządu stowarzyszenia Demagog

Kryzys informacyjny będzie wykorzystany do dalszej dezinformacji? Ekspert: To możliwe 

„Obserwując to, co dzieje się obecnie w sieci, można dojść do wyjątkowo smutnych wniosków z zakresu odporności społeczeństwa na masową obecność niezweryfikowanych treści w dobie kryzysu” – komentował w czwartek w serwisie X dr Michał Marek ekspert ds. dezinformacji.

Podkreślił, że jest za wcześnie, aby stwierdzić czy mamy do czynienia z „samonakręcającą się” falą paniki, czy z celowym rozsyłaniem dezinformacji przez konkretny podmiot. „Nie oznacza to jednak, że podmiot zewnętrzny nie wykorzysta sytuacji w dniu jutrzejszym do wzmocnienia paniki i próby destabilizowania sytuacji wewnętrznej i podważania zaufania obywateli do służb” – zaznaczył.

Reklama
Reklama

Dr Michał Marek apeluje o zachowanie spokoju i o podchodzenie do kolportowanych w sieci informacji ze zdrowym rozsądkiem. „Nie wszystkie nagrania i plotki pojawiające się w sieci czy zasłyszane od znajomych (nawet tych, którzy rzekomo „mają w rodzinie” funkcjonariuszy policji oraz służb – i od nich mają świeże „informacje”) są prawdą” – podkreśla. Podobnie jak Marcel Kiełtyka apeluje również o rozmawianie z młodzieżą, która w przypadku podobnych kryzysów informacyjnych potrzebuje wsparcia ze strony rodziców i odpowiednich instytucji. „Niepanujący nad emocjami dorosły w niczym tu nie pomoże” – kwituje Marek.

Dziecko terrorystą? „Bariera mentalna, którą musimy przekroczyć”

Raport: Od początku roku 69 spraw w Europie

Fundacja analityczna Res Futura przeanalizowała informacje z mediów i komunikatów służb. Jak podaje w swoim najnowszym raporcie, w okresie od 8 stycznia do 8 października tego roku w 18 krajach Europy w mediach pojawiły się doniesienia o 53 atakach na szkoły i 16 udaremnionych planach zorganizowania ataków — łącznie 69 spraw. Najwięcej dotyczy Rosji (19), Włoch (9) oraz Polski i Turcji (6). 

Eksperci zwracają uwagę, że do niepokojących wydarzeń dochodzi falami zgodnymi z kalendarzem szkolnym. Luty przyniósł ich serię w Rosji, marzec i kwiecień we Włoszech i Turcji, a po 1 września mamy do czynienia z ponownym nasileniem zjawiska. We wrześniu i w pierwszych dniach października doszło aż do 21 incydentów.

Reklama
Reklama

Wiek sprawców znany jest w 64 sprawach. Mediana to 15 lat, najmłodsi sprawcy mieli 10 i 11 lat, dorosłych było sześciu. Co czwarty sprawca miał mniej niż 14 lat.

Według autorów raportu nastolatków do ataków na szkoły werbują w tym roku cztery rodzaje środowisk: służby specjalne obcych państw, sieci kultu zamachowców, sieci typu The Com (o których pisaliśmy ostatnio w Zero.pl), a także rówieśnicy i widzowie w internecie – na Telegramie, Discordzie, TikToku, Snapchacie czy w szyfrowanych czatach.

Może zainteresuje Cię również:

Reklama
Reklama