
Policja i prokuratura nie udostępniają bliższych informacji o 13-latku podejrzewanym o próbę zorganizowania zamachu w szkole w Książkach (woj. kujawsko-pomorskie). – Poszczególne elementy tej historii wpisują się w znane ekspertom schematy zachowań ekstremistycznych w sieci – mówi Zero.pl Konrad Ciesiołkiewicz z Uczelni Korczaka.
- – Musimy przekroczyć barierę mentalną, bo jak mówimy o zagrożeniach terrorystycznych, nie przychodzi nam do głowy dziecko – mówi Zero.pl Konrad Ciesiołkiewicz.
- Ekspert alarmuje o wciąganiu młodych ludzi w aktywne w sieci środowiska nihilistycznego ekstremizmu.
- Grupy o podobnym charakterze funkcjonują w całej Europie. Działający w nich przestępcy zachęcają dzieci i młodzież do samookaleczenia, znęcania się nad zwierzętami czy podejmowania przemocowych zachowań w rzeczywistym świecie.
Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Wąbrzeźnie (woj. kujawsko-pomorskie) zdecydował we wtorek o umieszczeniu w młodzieżowym ośrodku wychowawczym 13-latka podejrzewanego o planowanie zamachu na szkołę w miejscowości Książki, do której uczęszcza.
Do zatrzymania chłopca doszło w poniedziałek o godz. 6 rano.
13-latek planował zamach. Jest decyzja sądu
Chłopiec udzielał się na ekstremistycznych forach
Policja natychmiastowe działania podjęła po otrzymaniu niepokojących sygnałów z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji. Chłopiec miał poinformować o planowanym zamachu osobę poznaną w sieci. Podczas przeszukania policjanci odnaleźli niebezpieczne narzędzia – bagnet i tasak.
Przesłuchanie nieletniego odbyło się w obecności jego ojca. Nastolatek potwierdził ustalenia śledczych. Przyznał również, że w czasie wakacji uśmiercił kilka kotów. Z informacji opublikowanych przez RMF FM wynika ponadto, że 13-latek udzielał się na forach internetowych o tematyce faszystowskiej i ekstremistycznej.
– Zatrzymanie nastolatka to wcale nie odosobniony przypadek – przekonuje Konrad Ciesiołkiewicz z Centrum Analiz Społeczeństwa Informacyjnego Uczelni Korczaka. Zaznacza, że bez podstawowych informacji nie można przesądzać, co wydarzyło się w Wąbrzeźnie. Wskazuje jednak na poszczególne znane elementy tej historii, które wpisują się w schematy zachowań ekstremistycznych w sieci.
Jak przekonuje, może to być sygnał zjawiska, które od lat narasta w Europie.
– Chodzi o wciąganie bardzo młodych ludzi w środowisko nihilistycznego ekstremizmu, cyberprzestępczości i przemocy – mówi Ciesiołkiewicz.
Destrukcja bez ideologii
Jak dalej wyjaśnia, dzieci wciągane są w środowiska niemające wiele wspólnego z klasycznym terroryzmem politycznym czy religijnym. Krążące w nich narracje są płynne i niestałe. – Raz może to być nazizm, innym razem coś innego – wyjaśnia. – Narracje mają jedynie wypełnić lukę poznawczą i emocjonalną młodego człowieka. Celem jest destrukcja sama w sobie – tłumaczy.
Europol regularnie ostrzega przed The Com („Community”), luźnym ekosystemem grup o światopoglądzie mizantropijnym i nihilistycznym. Jedną z jego najbardziej znanych odnóg jest 764: środowisko łączące szantaż seksualny, samookaleczenia, znęcanie się nad zwierzętami i namawianie do przemocy offline.
Jak tłumaczy Ciesiołkiewicz, dzieci są wciągane w działania, które mają przełamywać kolejne opory moralne. – Zaczyna się od bójek, męczenia zwierząt, zabijania zwierząt. Kończy się właśnie na działaniach o charakterze terrorystycznym – wyjaśnia.
Dzieci bez mediów społecznościowych. Projekt EU Kids Act
Dzieci narzędziem w rękach przestępców
Najważniejszy problem – według eksperta – nie leży wyłącznie w technice śledczej. Leży w wyobraźni instytucji i społeczeństwa. – To bariera mentalna, którą musimy przekroczyć, bo jak mówimy o zagrożeniach terrorystycznych, nie przychodzi nam do głowy dziecko – tłumaczy Ciesiołkiewicz.
Europol używa pojęcia weaponizowania dzieci. Oznacza to nie tylko werbunek ideologiczny, lecz uczynienie z małoletniego narzędzia: sprawcy bójki, ataku nożowniczego, szantażu, aktu mającego wywołać lęk publiczny. – Europol od co najmniej dwóch lat opisuje The Com jako zagrożenie globalne, w którym nieletni występują zarówno jako ofiary, jak i sprawcy – wyjaśnia.
Konrad Ciesiołkiewicz dodaje, że dynamika tych grup przypomina tę znaną z mediów cyfrowych. – Czyny są filmowane, archiwizowane i pokazywane innym. Status buduje się nie deklaracją, lecz na przykład dowodem okrucieństwa – tłumaczy. Jak podkreśla, większość czynów jest dokumentowana medialnie.
Zakaz telefonów w szkołach to za mało. Problemem są media społecznościowe
Trzy obszary The Com. 764 jako laboratorium mechanizmu
Ekspert przestrzega przed wrzucaniem każdego zatrzymanego nastolatka do jednej szufladki. Jednocześnie opisuje szerszy ekosystem, w którym takie sprawy się pojawiają. Sieci The Com – tłumaczy Ciesiołkiewicz – działają w trzech obszarach. Pierwszy dotyczy wciągania dzieci w cyberprzestępczość. Drugi – zachęcania do udziału w destrukcyjnym, nihilistycznym nurcie przemocy. Trzeci dotyczy szantażu o charakterze seksualnym.
– Mamy tam do czynienia z uwodzeniem, które ma doprowadzić do dialogu o charakterze intymnym. Taki dialog nie ma na celu zaspokojenia, chodzi o późniejsze wykorzystanie zebranego materiału do szantażu – wyjaśnia ekspert.
Ciesiołkiewicz podkreśla, że założyciel grupy 764 miał 15 lat. Dorastał w trudnym środowisku, w szkole doświadczał nękania. W sieci szukał ukojenia i właśnie przez nią poznał brutalność. Konsekwencje bywały dramatyczne, łącznie ze śmiercią młodych ludzi, którzy nie wytrzymywali presji.
– To są często młodzi ludzie, którzy najpierw doświadczają skrzywdzenia, a później stają się sprawcami – mówi ekspert. Jak podkreśla, podatne na ten rodzaj przemocy są dzieci i młodzież w kryzysie zdrowia psychicznego oraz w spektrum autyzmu. Wiele osób zatrzymanych w ostatnich latach w Europie zachodniej spełnia te kryteria – wskazuje.
Przemoc jako usługa. Również pieniądze mogą motywować
Konrad Ciesiołkiewicz odwołuje się do niedawnych publikacji z Wielkiej Brytanii. „The Independent” donosił o bardzo młodych osobach działających w sieciach The Com, na których wpływ miały podmioty z państw trzecich. Część analiz wskazywała na Rosję.
– Europol pokazuje mechanizm, w którym na motywację nihilistyczną nakłada się motywacja finansowa – tłumaczy Ciesiołkiewcz. Jak podkreśla, w Europie zachodniej zidentyfikowano przypadki zlecania młodym ludziom udziału w bójkach, czy dokonania ataku z użyciem noża. Podobne zlecenia za pomocą komunikatorów rozsiewają w Europie współpracownicy rosyjskich służb.
– Pytanie, komu te sieci ostatecznie służą – mówi Konrad Ciesiołkiewicz. Zaznacza, że nie za każdą komórką przestępczą musi stać jakaś organizacja państwowa. – Ekosystem chaosu, challenge’y, bullyingu tworzy pulę potencjalnych rekrutów, którą ktoś może wykorzystać dla swoich celów – tłumaczy.
Co powinien zauważyć rodzic?
Ciesiołkiewicz podkreśla, że po raz pierwszy w historii podmioty o przestępczych motywacjach mają tak szeroki dostęp do młodzieży. – Sygnałem nie jest „dziwne hobby”, lecz zmiana względem dotychczasowego funkcjonowania dziecka: silne wycofanie z relacji społecznych przy jednoczesnym wejściu w intensywne relacje online – tłumaczy.
Do tego dochodzą symbole w notesach, na ubraniach i ścianach. 764 posługiwało się m.in. estetyką satanistyczną. Ciesiołkiewicz wspomina również o namawianiu młodzieży do okaleczania się przez członków ekstremistycznych grup – nacinaniu skóry w mało widocznych miejscach na ciele.
Wskazówką dla rodziców mogą być również tajemnicze przesyłki, których nikt nie zamawiał, a które trafiają na adres domowy. – Mogą być komunikatem „mamy cię na oku” – tłumaczy Ciesiołkiewicz.
– W takiej przesyłce nie musi być niczego kontrowersyjnego. Tyle że dziecko może zostać o niej wcześniej uprzedzone i odebrać jako sygnał od przestępców – wyjaśnia.
Może zainteresuje Cię również:

