
Spór o regulacje kryptowalut wraca do politycznej agendy. Marcin Kierwiński krytykuje prezydenckie weta i odnosi się do sprawy Zondacrypto, a Władysław Kosiniak-Kamysz wskazuje, że PKOl powinien wypłacić zaległe nagrody dla olimpijczyków.

Spór o regulacje kryptowalut wraca do politycznej agendy. Marcin Kierwiński krytykuje prezydenckie weta i odnosi się do sprawy Zondacrypto, a Władysław Kosiniak-Kamysz wskazuje, że PKOl powinien wypłacić zaległe nagrody dla olimpijczyków.

Urzędnicy od miesięcy proszą rząd o jasne wytyczne, jak traktować małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą. Bez skutku. Politycy się kłócą, więc instytucje zaczynają działać po swojemu. ZUS i NFZ już zapowiedziały, że takie związki uznają. Sprawa jest pilna, bo pierwsze takie małżeństwo trzeba wpisać do polskich ksiąg stanu cywilnego.

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego poinformowało, że przedstawiciele MON i MSWiA nie pojawili się na spotkaniu dotyczącym wdrażania ustawy o ochronie ludności. MSWiA odpowiada, że nie otrzymało formalnego zaproszenia, a prace nad ustawą są raportowane do Sejmu zgodnie z terminem do 30 kwietnia. „Chyba dzisiaj w BBN prima aprilis” – napisała rzeczniczka resortu Karolina Gałecka.

– Jest to sytuacja dość niespotykana, że znany szpital na rynku, przez kilka lat nie zweryfikował i nie uszczelnił dostatecznie procedur – mówi Aneta Sieradzka, prawniczka i ekspertka ds. danych osobowych. Zdaniem Sieradzkiej, opisana przez Zero.pl sprawa ujawnienia danych medycznych na rządowych stronach to poważne naruszenie przepisów.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wnioskuje o kolejne przedłużenie kontroli na granicy z Niemcami i Litwą. Resort chce, by ograniczenia na tych przejściach obowiązywały do 1 października 2026 r.

– Mamy tak naprawdę trzy systemy – system publiczny NFZ, system prywatny i system przywilejów dla VIP-ów – tłumaczy Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia. W rozmowie z Zero.pl przekonuje, że politycy i dziennikarze regularnie korzystają ze znajomości, by szybciej dostać się do specjalisty. – Wszyscy, którzy byli zainteresowani, byli przyjmowani poza kolejnością – wspomina.

To już nie są tylko miejskie legendy. Mamy dziś twarde dowody, że politycy nie tylko wpychają swoich do szpitali, ale w dodatku w ogóle się z tym nie kryją. I co najciekawsze, jest to system naprawdę ponadpartyjny: lewica, prawica, centrum. W sprawach zdrowia solidarność polityczna działa bez zarzutu.